2 Bieruński Bieg „Utopca” – relacja

2 Bieruński Bieg „Utopca” – relacja

10 stycznia w Bieruniu odbył się 2 Bieg Utopca połączony z 24 finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Na wstępie należy dodać, iż całość wpisowego, które wynosiło minimum 30 złotych przekazywane było na konto fundacji WOŚP. Inicjatywa to bardzo szlachetna, więc wielu okolicznych biegaczy stawiło się na starcie. Pierwszą edycję (na wszystkich dystansach) ukończyło nieco ponad 400 osób, natomiast w tegorocznych zawodach linię mety przekroczyło ponad 660 zawodników, przy czym kilka dni przed startem zamknięto zapisy ze względu na limity startujących! To pokazuje wzrost popularności tej bardzo ciekawej imprezy o charytatywnym charakterze.

b99c0486b727d3d59ddd40234ad70bdd5678346dc9769

Oprócz biegu głównego na 16.8 km organizowane były również zawody na 5 km oraz marsz nordicwalking. W Bieruniu stawiłem się na godzinę przed startem, nie miałem problemu ze znalezieniem miejsca parkingowego. Organizatorzy informowali o kilku miejscach do pozostawienia samochodów, wszystkie bardzo blisko mety oraz biura zawodów, co należy uznać za duży plus. Całe zaplecze znajdowało się na hali sportowej BOSiR, a w związku z dużą ilością miejsca w tego typu obiektach, nie było problemu z tłokiem czy przepychankami. Pakiety startowe można było odbierać w godzinach od 8 do 10 w dniu zawodów oraz 9 stycznia od 11 do 17, co pozwoliło na uniknięcie większych kolejek. Dzięki licznym sponsorom każdy uczestnik otrzymywał bon na ciepły posiłek po biegu, numer startowy z wbudowanym chipem, gorącą herbatę, koszulkę termoaktywną z logotypem imprezy i WOŚP, a także pamiątkowy medal po zakończeniu zmagań.

DSC09321

Start zawodów zlokalizowany na bieruńskim rynku zaplanowany był na 10:30, z kolei bieg na 5km i nordic walking startował 10 minut później. Wcześniej można było wziąć udział we wspólnej rozgrzewce zorganizowanej dla uczestników.

Trasa biegu głównego, o typowo crossowym charakterze, przebiegała przez okoliczne pola, lasy prowadząc aż na Górkę Klemensową z Kościołem Św. Klemensa, po okrążeniu kościoła wracała polnymi ścieżkami aż do mety. Była ona bardzo zróżnicowana, obfitowała w liczne podbiegi, zbiegi, które wielu zawodnikom dawały się we znaki. Leśne fragmenty to bardzo duża ilość zakrętów, pagórków, zmian tempa, co mogło się podobać, aczkolwiek powodowało większe zmęczenie. Dodatkowe trudności zafundowała uczestnikom pogoda. Wcześniejsze opady marznącego deszczu w połączeniu z zalegającym śniegiem utworzyły warstwę lodu w wielu miejscach, to też skutkowało spektakularnymi ślizgami oraz kilkoma upadkami. Niewiele było momentów, w których przyczepność była zadowalająca. Niemniej jednak zawody odbywają się w czasie zimy, to też nikt nie narzekał i czerpał przyjemność z tak wymagających koncentracji odcinków. Na trasie zlokalizowano dwa punkty odżywiania, co było wystarczającą ilością na taki dystans. Oznaczenie było bardzo przejrzyste, dodatkowo na nawrotach czy zakrętach wolontariusze kierowali uczestnikami aby nikt nie zboczył z właściwej drogi. Każdy kilometr, a także większy skręt oznaczony był właściwą tabliczką lub strzałką z kierunkiem poruszania się. Za to organizatorom należy się kolejny duży plus.

DSC_0150

Kiepska pogoda nie odstraszyła także kibiców, którzy stawili się dość licznie w okolice mety na rynku i zagrzewali brawami uczestników na ostatnich metrach zmagań. Po otrzymaniu gratulacji oraz medalu każdy mógł napić się gorącej herbaty i udać w kierunku hali sportowej aby zjeść ciepły posiłek, którym była pyszna grochówka. Po wysiłku w temperaturze około zera stopni tak rozgrzewająca zupa smakowała podwójnie dobrze. 🙂

Niestety zawiodła firma obsługująca pomiar czasu na trasie. Konsekwencją tego był brak dekoracji dla najlepszych startujących w głównym biegu, a także chaos w wynikach wysyłanych w e-mailach. O ile czasy były właściwe, to miejsca jakie zajmowali uczestnicy zostały wymieszane z tymi na 5 km oraz nordic-walking. Dopiero po dobrych kilku godzinach udało się doprowadzić wszystko do ładu i podano oficjalny komunikat. Tutaj ogromny minus, lecz nie dla organizatorów tylko dla owej firmy.

20160110_094014

W trakcie trwania, a także po zakończeniu zmagań w Hali BOSiR odbywał się Sportowy Piknik Rodzinny, w czasie którego miały miejsce gry i zabawy dla dzieci, malowanie twarzy, prezentacje klubów i organizacji sportowych z Bierunia, a także lokalnych wyrobów kulinarnych itp. Była również możliwość skorzystania z konsultacji lekarskich, a także masażu. Dodatkowo każdy mógł zakupić losy loteryjne, które brały udział w losowaniu nagród rzeczowych. Kilka dni przed zawodami odbywała się też licytacja numerów startowych z autografami m.in. Jerzego Skarżyńskiego, Sławomira Szmala, Arkadiusza Milika czy Mai Włoszczowskiej. Cały dochód ze sprzedaży trafił również na konto WOŚP, a trzeba zaznaczyć, iż jeden z nich osiągnął cenę 1800 zł!

Zwycięzcą biegu głównego został Adam Jamiński z Tychów (01:02:30), natomiast wśród kobiet pierwsze miejsce zajęła Michalina Mendecka z Łazisk Górnych (01:12:37). Dla mnie był to typowy trening, pierwszy raz uczestniczyłem w zawodach crossowych, stąd świetna zabawa oraz niekoniecznie walka o czas. Mój wynik to 1:32:23, co dało 200 miejsce na 403 zawodników, którzy dobiegli do mety. Gratulacje dla wszystkich, którzy zdołali ukończyć zmagania w tak trudnych warunkach.

DSC09309

Podsumowując całą imprezę można podkreślić, iż jest to świetna inicjatywa służąca nie tylko bieganiu, ale również wsparciu dla WOŚP. Z pewnością warto brać udział w tego typu zawodach, gdzie poprzez pasję można pomagać również innym J Ogromne podziękowania dla organizatorów za trud włożony w świetne przygotowanie biegu. Minus natomiast należy się firmie obsługującej pomiar czasu, szkoda zamieszania i braku dekoracji na koniec zawodów.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku również będzie możliwość udziału w Biegu Utopca z której chętnie skorzystam.

Autor:  Michał Nowotarski

Translate »