Baran Trail Race 2017 – wywiad z organizatorem

Baran Trail Race 2017 – wywiad z organizatorem

Kilka dni temu – 9 września odbyła się pierwsza edycja Baran Trail Race – biegu górskiego w stylu anglosaskim na dystansie ok. 25 kilometrów i z przewyższeniem 1280 m +. Zawody bez dwóch zdań można uznać za ogromny sukces organizacyjny, na Baranią Górę – 1220 m n.p.m. (drugi pod względem wysokości szczyt Beskidu Śląskiego) zdecydowało się wbiegać ponad 200 zawodników.

Pierwsza trójka mężczyzn:

  1. Adam Jamiński – 02:04:55
  2. Mariusz Miśkiewicz – 02:10:18
  3. Przemysław Krupa – 02:11:02

Pierwsza trójka kobiet:

  1. Karolina Kuśnierz – 02:52:18
  2. Agnieszka Nowakowska – 02:57:30
  3. Anna Sikora – 03:00:42

Postanowiliśmy zadać kilka pytań współorganizatorowi całego zamieszania – Michałowi Loska, zapraszamy do przeczytania wywiadu, który powstał „na gorąco”, zaledwie kilka dni po wydarzeniu.

P.Sz.: Skąd w ogóle pomysł na organizację biegu? Dlaczego wybór padł na Baranią Górę/Węgierską Górkę?

M.L.: Od jakiegoś czasu sam biegam po górkach, co sprawia mi olbrzymią radość, a że przy okazji zawsze miałem zacięcie do organizowania różnego rodzaju eventów, postanowiłem wykorzystać ten fakt i połączyć te dwa światy. Plan był prosty – zorganizować taki bieg, w którym sam chciałbym wystartować. Uważam, że to się udało; no, może poza kilkoma drobnymi  niedociągnięciami.

Dlaczego Węgierska Górka? Otóż, ten wybór był dla mnie naprawdę prosty. Węgierską Górkę poznałem, kiedy to sześć lat temu, przyjechałem tam po raz pierwszy z racji mojej żony, która wychowywała się tam „wakacyjnie”, w rodzinnym domu letniskowym. Od tamtej pory przyjeżdżaliśmy tam regularnie, dzięki czemu miałem okazję dostrzec urok tych rejonów. Zresztą, co tu wiele mówić – nieprzypadkowo również, rok temu, to właśnie w Węgierskiej Górce wzięliśmy ślub. Fantastyczne szlaki, sceneria, niesamowite widoki zapierające dech i panorama z Baraniej Góry, która na długo pozostaje w pamięci, wydawały się być idealnym miejscem na zorganizowanie biegu górskiego. Miejscem z potencjałem, który trzeba było wykorzystać.

P.Sz.: Dopiero kilka dni minęło od pierwszej edycji biegu. Co było największym wyzwaniem organizacyjnym i dlaczego?

 M.L.: To była I edycja, więc wszystko było przygotowywane od podstaw. Wszystko było dla nas nowe i właśnie dlatego stanowiło wyzwanie; wyzwanie, które chcieliśmy i postanowiliśmy podjąć. Logistyka takiego biegu to tylko jeden z elementów. Dochodzi do tego kwestia sponsoringu, marketingu i co najważniejsze kontakt z biegaczami – naszymi klientami. Chcieliśmy, możliwie z każdym z uczestników, mieć indywidualny, a nawet osobisty kontakt. To moja skromna osoba była odpowiedzialna za środki przekazu (Facebook, Instagram, e-maile etc.), więc osobiście odczułem wielką radość i zadowolenie, kiedy okazało się, że ludzie docenili moje starania w tym zakresie.

W tym miejscu chciałem podziękować partnerom oraz sponsorom biegu. Bez ich wsparcia Baran Trail Race 2017 by się po prostu nie odbył.

P.Sz.: Czy mając już doświadczenie po pierwszej edycji macie jakieś przemyślenia? Czy możecie wskazać najsłabszy ale i najmocniejszy punkt imprezy? Może macie w planach już jakieś zmiany/nowości względem pierwszej edycji?

M.L.: Podczas tej pierwszej edycji Baran Trail Race towarzyszyła nam cała masa emocji. Dopiero po jej zakończeniu, na spokojnie, przyszedł czas na przemyślenia. Mamy ich całą masę i wiemy już doskonale, gdzie trzeba się podciągnąć, a gdzie musimy zadbać, żeby utrzymać uzyskany poziom na kolejne edycje. Uważam, że zawsze trzeba starać się podnosić jakość i nie spoczywać na laurach. Nie wskażę konkretnie punktów imprezy, o które pytasz – pozostawmy trochę miejsca wyobraźni i ciekawości zainteresowanych. Już teraz zapraszam na kolejną edycję Barana, abyście sami mogli się przekonać co zostanie zmienione. Ciebie Piotrku, oczywiście również, bardzo serdecznie zapraszam – będziesz miał możliwość osobiście porozmawiać z biegaczami biorącymi udział w obu edycjach – oni będą najlepszymi recenzentami.

Nowością na kolejną edycję, którą mogę się już teraz z Wami podzielić, jest chęć dodania dłuższego dystansu, do tego już istniejącego. Reszta, niech na razie pozostanie tajemnicą. Pierwsze oficjalne informacje zaczniemy podawać w połowie stycznia 2018r. – obserwujcie nasze konta społecznościowe 🙂

P.Sz.: Pierwsza edycja Baran Trail Race cieszyła się nadspodziewanym zainteresowaniem biegaczy. Jak myślicie, co było tego powodem? Jak udało Wam się skłonić ludzi do zapisania się na nikomu nieznane dotąd zawody?

 M.L.: Piotrku, to doskonałe pytanie – sami się nad tym zastanawiamy 😉 A tak na poważnie, wydaje mi się, że ludzie, którzy biegają z pasji i dla samorealizacji, dostrzegli w tym biegu swego rodzaju „szczerość”. Nie chcę aby Baran Trail Race kiedykolwiek przerodził się w komercyjną imprezę – chcę aby ludzie tłumnie uczestniczyli, bawili się i realizowali, ale jednocześnie nie chciałbym aby ten bieg stał się czymś na kształt „jarmarku”. Sądzę, że uczestnicy to wyczuli, tak samo jak ilość wkładanego przez nas zaangażowania i serca oraz ten indywidualny kontakt z każdym z nich, o którym już wspomniałem wcześniej, i który mogę uznać za nasz mały sukces.

P.Sz.: Tradycyjnie – jaka jest Wasza ulubiona marka outdoorowa i dlaczego?

M.L.: To chyba najtrudniejsze pytanie. Wiesz, nie mamy ulubionej – każda jest trochę inna i ma swoje topowe produkty. Poza tym, jesteśmy obecnie na etapie rozpoznawania rynku pod kontem nowych sponsorów i partnerów do kolejnej edycji, w związku z czym nie chcielibyśmy w tym momencie wypowiadać się na ten temat – testujemy, szukamy i może za rok będziemy mieli konkretną odpowiedź na to pytanie 🙂

Przy okazji, pozwól mi Piotrku, jeszcze raz bardzo serdecznie podziękować. Przede wszystkim gminie Węgierska Górka, która wyraziła zgodę na to przedsięwzięcie. Wszystkim, którzy nas wspierali i nam pomagali, zarówno sponsoringowo jak i fizycznie – tu ukłony dla wszystkich wolontariuszy i naszych żon – bez Was wszystkich Baran Trail Race by się nie odbył.

P.Sz.: Dziękuję za miłą rozmowę.

Zapraszamy na:

oficjalną stronę imprezy: www.baranrace.pl

oficjalny profil FB: www.facebook.com/baranrace/

Zdjęcia: Agnieszka Łapczuk-Krygier

Translate »