Bieg Fiata 2015 – relacja

Bieg Fiata 2015 – relacja

W niedzielę, 17.05.2015r. w Bielsku Białej odbyła się 23 edycja Biegu Fiata. 10-kilometrowa trasa wyznaczona była w ścisłym centrum przepięknego, zwanego „Małym Wiedniem” miasta. Oprócz biegu głównego na wspomnianym wcześniej dystansie, organizowany był jeszcze bieg młodzieżowy, którego zawodnicy mieli do pokonania odległość 3 kilometrów. Warto również wspomnieć, że impreza ta kończyła cykl o „Puchar Beskidów”, o którym pisałem we wcześniejszych relacjach.

2000-zl-i-puchar-za-10-km-To-musi-byc-23.-Bieg-Fiata_article

               Do Bielska wyjechałem już 2.5 godziny przed rozpoczęciem zawodów, trzeba było pomyśleć jeszcze o zaparkowaniu samochodu, odebraniu pakietu startowego oraz znalezieniu transportu na linię startu, która znajdowała się w innym miejscu, niż biuro zawodów oraz meta. Wszystko jednak zostało świetnie zorganizowane, więc nie było żadnych problemów ze zrealizowaniem owych punktów.

               Całe zaplecze znajdowało się około 300 metrów od balonu oznaczającego koniec trasy, w budynku jednej ze znajdujących się w mieście szkół. Po szybkim odebraniu pakietu startowego można było skorzystać z szatni oraz oddać rzeczy do depozytu. Sam pakiet prezentował się bardzo dobrze. Zawierał on oczywiście numer startowy z wbudowanym chipem, koszulkę techniczną z logo biegu, talon na posiłek, a także worek (plecak) na rzeczy, dyplom uczestnika, ulotki od sponsorów, kawę, dwa batoniki oraz długopis.

1

               Po zdeponowaniu niepotrzebnych rzeczy i opuszczeniu budynku szkoły można było skorzystać z komunikacji miejskiej dowożącej bezpłatnie biegaczy na start zlokalizowany przy bramie głównej Fiat Chrysler Automobiles, znajdującej się około 3 kilometrów od mety. Podstawione autobusy odjeżdżały co kilka minut od 9:40 do około 10:10, nie było więc problemu z dotarciem na miejsce.

               Początek zawodów zaplanowany był na godzinę 11:00. Jako pierwsi startowali zawodnicy na wózkach, zaraz po nich uczestnicy biegu głównego, natomiast najmłodsi startujący w „młodzieżówce” zamykali całą stawkę. Nawierzchnia to praktycznie w całości asfalt, wyjątkiem były ostatnie metry, gdzie znajdowała się kamienna kostka. Trasa była bardzo ciekawa, biegacze poruszali się między urzekającą zabudową pięknego miasta, jakim niewątpliwie jest Bielsko Biała. Przez pierwsze kilometry dominowały długie podbiegi, przerywane jedynie na chwilę niewielkimi wypłaszczeniami gdzie można było odetchnąć. Dopiero po nawrocie usytuowanym na 6 kilometrze biegu droga stała się „lżejsza” i opadała do samej mety znajdującej się na Placu Ratuszowym. Biegacze mogli skorzystać ze stref nawadniania w okolicach 3 i 7 kilometra, gdzie dostępna była woda oraz napoje izotoniczne. Kibice bardzo licznie zgromadzili się wzdłuż całej linii biegu. Żywiołowy doping pobudzał do ciągłego przyśpieszania, a znakomite oznakowanie i zabezpieczenie trasy pozwalało na kontrolowanie swoich poczynań.

2

               Po zakończeniu zmagań i otrzymaniu pamiątkowego medalu można było zjeść ciepły posiłek w postaci bograczu, napić się wody oraz przeżywać emocje związane z wyścigiem wraz z 1562 osobami, którym udało się ukończyć 23 edycję Biegu Fiata. Organizatorzy zapewnili również możliwość skorzystania z pryszniców oraz szatni.

               Udało się wybiegać świetny czas oraz nowy rekord życiowy – 45:28 (497 miejsce OPEN, 95 w M20). Nie sądziłem, że w ciągu dwóch tygodni poprawię się o kolejne dwie minuty. Tym bardziej cieszę się, gdyż trasa była dosyć urozmaicona, pełna podbiegów co nie czyni jej łatwą. Być może podczas kolejnego startu uda się przełamać barierę 45 minut, czego bardzo życzyłbym sobie.

 3

Najszybciej 10-kilometrową trasę pokonali:

Mężczyźni:

  1. Abel Kibet Rop – KEN – 29:41
  2. Joel Manga Mwangi – KEN – 30:14
  3. Roman Romanienko – UKR – 30:19

Kobiety:

  1. Lilia Fiskowicz – MKD – 33:36
  2. Stellah Jepngetich Barsosio – KEN – 35:14
  3. Valentyna Kilarska – UKR – 35:22

 4

Rekord trasy pozostaje w rękach Kenijczyka Juliusa Kiprono Lagata, który w 2013 roku uzyskał czas 29:01.

               Podsumowując całą imprezę nie potrafię znaleźć żadnego słabego punktu. Moim zdaniem to po prostu świetnie zorganizowane zawody , które warto wpisać na stałe do swojego biegowego kalendarza. Zróżnicowana trasa, piękne tło oraz rzesza uśmiechniętych i nastawionych na sukces zawodników to świetna wizytówka dla Biegu Fiata. Kończy się również Puchar Beskidów bardzo dobrze zorganizowany cykl, który mogę polecić każdemu, a w szczególności osobom, które łączą miłość do biegania z uwielbieniem niezwykłych górskich plenerów. Tego na pewno podczas imprez Pucharu Beskidów nie brakuje.

Autor: Michał Nowotarski

Translate »