IV Bieg Pszczyński o Puchar Carbo Asecura – 2015 – relacja

IV Bieg Pszczyński o Puchar Carbo Asecura – 2015 – relacja

30 stopniowy upał, brak jakiegokolwiek ruchu powietrza oraz start w samo południe, to główne powody zapamiętania przeze mnie IV edycji Biegu o Puchar Carbo Asecura S.A. na 10 km, która odbyła się 7 czerwca 2015 roku w Pszczynie. Impreza dla mnie wyjątkowa, bowiem odbywała się w mieście, w którym mieszkam oraz trenuje na co dzień.

1432732556-1489085103

Decyzja o uczestnictwie była dość spontaniczna, późno dowiedziałem się o wolnym weekendzie ale dzięki przedłużonej możliwości internetowych zapisów mogłem swobodnie wziąć udział w biegu głównym. Oprócz 10 kilometrowej trasy organizatorzy przewidzieli również zawody w kategoriach młodzieżowych na 300, 500 i 1000 metrów. Jest to świetna inicjatywa skierowana szczególnie do przedszkolaków, dla których w większości był to debiutancki start. Uśmiechy zarówno dzieci jak i rodziców doskonale pokazywały, jak w regionie rozwija się szeroko pojęte bieganie J

Cała impreza odbywała się w malowniczych okolicach Zabytkowego Parku Pszczyńskiego oraz  rynku. Zaplecze oraz biuro zawodów mieściło się w hali MOSiRu, około 200 metrów od startu oraz mety. Odebranie pakietu startowego nie stanowiło problemu, wszystko szło sprawnie z racji wielu stanowisk do obsługi zawodników. Sam pakiet zawierał: numer startowy z wbudowanym chipem, koszulkę termoaktywną z logo biegu, butelkę wody oraz kilka ulotek od organizatorów oraz sponsorów. Przed halą sportową znajdowały się także stoły z drożdżówkami, którymi każdy mógł posilić się zarówno przed, jak i po zakończeniu zmagań.

Dodatkową możliwością był udział w „Biegu dla Maciusia” – każdy zawodnik, który wpisał się na listę oraz przyczepił kartkę z napisem „Biegnę dla Maciusia” przyczynił się do pomocy 8- latkowi z Brzeźc, któremu Fundacja PKO zobowiązała się pomóc zakupić wózek inwalidzki w przypadku osiągnięcia danej liczby osób, które przystąpią do akcji. Zorganizowana była również kwesta Stowarzyszenia na Rzecz Wspierania Edukacji Dzieci i Młodzieży „Omnibus” z Pszczyny, która także wspomaga leczenie Maciusia.

Przed samym startem, który zlokalizowany był na rynku o godzinie 12:00, optymistycznie ustawiłem w zegarku tempo na rekord życiowy. Cóż… nie przewidziałem tak ogromnego wpływu temperatury oraz nasłonecznienia na swój organizm. Po trzech kilometrach trasy wiodącej przez piękny oraz zacieniony park, wbiegliśmy na osiedlowe, asfaltowe oraz pełne słońca ulice. Bardzo szybko zmęczenie zaczęło narastać, a nawet motywujący i głośny doping nie pomagał w utrzymywaniu przeze mnie założonego tempa. Na szczęście na trasie znalazło się kilka zaplanowanych, a także spontanicznych miejsc polewania biegaczy wodą. Podziękowania dla strażaków oraz mieszkańców Pszczyny, których węże ogrodowe ratowały życie J Na 5 kilometrze znajdował się bufet, jednak w przypływie emocji związanych z widokiem wody zamiast napić się jej, całą wylałem na głowę. Tutaj z pomocą również przyszli kibice, których dodatkowy punkt nawodnienia dodawał sił i pomógł w łagodzeniu skutków upału panującego tego dnia w Pszczynie. Fakt, iż pierwszy raz podczas jakichkolwiek zawodów musiałem na chwilę przejść do marszu doskonale może zobrazować warunki, z którymi przyszło mierzyć się biegaczom. Krótki spacerek umilił również szanowny redaktor Piotr, z którym doskonale demotywowaliśmy się już do końca zmagań. Organizacyjnie trasa przygotowana była doskonale. Każdy kilometr został oznaczony tabliczką, a ogromna ilość służb porządkowych oraz wolontariuszy dawała poczucie bezpieczeństwa w przypadku kłopotów ze zdrowiem. Meta znajdowała się w sąsiedztwie niesamowitego pszczyńskiego Muzeum Zamkowego, jego widok dodawał sił na ostatnie chwile niezwykłego wysiłku włożonego w ukończenie zawodów.

Wynik 50:42 (409/868 msc OPEN) to mój najgorszy czas w tym roku, jednak biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, jestem z niego zadowolony. Po zakończeniu zmagań każdy otrzymywał okolicznościowy medal oraz butelkę z wodą, której to widok najbardziej cieszył. Dodatkowo można było zjeść pyszną grochówkę, która konsumowana w malowniczej oraz pełnej przyrody okolicy zamku dawała poczucie zwycięstwa.

Prawie 900 zawodników pojawiło się na starcie, a 868 z nich dobiegło do mety. Bieg w kategorii open wygrał Łukasz Grajca z czasem 32:17. Wśród kobiet triumfowała Ewa Kucharska z Pszczyny, której przebiegnięcie całej, 10 km trasy zajęło 35 minut i 56 sekund.

Podsumowując całe wydarzenie można jedynie narzekać na pogodę, natomiast organizacyjnie wszystko wyglądało dobrze. Można byłoby pomyśleć o dodatkowym bufecie z wodą oraz przesunięciu startu na wcześniejszą godzinę, jednak nikt nie mógł przewidzieć wcześniej tak skrajnie wysokiej temperatury, więc można prewencyjnie w 2016 roku nad tego typu rozwiązaniami się zastanowić. Z chęcią wystartuję w V edycji Pszczyńskiego Biegu o Puchar Carbo Asecura, gdyż uważam, że to świetnie przygotowana impreza, która powinna znaleźć się w biegowym kalendarzu każdego okolicznego biegacza. Start w zawodach, które odbywają się w miejscu zamieszkania to zawsze dodatkowa motywacja oraz emocje, a poprawa tegorocznego wyniku to mój pierwszy punkt do zrealizowania w przyszłym sezonie 🙂

Dziękuję organizatorom za możliwość startu w Pszczynie, a wszystkim, którzy ukończyli zmagania serdecznie gratuluję, nie było łatwo!

Autor: Michał Nowotarski

Translate »