VI Bieg o Złote Gacie – relacja

VI Bieg o Złote Gacie – relacja

 5 marca 2016 roku w Brzeszczach odbył się VI Bieg o Złote Gacie oraz marsz Nordic Walking na dystansie 10 kilometrów. Już sama nazwa powoduje uśmiech na twarzy oraz  pozytywne nastawienie, a bardzo przychylne recenzje zeszłorocznej edycji dodatkowo zachęcają do udziału. Imprezie towarzyszyło bardzo duże zainteresowanie, już w połowie lutego limit 600 zgłoszeń został wyczerpany i organizatorzy prosili o potwierdzenie udziału aby zapobiec blokowaniu miejsc przez osoby nieopłacone. To zapowiadało bardzo ciekawy sobotni poranek.

o935d

               Do Brzeszcz przybyłem o godzinie 10:15, czyli 45 minut przed startem, a w związku z tym, iż w okolicach mety rozlokowano dwa duże parkingi, to samochód można było pozostawić bez żadnych problemów. Całe zaplecze zawodów znajdowało się w Hali Sportowej nieopodal stadionu KS Górnik Brzeszcze. Dla biegaczy dostępne były szatnie, toalety i duuużo miejsca, dzięki czemu nie było tłoku ani przepychanek. Odbiór pakietów startowych możliwy był od 7:30 do 10:30. Oczywiście większość osób (podobnie jak ja) zameldowało się w kolejce dosyć późno, stąd spory tłum przed stolikami obsługi. Na szczęście zdecydowano o przesunięciu biegu o kilka minut, aby każdy swobodnie mógł udać się na linię startu oddaloną o około 400 metrów od miejsca w którym się znajdowaliśmy. Pakiet startowy zawierał numer startowy, bon na posiłek regeneracyjny oraz chip, który przyczepiało się do buta, a po minięciu mety zwracało. Pierwszych 500 osób otrzymywało również talon na pamiątkową koszulkę, dla mnie, ze względu na późną porę, takowego zabrakło. Być może w przyszłym roku będzie to motywacja do wcześniejszego przybycia, jednak nie zostałem z niczym :). Otrzymałem bowiem od pewnej miłej Pani kilka paczek… makaronu od sponsora zawodów 🙂 Tym miłym akcentem zakończyłem przedstartową wizytę w Hali Sportowej i udałem się w okolice biurowca KWK Brzeszcze, gdzie miało nastąpić rozpoczęcie zmagań.

DSC09520

               Na trasę wyruszyliśmy o 11:10, a sam jej przebieg był bardzo interesujący. Po około dwóch kilometrach asfaltowych dróg rozpoczął się cross. Dużo błota oraz kałuż towarzyszyło nam do mniej więcej 7 kilometra, gdzie znów pojawił się asfalt, który był obecny już do samego końca. Towarzystwo lasów, stawów hodowlanych oraz innej szeroko pojętej natury, wraz z wspomnianymi wcześniej przełajowymi fragmentami powodowały uśmiech na twarzy większości biegających w tym dniu. Osobiście po zakończeniu zmagań  byłem bardzo zadowolony. Przypomniałem sobie lata, kiedy mieszkając w Woli bardzo często na rowerach poruszałem się z przyjaciółmi tymi samymi ścieżkami, gdzie przyszło mi rywalizować tym razem już jako biegaczowi. Dodatkową radość i satysfakcję powodowało spojrzenie na siebie do wysokości kolan, właśnie tam trudne warunki na fragmentach trasy najbardziej zostały uwidocznione w postaci błotnistych bohomazów. Organizacyjnie wszystko wyglądało rewelacyjnie. Na każdym skrzyżowaniu, rozjeździe czy innym miejscu, gdzie można było pobiec w innym kierunku rozstawieni byli wolontariusze, którzy wskazywali właściwą drogę. A trzeba zaznaczyć, że przy leśnych fragmentach takich miejsc było bardzo wiele. Każdy kilometr trasy został oznaczony właściwą tabliczką, jeśli chodzi zaś o punkty nawodnienia, to były one rozlokowane na 5 i 7,5 kilometrze biegu. Duża ilość osób je obsługujących spisała się znakomicie, wszystko przebiegało sprawnie, bez utrudnień czy nawet zwalniania. Jeśli chodzi o kibiców, to najwięcej osób czekało oczywiście w okolicach mety, natomiast na przestrzeni 10 kilometrów widziałem również kilka grup, które wspierało zawodników oklaskami oraz motywującymi pokrzykiwaniami.

DSC09539

               Po zakończeniu zmagań każdy otrzymywał piękny medal, który nawiązując do nazwy imprezy miał kształt i kolor… złotych gaci 🙂 Uważam, że z mojej kolekcji mogę go zaliczyć do jednego z najładniejszych. Podobnie, jak w zeszłym roku, na pasku widniał ciekawy cytat: „Kiedy wydaje ci się, że już nie możesz – masz rację, tylko ci się wydaje” – mądre słowa! Po odwiązaniu i zwróceniu chipa można było udać się na halę sportową – tam zorganizowana była kuchnia, gdzie każdy zawodnik mógł posilić się zupą oraz napić się gorącej herbaty.

DSC09531

               Firma obsługująca pomiar czasu spisała się znakomicie, drukowane wyniki na bieżąco pojawiały się na tablicy, wszystko działało sprawnie i bezproblemowo. Dodatkowo większość osób po przekroczeniu linii mety witana była z imienia i nazwiska przez spikera, a jest to bardzo miłe uczucie.

DSC09517

               Zwycięzcą biegu został Wojciech Gajny (32:42), przed Bartoszem Karoniem (32:54) oraz Adrianem Bartusiem (34:44). Wśród kobiet triumfowała Monika Bielińska  (39:30), wyprzedzając Beatę Jarzębowicz (40:48) oraz Ewę Pachurkę (41:04). Mój wynik 47:00 pozwolił na zajęcie 183 miejsca na 461 osób, które ukończyły zawody.

Marsz Nordic Walking wygrał Rafał Kozik (1:01:00), przed Karolem Stillerem (1:01:58) oraz Piotrem Niechwiejczykiem (1:02:05). Wśród kobiet zwyciężyła Aleksandra Radosz (1:06:41) pokonując Barbarę Olschimke-Marmurowicz (1:09:34) oraz Julię Gałązkę (1:10:28). Gratulację dla redaktora Piotra, który startując w marszu NW zdystansował przeciwników w swojej kategorii wiekowej, którą zwyciężył z ogromną przewagą.

DSC_1355

W zawodach wystartowało 550 osób (463 biegaczy i 87 NW). Podsumowując, VI Bieg o Złote Gacie był świetnie zorganizowaną, kameralną imprezą, którą mogę polecić każdemu okolicznemu biegaczowi. Pokazuje ona rozwój biegania w moich okolicach i dobrze prognozuje na przyszłość. Cieszę się, że w mojej okolicy organizowane są tego typu zawody, dlatego bardzo dziękuję wszystkim zaangażowanym za trud włożony w świetne ich przygotowanie, oraz gratuluję wszystkim, którzy ukończyli zmagania, i być może poprawili swoje rekordy życiowe. Oczywiście liczę na to, że w przyszłym roku również będę mógł wystartować w VII już edycji tego ciekawego wydarzenia!

                                                                                                                  Autor:  Michał Nowotarski

Translate »