XVII Półmaraton Żywiecki – relacja

XVII Półmaraton Żywiecki – relacja

20 marca 2016 roku odbył się XVII Półmaraton dookoła Jeziora Żywieckiego o Puchar Starosty Żywieckiego – pierwsza impreza z cyklu Pucharu Beskidów. Bieg ten od dłuższego czasu w mediach lokalnych reklamowany był jako rekordowy, gdyż na liście startowej znalazło się ponad 2500 nazwisk. Nie jest to dla mnie zaskakujące, gdyż zeszłoroczna edycja zebrała bardzo pozytywne recenzje i sam nie mogłem doczekać się tego wydarzenia.

3803_XVII-Polmaraton-dookola-Jeziora-zywieckiego-O-Puchar-Starosty-zywieckiego

Po odbiór pakietu startowego udałem się dzień przed zawodami. Biuro Informacji Turystycznej przy rynku działało od 8 do 20, nie było więc mowy o kolejkach czy innych niedogodnościach. Po kilkuminutowej wizycie w punkcie i podpisaniu stosownego oświadczenia, w ręku miałem skromny, aczkolwiek zawierający wszystko co potrzeba pakunek. W porównaniu do poprzednich lat, w tym roku uczestnicy mieli do wyboru: ręcznik z logo powiatu oraz techniczną okolicznościową koszulkę. Osobiście wybrałem pierwszą opcję, koszulek z różnych imprez mam już sporo, a ręcznik jest gadżetem, którego nigdzie jeszcze poza Żywcem nie dane mi było znaleźć wśród zawartości pakietów. Oprócz tego otrzymałem również: kopertę z numerem startowym i chipem, talon na posiłek regeneracyjny oraz ulotki z pozostałych biegów wchodzących w skład tegorocznego Pucharu Beskidów. Dodatkowo każdy miał możliwość wsparcia Edyty i Michałka, biegnąc ze specjalną laminowaną kartką przypiętą na plecach. Odpowiednia ilość osób zaangażowanych w akcję gwarantowała pomoc w leczeniu ufundowaną przez fundację PKO Banku Polskiego.

DSC09569

W dniu zawodów do Żywca przyjechałem około 9:50, czyli 40 minut przed planowanym startem. Organizatorzy wskazali kilka dużych parkingów na terenie miasta, nie miałem więc problemu ze znalezieniem odpowiedniego miejsca blisko rynku, gdzie cała impreza się odbywała. Pogoda była w moim odczuciu idealna do biegania. Kilka stopni powyżej zera, chmury zasłaniające niebo bardzo pomagają w utrzymaniu optymalnej temperatury ciała. Miasto tego dnia przygotowane było specjalnie pod kątem zawodów. W okolicy startu zauważyłem kilka stoisk ze sprzętem sportowym, stanowisko masażu, namiot głównego sponsora, firmy „Żywiec Zdrój” oraz całą infrastrukturę potrzebną do obsługi wydarzenia, łącznie z dużym telebimem oraz elektroniczną tablicą, gdzie wyświetlane były wyniki poszczególnych zawodników.

Przed samym rozpoczęciem biegu odbyła się wspólna rozgrzewka, po czym nastąpiło ogromne zamieszanie. Okazało się bowiem, że większość uczestników ustawiona była po niewłaściwej stronie startu. Sam dowiedziałem się o tym od spikera około minuty przed planowanym wyruszeniem na trasę. Mieliśmy przejść za punkt rozpoczęcia pomiaru czasu, lecz spora grupa osób chcących pozostać z przodu blokowała ruch dla innych, przedłużając znacznie przemieszczanie się. Było to o tyle drażniące, że przez kilka pierwszych kilometrów przeciskałem się przez takich ludzi, którzy znając swoje możliwości i umyślnie stając na czele stawki wstrzymują zawodników chcących biec znacznie szybciej. Mam nadzieję, że w kolejnej edycji organizatorzy zadbają o wcześniejsze prawidłowe ustawienie wszystkich zainteresowanych.

DSC09568

Atestowana trasa Półmaratonu Żywieckiego jest elementem przyciągającym największą ilość biegaczy. Nie zmieniła się ona od zeszłego roku, w dalszym ciągu jest trudna ale za to piękna widokowo oraz obfitująca w kibiców dodających otuchy zawodnikom. Niezwykle przyjazna atmosfera, wiele uśmiechów na twarzach, doping, świetne przygotowanie całej długości biegu oraz forma dnia spowodowały, że bardzo szybko zapomniałem o zamieszaniu przed samym startem. Każdy kilometr oznaczony był stosowną tabliczką, dodatkowo co 5 km umieszczone były kontrolne punkty pomiaru czasu. Podobnie jak w latach poprzednich, ulokowano 4 strefy odżywcze na 6,10,15 oraz 19 km, gdzie do wyboru mieliśmy wodę, a także napój izotoniczny. Osobiście nie mam poważnych zastrzeżeń do działania owych miejsc, mogłyby być jedynie nieco dłuższe, bo było tłoczno. Zawsze staram się korzystać z nieco mniej obleganych dalszych stanowisk, tutaj jednak było ich na tyle mało, że przy każdym wolontariuszu stało kilku zawodników. Poza tym cała organizacja i przygotowanie trasy było wzorowe. Szczególnie zapamiętałem ostatni zbieg w kierunku rynku głównego, około 1500 metrów przed końcem, gdzie w okolicach ronda grupa kibiców bardzo żywiołowo nas dopingowała. Było wiele uśmiechów, przybijanie „piątek” oraz motywujące okrzyki, bardzo potrzebne na tym etapie wyścigu.

Po przekroczeniu linii mety otrzymałem butelkę wody oraz wyjątkowej urody pamiątkowy medal. W stosunku do ubiegłorocznej edycji poprawiłem swój czas o prawie 8 minut, z czego jestem niezwykle zadowolony. 1:47:04 to mój nowy rekord życiowy na tym dystansie. Pozwolił on na zajęcie 919 miejsca na 2244 osoby, które ukończyły zmagania. W klasyfikacji generalnej mężczyzn zwyciężył Kenijczyk David Kiprono Metto (01:06:26), drugie miejsce zajął Silas Kiprono Too (01:06:27) – również z Kenii, a trzeci był Ukrainiec Taras Salo (01:08:00). W klasyfikacji kobiet padł natomiast rekord trasy. Drugi rok z rzędu zwyciężyła Kenijka Stellah Jepnegetich Barsosio, która pokonała trasę 2,5 minuty szybciej niż w 2015 roku (01:14:15). Drugie miejsce zajęła również Kenijka Hellen Jepkosgel Kimutai (01:18:40), natomiast na trzecim stopniu podium stanęła Ukrainka Lilia Fiskovicz (01:24:17). Dodatkowo prowadzone były również klasyfikacje dla najlepszych Polaków i Polek, zawodników zamieszkujących Powiat Żywiecki, miasto Żywiec, upominki dla najstarszych startujących oraz puchar dla najliczniej reprezentowanego klubu.

DSC09551

Po zakończeniu zmagań każdy mógł udać się na halę sportową zlokalizowaną niedaleko rynku, gdzie można było zjeść gorący żurek, drożdżówkę oraz napić się kawy i herbaty. Dodatkowo zorganizowano dla biegaczy kontenerowe prysznice, co jest dla mnie nowością na tego typu imprezach i dobrze świadczy o jej przygotowaniu.

Pomimo kilku niedociągnięć związanych ze startem oraz punktami nawadniania, w dalszym ciągu uważam, że Półmaraton dookoła Jeziora Żywieckiego to znakomicie zorganizowane zawody, jedne z najlepszych w tym regionie. Przepiękna, malownicza oraz pełna podbiegów i zbiegów trasa, świetny doping, przyjazna atmosfera oraz wiele innych czynników sprawiają, że już w tym momencie nie mogę się doczekać startu w XVIII edycji. Dziękuję organizatorom za trud włożony w przygotowanie biegu, gratuluję zwycięzcom oraz wszystkim zawodnikom, którzy: dobiegli, pobili swoje życiówki bądź udanie debiutowali na dystansie półmaratonu. Do zobaczenia w przyszłym roku!

 

Autor:  Michał Nowotarski

  • Michale

    gratuluję życiówki na takiej ambitnej trasie! 🙂

    Półmaraton Żywiecki to fajna impreza. Potwierdzam, bo biegłem tam drugi raz.
    Ambitna (ale bez przesady, dla kogoś kto mieszka w pagórkowatym terenie jak ja) trasa, fajnie poprowadzona – fuksa mają, że dookoła Jeziora wychodzi im akurat 21km 😉

    Rozwiązanie startu to niestety kabaret. Ustawiłem się z przodu, kilkanaście metrów przed startem – znam swoje miejsce. I dwa pierwsze km to rwany bieg, zwalnianie i wyprzedzanie
    o wiele wolniejszych zawodników. Jak biegnie 400-500 osób to nie jest wielki problem, ale jak biegnie ~2500 to już tak. Organizator już zapowiedział, że wprowadzi strefy startowe. Może wypuści nas nawet z ciemnej ciasnej uliczki na rynek? Choć wtedy musiałby dołożyć brakujące metry. Co jak co, strefy startowe przy tej ilości zawodników to standard i oczywistość.

    Druga rzecz, która Ciebie Michale ominęła, i mnie też (bo, po prostu za szybcy byliśmy 😉 ) to kwestia medali i kubków. Medali zabrakło na mecie dla wszystkich. Być może doszły Ciebie już echa tego.
    I niestety znów zabrakło kubeczków. Rok temu było tak samo. I wtedy i teraz zawodnicy dostawali wody nalewanej z 5l butli do ust. Ciekawe…
    Przygotowanie wystarczającej ilości kubków to chyba nie problem jak się zna ilość zawodników.
    Przyjaciółka napisała o tym post: https://asiaprosto.wordpress.com/2016/03/20/parcie-na-rekord/ gdzie możesz/cie więcej przeczytać. Ma doświadczenie w organizacji imprez zatem doskonale wie, jak to wygląda od kuchni.

    Reasumując, bieg fajny. niech poprawią, jak obiecali, start oraz strefy z wodą. Bo poza tym robią dobrą robotę, tylko te dwie (trzy z medalami) wtopy psują im poważanie wizerunek. A impreza ma potencjał. I dobry żurek 😉

    pozdrawiam serdecznie
    Piotr

  • Gratuluję wyniku i zgadzam się, trasa jest wyjątkowa i warto do niej wracać.
    Natomiast popatrz jak to różnie wyglądało z tym startem w zależności od punktu stania. Ja stałem po dobrej stronie startu, w odpowiedniej odległości, jak na mój docelowy czas. To nie tak, że nie chcieliśmy się przesunąć (ja i osoby sprzede mnie) ale po prostu nie było takiej możliwości. Zostaliśmy zakleszczeni i wprasowani w ściany kamienic. Środek jakimś cudem umożliwił przepływ osób, my tylko czuliśmy zwiększający się napór, tylko murów nie mieliśmy jak przesunąć 🙂

    • Pawle
      a ja akurat stałem w środku i w pewnym momencie poczułem się mocno ściśnięty 😉
      Dobrze, że organizatorzy zapowiedzieli strefy startowe.
      pozdrawiam!

  • Monia

    Moje spostrzeżenia są zupełnie różne od Twoich. Niedociągnięć było wiele, a jedynie kilka rzeczy było OK. Zostaliśmy staranowani na starcie – dosłownie! Kilka kobiet krzyczało o pomoc, bo tłum napierał z każdej strony. A przecież ustawiliśmy się na końcu, który na kilka minut przed startem okazał się początkiem. Brak informacji o przebiegu trasy, brak numerów alarmowych w nagłych przypadkach, brak toalet, brak kubeczków, pojazdy dymiące spalinami między biegaczami, brak medali, brak oznakowania trasy, kibiców była garstka, zero bananów czy jakiejkolwiek przegryzki, kibice wkraczający na trasę biegu tuż przed metą! Generalnie bieg fajny, trasa super, ale organizator musi się postarać o lepszą organizację. Jechaliśmy 20 osobową grupą znad morza. Wydaliśmy po 700 zł od osoby za pobyt by wiąć udział. Dostaliśmy w zamian brak wody i wróciliśmy bez medali. Niczym Survival race. Chyba biegliśmy w dwóch różnych biegach, albo Pan mocno współpracuje z miastem Żywiec.

Translate »