XXXII BIEG CHOMICZÓWKI – relacja

XXXII BIEG CHOMICZÓWKI – relacja

Warszawa da się lubić!

‚Warszawa da się lubić,
Warszawa da się lubić,
Tu szczęście można znaleźć,
Tutaj serce można zgubić.’

Tymi słowami chciałbym zaprosić wszystkich na przeczytanie relacji z naszego wypadu do Warszawy – tym razem towarzyszył mi Damian.

18.01 w Warszawie odbywały się dwa biegi: XXXII BIEG CHOMICZÓWKI 15km (3 pętle) i X BIEG O PUCHAR BIELAN 5km (1 pętla), my braliśmy udział w XXXII edycji Chomiczówki.

10847501_767928333261288_1282672804863042171_o

Zacznijmy może od krótkiej historii biegu:

„Bielańska historia biegania zaczęła się 22 stycznia 1984 roku gdy sygnał do startu dał Zdzisław Hoffman (rekordzista Polski, Mistrz świata w Helsinkach 1983 r.). Na trasę I Biegu Chomiczówki wyruszyło wtedy 156. zawodników. Trasa wynosiła jedynie 14,2 km, a pierwszy zawodnik, Ryszard Dryps z Sosnowca, dobiegł na metę z czasem 45:01. Najprawdopodobniej żaden z pomysłodawców (Edward Bienias i Piotr Pytlakowski) zgłaszających się do Jacka Bączkowskiego, Prezesa Ogniska TKKF nie był świadomy, że tworzy niepowtarzalną historię, która w styczniowy niedzielny poranek zwiąże Bielany z ponad tysięczną grupą miłośników biegania na długo.”

Pierwsze skojarzenia z nazwą biegu? Na pewno wielu z Was zna taką piosenkę: ‚Sidney Polak – Chomiczówka’ – jeśli nie, to przypominam:

Nie bieglibyśmy w tym biegu, gdyby nie zwiększony limit – z 1000 do 1450 miejsc… jak to zwykle u nas – pełen spontan, szybka decyzja, rejestracja i jedziemy na Warszawę!

Punktualnie o 12 z Katowic wyruszyliśmy PolskimBusem, nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie spotkali nikogo znajomego – tym razem nie było inaczej – spotkaliśmy pana Tomasza z Katowic, który również biega i jechał właśnie do córki do Warszawy.
Początkowo mieliśmy jechać pociągiem – jednak koszty ‚Pendolino’ to ponad 100zł, a za PolskiegoBusa zapłaciliśmy 15zł, jedyna różnica to czas – około 30-90 minut różnicy – w komfortowym autobusie, z wifi i prądem nie odczuwa się tej różnicy.

1921234_767928236594631_8078211852923566467_o

Autobus dojechał do dzielnicy Wilanów – niedaleko metra, ze stacji Wilanowskiej pojechaliśmy na końcową stację Młociny a tam już poprowadzono nas do biura zawodów. Troszkę pobłądziliśmy, ale ‚Warszawiacy’ okazali się bardzo sympatyczni i pomocni.

Biuro zawodów mieściło się na ul. Pabla Nerudy 1, w dzielnicy Bielany na osiedlu ‚Chomiczówka’. Odebraliśmy pakiety oraz skierowania na noclegi – w hali sportowej w Szkole Podstawowej Nr 80 Warszawa ul. Aspekt 48.

10572128_767928419927946_5271940886508809366_o

W pakiecie mieliśmy czapkę typu komin oraz koszulkę, mój numer to 1721, Damiana 1728.

Następnie udaliśmy się do w/w szkoły, mieliśmy dla siebie całą salę gimnastyczną, ponieważ inni uczestniczy zajęli inne sale – lekcyjne. Pan dozorca był bardzo sympatyczny, bez problemu mogliśmy wejść i wyjść ze szkoły, dziękuję za okazaną sympatię!

10847658_767928613261260_6121866434471830437_o

Skoro już jesteśmy w Warszawie, to wypadałoby coś zwiedzić?
Wieczorem wybraliśmy się do centrum do Złotych Tarasów, ja spotkałem się ze znajomą, a Damian zwiedzał. Pochodziliśmy trochę po sklepach, spróbowałem orientalnej kuchni w restauracji ‚Thai Wok’ – polecam, moje danie miało bardzo ciekawie brzmiącą nazwę ‚Pad Thai’ – ‚Patataj’ – kuchnia tajska. Nie powiem, gdy zobaczyłem ten mały kubełek, nie sądziłem, że można się czymś takim najeść – jednak danie było bardzo smaczne a przede wszystkim syte.
Warszawskie sklepy różnią się od tych naszych – taki wybór owoców, daktyli, makaronów czy przypraw widziałem pierwszy raz w życiu.

10848999_767928376594617_1237631289913756762_o

Około 23 wróciłem na nocleg, tam już czekał na mnie Damian…
O godzinie 5 rano, nastąpiła śmieszna sytuacja – ‚Mistrzak’ zapomniał wyłączyć budzik i mieliśmy przymusową pobudkę – szybko opanowaliśmy świdrujący sygnał komórki i mogliśmy spać dalej.

Rano zjedliśmy śniadanie mistrzów – 2 bułki ze śląskiej Biedronki, kilka ciastek oraz napój na bazie melisy i trawy cytrynowej.
Na start udaliśmy się dość wcześnie – bo jakoś 2,5h przed naszym startem – postanowiliśmy popatrzeć na biegnących krótszy dystans zawodników.

10862617_767928489927939_4683809946119661629_o

X BIEG O PUCHAR BIELAN
Krótszy dystans wygrał Arkadiusz Gardzielewski z Wrocławia (14:51!), drugie miejsce zajął Krzysztof Wasiewicz z Piaseczna (15:13) a trzeci był Michał Bernardelli (15:23), wśród kobiet zwyciężyła Ewa Chreścionko z Otwocka (17:22), drugie miejsce zajęła Paulina Lipska z Warszawy (17:53) a podium zamyka Iwona Wicha – Góra Kalwaria (18:29).

XXXII BIEG CHOMICZÓWKI
Na dłuższym dystansie zwyciężył ten sam zawodnik co rok temu – Jakub Nowak z Warszawy (45:21), drugi był Emil Dobrowolski – Chotomów (45:47) a ostatnie miejsce na podium zajął Andrzej Skarżyński z Ukrainy (46:18).

10922389_767928599927928_8339758670547277452_o

Wśród kobiet zwyciężyła Izabela Trzaskalska z Terespolu (52:36), druga była Anna Szyszka z Sadowne (54:53) a na trzecim stopniu podium stanęła Izabela Parszczyńska z Warszawy (55:42).

Jechałem do Warszawy z nastawieniem na złamanie 60 minut, każda sekunda poniżej tej granicy byłaby dla mnie ogromnym sukcesem.
Moja życiówka z Jaworzna na atestowanej trasie wynosiła 1:00:11, we wtorek ten sam dystans pobiegłem w 1:00:57 na treningu… wynik końcowy z Warszawy nie tyle mnie ucieszył, co zaszokował…

10934036_767928099927978_8894445125642597382_n

Zawody ukończyłem na 66 miejscu na 1307 uczestników z czasem 57:36 !!! 59:00 było marzeniem o 58:00 nawet nie myślałem, a tu taka niespodzianka – gdy dobiegałem do mety i zobaczyłem zegar, to nie wierzyłem, przecierałem oczy ze zdumienia, nie mogłem przestać się uśmiechać!

Międzyczasy:
1x5km: 19:31
2x5km: 19:40
3x5km: 18:25

Jak widać, finisz był bardzo mocny, w nogach jeszcze był spory zapas, a to cieszy!

10917806_767928539927934_8151860075383961695_o

Damian ukończył zawody na 396 miejscu z czasem 1:08:51 – poprawiona życiówka z Bełchatowa.

Międzyczasy:
1x5km: 22:48
2x5km: 23:21
3x5km: 22:42

Po biegu czekała na wszystkich zawodników ciepła herbata, kawa oraz przepyszna grochówka.
Podczas gdy odpoczywaliśmy po biegu przy posiłku spotkaliśmy grupę biegaczy z Łodzi, m.in. Panią Janinę Rosińską, która mimo tego, że była ostatnia, jest dla nas prawdziwym zwycięzcą! Z szacunku dla Pani Janiny nie będę podawał jej wieku, mimo to mam ogromny respekt dla niej, czas nie był ważny, ale sam fakt dobiegnięcia do mety – udało się i to poniżej limitu! Jeszcze raz składamy najlepsze życzenia dla Pani Janiny i dziękujemy za wielką dawkę motywacji! Dwieście lat i 100x tyle kilometrów!

10942355_767928313261290_6071207287476360970_o

Wyprawa do Warszawy, to była również okazja do spotkania się z kolegą, z którym byłem w ubiegłym roku na Sunrise Festivalu – 3 piwka, KFC i można wracać na śląsk…

Weekend pełen wrażeń, emocji, uśmiechu… o ile w Warszawie się nie zgubiliśmy, tak im bliżej domu tym gorzej… w Katowicach byliśmy godzinę przed czasem, mimo to, uciekły nam wszystkie możliwe autobusy, 931, 77, 1… ale cóż, już tak mamy, że łatwo nigdy nie ma.

Jakimś cudem udało się w końcu dotrzeć do Mysłowic, a później do swoich cieplutkich domów.

10848589_767928286594626_1990919165185671509_o

Wrażenia z biegu nie do opisania, mnóstwo sympatycznych i pomocnych ludzi, jeszcze więcej uśmiechu, wspaniały doping kibiców, trasa idealna na życiówki, wszystko genialnie zorganizowane – jestem zadowolony i na pewno jeszcze nie raz odwiedzę Warszawę!

NOWA FRYZURA – NOWA ŻYCIÓWKA!

Autor: Dawid Martini czyli… Longer_7 – amator runner

Translate »