Jaśniej na szlaku – jaka latarka w góry?

Po co latarka w górach?

Oświetlanie szlaku, czytanie mapy, pomoc w pracach biwakowych i sygnalizacja. Latarka to podstawa górskiego wyposażenia. Z końcem zimy warto zabierać ją na każdą wędrówkę od Sudetów po Bieszczady.

Epic_latarka_GOPR
O tym, jak ważne jest światło w górach, przekonał się każdy, kogo zmrok zastał na szlaku. Chodzenie po Tatrach nocą jest zabronione, jednak w Sudetach, Beskidach lub Bieszczadach spotkamy turystów wędrujących niezależnie od pory dnia. To stwarza szereg potencjalnie niebezpiecznych sytuacji. Wystarczy powiedzieć, że w 2014 roku tylko ratownicy Bieszczadzkiej Grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego interweniowali ponad 220 razy, z czego wiele akcji było prowadzonych po zmroku.
– Turysta górski powinien wiedzieć, jak przygotować się na wypadek komplikacji z dotarciem do schroniska lub bazy o czasie. Podstawą jest posiadanie odpowiedniej na taką okoliczność latarki – mówi Cyprian Lemiech, ekspert ds. oświetlenia w firmie Mactronic, która zaopatruje w latarki m.in. ratowników GOPR.

Wybieramy tę jedyną

Mactronic_Nomad1
Czy jeden sprzęt spełni oczekiwania każdego górołaza? Z pewnością nie, jednak dobra latarka do zabrania w góry, powinna posiadać kilka podstawowych cech. Najważniejsze są kompaktowość i mała waga – im lżejszy jest bagaż, tym lepiej dla piechura. Równie istotne atuty to ogólna wytrzymałość sprzętu, latarki dobrych marek nie zawiodą nas na szlaku, oraz uniwersalność źródeł zasilania. Popularne baterie AA lub AAA kupimy w większości schronisk i sklepów. Warto też sprawdzić wodoodporność latarki. Powinna wytrzymać marsz w czasie deszczu. Stopień ochrony przed wodą określa wskaźnik IP. Jeżeli wynosi IPX4 lub więcej, możemy być pewni, że latarce nie zaszkodzi załamanie pogody.

– W wędrówce najlepiej sprawdzają się latarki czołowe. Dają swobodę operowania rękoma i kierują strumień światła tam, gdzie akurat patrzymy – tłumaczy Cyprian Lemiech. – Dobrze, by prócz posiadania najważniejszych atutów, jak niewielka waga, solidna, wstrząsoodporna konstrukcja, czy wygodny pasek mocujący oferowały też cechy odpowiadające typowi naszej wędrówki. Dlatego najpopularniejszym obecnie rozwiązaniem są latarki z diodami LED. Pobierają niewielkie ilości prądu, działają długo i lepiej znoszą wstrząsy niż konstrukcje z konwencjonalną żarówką. Mimo niewielkich rozmiarów generują mocne światło, a dodatkowe funkcje, jak regulacja kąta nachylenia głowicy, czynią z nich urządzenia idealne do kontrolowania przebiegu trasy. – Takie są czołówki Epic, wybrane jako oficjalne wyposażenie ratowników GOPR, ale podobne korzyści zaoferują nam też modele Nomad lub M-Force. Z nimi bez przeszkód będziemy śledzili oznaczenia szlaku, wypatrywali potencjalnych przeszkód lub wykonywali inne czynności, mające pomóc nocą w górach – mówi Cyprian Lemiech.

gory1

To tylko świecenie?
Latarka jest pomocna w pracach obozowych oraz sygnalizowaniu swojego położenia. Obecnie wiele konstrukcji oferuje różne tryby mocy światła oraz tzw. tryb stroboskopowy. Pierwsze, np. świecenie z mocą 25%, przydają się, gdy musimy rozpalić ogień, rozbić namiot lub zbudować szałas. To czynności niewymagające silnego oświetlenia. Tryb stroboskopowy pomoże powiadomić o naszej pozycji. – Latarki posiadają też kolorowe filtry, mające konkretne przeznaczenie. Zielony pomaga w odczytywaniu mapy, czerwony pozwala oku lepiej radzić sobie z ciemnością dookoła. Dodatkowe czerwone światła są też sygnalizatorami SOS – dodaje Cyprian Lemiech.

Solidna czołówka powinna znaleźć się w plecaku każdego, kto planuje całodniową wędrówkę. Szczególnie w okresie końca zimy. To czas, kiedy dni wciąż nie są tak długie, jak wielu turystom mogłoby się wydawać, a w górach panują trudne do przewidzenia warunki. Oświetlenie stanowi więc istotny element w zapewnianiu sobie należytego bezpieczeństwa.

Źródło: Informacja prasowa

Translate »