Pancerne laptopy – kiedy oprócz silnego organizmu potrzebujesz silnego procesora

Pancerne laptopy – kiedy oprócz silnego organizmu potrzebujesz silnego procesora

Jesteśmy gotowi do podróży. Plecaki spakowane, dobre buty i nieprzemakalna kurtka zapewnią nam bezpieczeństwo. Dobrej jakości namiot pozwoli nam bez przeszkód i utrudnień korzystać z nieprzerwanego, dziewiczego związku z naturą. Z dala od zgiełku i miejskich problemów. No, chyba, że akurat trzeba sprawdzić maila.

Na szczęście w takich sytuacjach doskonale sprawdzą się outdoorowe komputery i gadżety. Najwięksi producenci elektroniki nie zapomnieli o outdoorowcach, podróżnikach i ludziach pracujących w terenie i przygotowali rozwiązania, które sprawdzają się nie tylko w zaciszu domowego biura, ale też w bardziej ekstremalnych warunkach. Tam gdzie wiatr, deszcz, pył i ekstremalne temperatury kazałyby pożegnać się ze sprzętem, możemy spokojnie i bez obaw korzystać z komputerów outdoorowych.

A jak to wygląda w praktyce?

W komputerowym slangu outdoorowy sprzęt określa się mianem „rugged laptops”. Producenci w większości przypadków mają w swojej ofercie laptopy rugged, jednak, mimo, że na pierwszy rzut oka nie różnią się od siebie, to można wśród nich znaleźć typowe rozwiązania, które muszą sprawdzić się w każdych warunkach. Mamy laptopy semi-rugged, a niektórzy producenci oferują trzecią możliwość czyli komputery zaliczane do kategorii business-rugged.

Rugged to po prostu laptopy przystosowane do działania w każdych warunkach. Wiatr, deszcz, pył, a nawet wrzucenie takiego urządzenia do mazurskiego jeziora nie powinno zrobić na nim zbyt wielkiego wrażenia i przerwać jego pracy. Takie laptopy charakteryzują się na pewno wyższą ceną, ale ma to swoje uzasadnienie w procesie produkcyjny. Z reguły każda część tego komputera jest osobno zabezpieczana przed warunkami pogodowymi, pyłem i wilgocią. Używane są specjalne, wytrzymałe matryce przystosowane do działania na zewnątrz, bez obaw od połysk i odbicia słońca. Dodatkowo takie urządzenie może pracować w ekstremalnych temperaturach bez utraty osiągów. Zwykle wyposażone są przydatne moduły, takie jak GPS, które w biurowych warunkach są raczej zbędne i przydadzą się tylko w ekstremalnych sytuacjach z dala od cywilizacji. Spójrzmy prawdzie w oczy: większość z nas kompletnie nie potrzebuje urządzenia tej klasy. Jeżeli nasze outdoorowe przygody nie wiążą się z prowadzeniem działań wojennych albo prowadzeniem firmy w trakcie trwania rajdu Dakar, możemy zadowolić się tańszym wytrzymałym laptopem.

Z pomocą przychodzą nam komputery semi-rugged. Oznacza to ni mniej, ni więcej, a laptopa w typie tych dostępnych na co dzień w sklepach z komputerami. Taki laptop zostaje usprawniony o pewne systemy bezpieczeństwa, które sprawiają, że staje się bardziej wytrzymały. To oznacza dodanie bardziej wytrzymałej obudowy, specjalnych mocowań dysku, które zredukują drgania i potencjalne urządzenie (stosowne są różne rozwiązania, łącznie z zatopieniem dysku w specjalnym, żelowym mocowaniu). To komputer, który zdecydowanie wystarczy do naszych outdoorowych potrzeb. Chociaż nie jest tak wytrzymały jak laptopy do zadań specjalnych, o których wspomnieliśmy wcześniej, to sprawdzi się w większości sytuacji na jakie możemy trafić podczas codziennych przygód. Prawdopodobnie będzie trzeba zrezygnować z odpalania Netflixa na środku rzeki podczas spływu kajakowego, ale proste prace „biurowe” (czy wciąż możemy je tak nazwać, wykonując je w środku lasu?) nie będą dla takiego sprzętu problemem. Znacząc różnicą jest brak gwarancji utrzymania jakości pracy w ekstremalnych temperaturach.

Trzecia klasa to komputery typu Business Rugged, które stoją chyba najniżej w hierarchii wytrzymałych komputerów. To zwyczajne laptopy biznesowe, zwykle charakteryzujące się nieszczególnie wysokimi osiągami. Wyróżniają się wzmocnioną obudową, często dyskiem zabezpieczonym przed drganiami, ale przeznaczone są raczej do pracy w normalnych warunkach biurowych. Ich dodatkowa wytrzymałość stawia raczej na bezpieczeństwo w podróży i możliwość szybkiego przejrzenia dokumentów na przykład na budowie. Taki laptop zabrany w podróż w góry nie będzie różnił się w użytkowaniu od dowolnego zwyczajnego komputera, jakie można znaleźć na pęczki w każdym markecie.

A jak taki laptop sprawdza się w działaniu? Sprawdzamy GPS I mapy. Z jednej strony to wygoda i możliwość zaplanowania trasy na dużym, czytelnym ekranie laptopa ma wiele zalet, z drugiej jednak małe urządzenie GPS mieszczące się w dłoni sprawdza się dużo lepiej, nie wymaga wyciągania i uruchamiania dużej przecież maszyny no i kosztuje zdecydowanie mniej niż wytrzymały laptop z tym modułem. Aplikacje biurowe i pakiet Office działają świetnie, więc jak tylko najdzie nas ochota na grzebanie w arkuszach pełnych liczb w środku outdoorowej przygody, nic nas nie powstrzyma.

Jeżeli chodzi o gry, Saper w strugach deszczu staje się możliwy. Mamy połączenie z Internetem, więc bez problemu odpalimy gry w stylu PokerStars czy zwykłe gry przeglądarkowe typu Dark Orbit. Specyfikacja tego typu komputerów zwykle nie pozwala na odpalenie bardziej zaawansowanych tytułów (głównie ze względu na wykorzystanie prostszych układów graficznych zintegrowanych z płytą główną zamiast topowych, zaprojektowanych między innymi do odtwarzania wysokiej jakości grafiki, samodzielnych układów). Mamy szansę zagrać w Counter Strike GO, ale nowego For Honor nie zobaczymy na takim sprzęcie. Oczywiście traktujemy to jako zaletę, bo nie po to jechaliśmy szukać przygody, żeby teraz spędzić wyjazd wykręcając wyniki w najnowszych grach.

Czy więc warto? To pytanie, na które nie łatwo znaleźć odpowiedź. Większości outdoorowców taki sprzęt nie jest potrzebny. Na prostszych, krótszych wyjazdach sprawdzi się wytrzymały smartfon i odrobina odpoczynku od ekranów komputerowych. Ci, którzy rzeczywiście potrzebują tego typu sprzętu prawdopodobnie już go mają.

W ostateczności można spróbować tego sposobu i wykonać sobie laptop do wykorzystania na powietrzu samemu.

Translate »