#Vanlife, mikrowyprawy, biwak – social media i wielki powrót do natury

#Vanlife, mikrowyprawy, biwak – social media i wielki powrót do natury

Ciężki tydzień w pracy? Tłumy na ulicach, w sklepach, w komunikacji miejskiej? Ochota na oderwanie się od zabieganego życia w mieście i naładowania baterii, przychodzi prędzej czy później u większości z nas. Brak czasu sprawia, że kiedy nadarza się wreszcze chwila wolnego, trzeba działać spontanicznie. Pojechać przed siebie, rozbić namiot gdzieś nad jeziorem i cieszyć się weekendową przygodą.

W wydanej w 2014 roku książce Microacventures, brytyjski podróżnik Alastair Humphreys przekonywał, że prawdziwa przygoda czeka tuż za rogiem, a wyprawa może być krótka, prosta i tania. Jak można przeczytać na stronie autora: „książka przyczyniła się do rozprzestrzenienia się hashtaga i stworzyła armię ludzi śpiących pod gołym niebem w całym kraju”. Faktycznie, na Istagramie znaleźć można ponad 60 tysięcy zdjęć oznaczonych tagiem #microadventures.

To jednak ułamek tego, co pojawia się po wpisaniu hasła: #vanlife – ponad 1,5 mln zdjęć związanych z podróżowaniem vanem przerobionym na potrzeby życia codziennego, z których zdecydowana większość przedstawia biwak w jakimś ciekawym miejscu np. na leśnej polanie, tuż przy plaży z dobrymi falami do surfowania, albo z widokiem na góry. Rachel Monroe w artykule dla The New Yorkera stwierdza, że to jedno słowo zgromadziło w sobie wartości i estetykę kojarzącą się z życiem w drodze, w zgodzie z naturą, pasją do aktywności outdoorowej i ucieczki od typowej pracy biurowej od 9 do 17.

Pokolenie milenialsów na nowo odkrywa namioty, śpiwory i przerobione na domy na kółkach vany. Mniej zobowiązań pozala łatwiej złapać oddech od codzienności. Odciąć się i cieszyć czasem spędzonym ze znajomymi z dala od miasta.

O tym, jak silny jest to trend świadczy choćby przykład zaprezentowanego w tym roku przez Toyotę koceptu terenowego samochodu, „przeznaczonego dla milenialsów, którzy kochają outdoor, ale rzadko planują z dużym wyprzedzeniem”. W aucie znaleźć  można wszystko, co potrzebne w czasie wypraw za miasto – od wbudowanych lodówek na prowiant po śpiwory The North Face, który na co dzień służą jako podłokietniki!

Sama legendarna marka outdoorowa, której historia rozpoczeła się w 1966 roku od sklepu ze sprzętem wspinaczkowym i biwakowym w San Francisco, wprowadziła w tym roku na rynek całą kolekcję o nazwie The North Face Weekend Basecamp. Założeniem projektantów było stworzenie produktów o najlepszych właściwościach, przy tym łatwych w użyciu, o świeżej i oryginalnej stylistyce, która przypadnie do gustu współczesnym odkrywcom.

Doskonałym przykładem jest tu namiot The North Face Homestead Dome 3, który jest łatwy do rozstawienia, posiada trzy osobne wejścia i sufit skontruowany tak, by leżąc można było podziwiać rozgwieżdżone niebo. Z drugiej strony sferyczna konstrukcja oparta jest o sprawdzony koncept marki wykorzystywany w namiotach ekspedycyjnych. Jednym z najciekawszych elementów jest charakterystyczna grafika inspirowana obiciem sofy, na którą team The North Face trafił w czasie pobytu w domku campingowym w Parku Yosemitee.

Weekend Basecamp to także letnia kampania The North Face, której celem jest promocja eksploracji i aktywności na świeżym powietrzu. Jej elementem są m.in. porady związane z biwakowaniem, które znaleźć można na stronie: https://www.thenorthface.co.uk/activities/tips-for-the-wild.html

Często narzekamy, że social media zastępują nam rzeczywistość. Paradoksalnie jednak tym razem, to właśnie stamtąd przypłynęła inspiracja dla tysięcy ludzi do tego, by ruszyć się z domu i przeżyć prawdziwą przygodę. Mikrowyprawy, biwaki, spanie w hamaku pod gołym niebem – natura jest w zasięgu ręki, wystarczy się spakować i ruszać na jej spotkanie. A, że przy okazji na Instagramie pojawi się kilka ładnych zdjęć…

Translate »