Waligóra i Supergan przemierzyli Grenlandię pokonując łącznie 622 kilometry. Marka The North Face udzieliła wsparcia sprzętowego.

Waligóra i Supergan przemierzyli Grenlandię pokonując łącznie 622 kilometry. Marka The North Face udzieliła wsparcia sprzętowego.

Zamiecie śnieżne, zerowa widoczność i niedźwiedzie polarne. Wędrówka po Grenlandii to nie przelewki. Znani ze swoich niezwykle wymagających, często solowych wypraw, Mateusz Waligóra oraz Łukasz Supergan tym razem połączyli siły i przetrawersowali Grenlandię od zachodniego do wschodniego wybrzeża. Wędrówkę w trudnych warunkach ułatwiła m.in. odzież marki The North Face.

Mateusz Waligóra i Łukasz Supergan wyruszyli na początku maja z Kangerluusaq leżącego na zachodnim wybrzeżu Grenlandii. Ich celem była osada Isortoq znajdująca się na wschodzie wyspy. Zadanie nie było łatwe – przejście na nartach 622 km w ekstremalnie niskiej temperaturze, nieraz przy silnym wietrze i intensywnych opadach śniegu. To z pewnością nie była rozrywka dla każdego.

Już na samym początku wyprawy nie obyło się bez problemów. Nie dość, że podróżnicy mieli do pokonania kilkadziesiąt kilometrów szczególnie trudnego technicznie terenu, pełnego lodowych bloków i szczelin, pojawiły się komplikacje takie jak popsute sanie czy podejrzenie złamanej kostki. Jeśli dodamy do tego intensywne opady śniegu, silny wiatr, ryzyko spotkania niedźwiedzia polarnego i zastrugi, czyli ostre krawędzie ze zmrożonego śniegu, otrzymamy prawdziwe wyzwanie, nawet dla doświadczonych wędrowców. Taka wyprawa oczywiście nie byłaby możliwa bez odpowiedniego sprzętu i odzieży. Aby osiągnąć jak największy komfort i bezpieczeństwo w trudnych warunkach, Mateusz Waligóra korzystał ze specjalistycznych ubrań z kolekcji Advanced Mountain Kit od The North Face.

Seria Advanced Mountain Kit, zainspirowana przez zespół profesjonalnych alpinistów, jest najbardziej zaawansowanym systemem stworzonym przez markę The North Face, który sprawdzi się zarówno podczas wspinaczki, jak i wędrówek w trudnym terenie. AMK wykorzystuje pięć autorskich technologii w unikalnym systemie warstwowym, które tworzą spójną całość i pomagają przetrwać nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach.

„Jako ambasador marki The North Face jestem uprzywilejowany i podczas wyprawy mogłem korzystać z kolekcji Advanced Mountain Kit. Począwszy od pierwszej warstwy, czyli bielizny, przez warstwę izolacyjną, aż po warstwę membranową, czyli spodnie i kurtkę z membraną Futurelight. Wszystkie warstwy współpracują ze sobą idealnie i choć Grenlandia bywała bezlitosna, to mam poczucie, że ta odzież chroniła mnie w trudnych chwilach. Myślę, że jest to najbardziej zaawansowana kolekcja stworzona przez The North Face. Na Grenlandii sprawdziła się doskonale” – powiedział Mateusz Waligóra.

Wędrówka Polaków przez Grenlandię to coś więcej niż tylko cel sportowy czy wyzwanie rzucone samym sobie. Podczas dni spędzonych na największej wyspie świata, podróżnicy przyglądali się zmianom klimatycznym, które na niej zachodzą, a informacje o nich publikowali w swoich mediach społecznościowych. Rzeczywistość nie napawa optymizmem. Przez ostatnie 30 lat średnia temperatura na Grenlandii wzrosła o 4 stopnie Celsjusza, a analiza rdzeni lodowcowych pozwala stwierdzić, że w tej części świata nie było tak ciepło od 120 tysięcy lat.

Idea dbałości o środowisko i zrównoważonego rozwoju od wielu lat przyświeca projektantom i pracownikom The North Face, którzy dokładają wszelkich starań, aby każdy z produktów wywierał jak najmniejszy wpływ na naszą planetę. Marka podejmuje działania takie jak dążenie do całkowitego wyeliminowania plastikowych opakowań do 2025 roku czy do wykorzystywania wyłącznie tkanin pochodzących z recyklingu, regenerowanych, organicznych lub odpowiedzialnie pozyskiwanych materiałów odnawialnych. I w końcu – współpracuje z osobami, które wyznają podobne wartości.

Po 35 dniach wędrówki Mateusz Waligóra i Łukasz Supergan dotarli do osady Isortoq leżącej na wschodnim brzegu Grenlandii. Podczas wyprawy zmagali się z temperaturą, która wahała się od kilku stopni na minusie do nawet -30. Poczuli też silne grenlandzkie wiatry przekraczające 100 km/h oraz wędrówkę w białej ciemności, w której ciężko o punkt odniesienia, a błędnik wariuje.  Podróżnicy wrócą do Polski 16 czerwca, by po chwili odpoczynku wyruszyć na kolejne wyprawy.

Translate »