Bieganie jesienią. Co jest ważne?

Bieganie jesienią. Co jest ważne?

Jesienna słota spowodowała, że się zasiedziałeś? Czas się ruszyć i wrócić do trenowania. Ciemność i pogoda to żadne wymówki. O tej porze roku również się biega. Trzeba tylko odpowiednio się przygotować.

Sezon biegowy trwa cały rok. Nie warto zostawać w tyle. Nawet w mniej pogodne dni trening sprawia przyjemność i daje dobre efekty. Sposobem na chłód jest dodatkowa warstwa ubrania. Oddychająca bielizna termoaktywna to o tej porze roku podstawa. Sposobem na deszcz i wiatr jest sportowy windstopper lub sofshell. Ubieranie się zbyt grubo, zwłaszcza w bawełniane rzeczy nie jest najlepszym pomysłem. Taka odzież nie odprowadza potu i organizm się wychładza. Natomiast na ciemność najlepszym rozwiązaniem jest latarka czołowa. Dzięki przenośnemu oświetleniu można biegać przed wschodem słońca i po zmroku. I to niezależnie od terenu.

Czołówka nie tylko znacznie zwiększa komfort biegania jesienią. Zapewnia przy tym bezpieczeństwo na trasie. Na jakie cechy i parametry zwrócić uwagę przy wyborze latarki do biegania?

Liczy się czas

Dla długodystansowców oraz osób trenujących w trudnym terenie i miłośników biegów górskich właściwym wyborem jest latarka z zasilaniem akumulatorowym. Sprzęt można doładować przez mikro USB, jadąc samochodem na trening, dzięki czemu nie trzeba nosić baterii na wymianę. W ten sposób ładowana jest np. latarka Freeq od Mactronic, przeznaczona dla biegaczy. Czas pracy jest kluczowy.

Freeq w maksymalnym trybie świeci przez do 7 godzin. Po zmianie trybu na niższy, czas pracy znacznie się wydłuża, nawet do ponad 36 godzin przy działaniu z 10% mocą. Biegacze, którzy lubią dmuchać na zimne, mogą rozważyć inny system zasilania. – Część latarek czołowych ma nowy Dual Source System (DSS) – podpowiada Piotr Wychowaniec z Mactronic. – Latarka może być zasilana zarówno dołączonym do zestawu akumulatorem, jak i zwykłymi bateriami. Wymiana źródła energii jest wyjątkowo krótka i intuicyjna – podkreśla ekspert od oświetlenia przenośnego. – DSS to bardzo pożyteczny system. Kiedy wyczerpie się akumulator, wkładamy baterie i korzystamy z latarki dalej. Taki system posiada nowa czołówka Maverick. Pozwala na aż do 21 godzin pracy w trybie ekonomicznym, co umożliwia jej wykorzystanie w nawet najbardziej wymagających warunkach i ultramaratonach.

Odporność na deszcz

Trenując jesienią, trzeba wziąć pod uwagę warunki atmosferyczne. Biegaczom towarzyszy mgła, a wtedy bez latarki ani rusz. Na pewno zdarzy się też bieg w deszczu, który może zaskoczyć biegacza na trasie, dlatego sprzęt musi być odporny na wodę. – Załóżmy, że biegamy w nieoświetlonym parku. Nierówności, kamienie czy wystające korzenie przy świetle dziennym są świetnie widoczne, po zmroku robią się niebezpieczne i mogą spowodować kontuzję – zauważa Piotr Wychowaniec. – W przypadku codziennego joggingu w parku dobrze sprawdzają się lekkie, poręczne lampki, które można schować do kieszeni – dodaje. Małą, lekką i odporną na wodę (stopień ochrony IPX4) jest wyposażona w system płynnej regulacji światła ADS latarka Photon o zasięgu światła 78 metrów i czasie pracy ponad 20 godzin przy 10 proc. natężeniu światła ciepłego. Taki sprzęt powinien znaleźć się na wyposażeniu każdego miłośnika miejskiego joggingu lub niedługich przebieżek w terenie. Lampki o współczynniku wodoodporności IPX4 lub wyższym sprawdzą się nawet w mocnym deszczu i w wymagających warunkach.

Im lżej, tym lepiej

Żaden biegacz nie lubi ważyć za dużo. Dodatkowe gramy są po prostu zbędne i sprawiają, że nogi nie niosą tak szybko. Wymienione wyżej latarki, Freeq i Photon, ważą odpowiednio 77 i 54 gramy (z bateriami). Na rynku pojawiają się jeszcze lżejsze modele. Przykładem jest nowość od Mactronic –  latarka czołowa Rebel. Waży ona zaledwie 33 gramy. – Niezwykle lekka, jest praktycznie niewyczuwalna na głowie, gdy biegniesz na spotkanie życiowego rekordu – mówi ekspert. – To nasze trzy najlżejsze latarki, które z pewnością spodobają się każdemu biegaczowi – dodaje.

Zmienne natężenie

Do biegania warto wybrać latarkę z kilkoma źródłami światła o zimnej i ciepłej temperaturze barwy. Można je stosować w zależności od potrzeb. Ciepłe światło – żółte – sprawdzi się na chodniku i w miejskim parku, gdzie bywa tłoczno nawet po zmroku. – Jest mniej intensywne, zatem nikogo nie oślepimy, jednocześnie wystarczająco doświetlimy trasę – tłumaczy ekspert z Mactronic. Intensywniejsze światło zimne – białe – okaże się niezastąpione w górach lub w lesie, gdzie widoczność jest mocno ograniczona. – Do biegania po mieście wystarczy lampka o mocy światła ok. 100 lumenów. W terenie przyda się model świecący z mocą nawet do 200 lumenów – dodaje.

Moc światła, można regulować. Płynna regulacja natężenia światła jest bardzo istotna. Przydaje się na przykład wtedy, gdy z odkrytego obszaru wbiegamy w ciemny las lub gdy zmienia się aura. – Czasami nie trzeba korzystać z maksymalnego strumienia, wtedy wydłuża się czas pracy – zaznacza Piotr Wychowaniec. – W latarkach natężenie płynnie i łatwo reguluje się przyciskiem – dodaje.

Translate »