ESKK – czyli co dalej z moim angielskim?

ESKK – czyli co dalej z moim angielskim?

To już mój ostatni wpis na temat nauki angielskiego wraz z kursem dla średniozaawansowanych ESKK. Chciałem podsumować, czy taki tryb nauki w ogóle ma sens, co dał mi kurs i czy w ogóle mogę go polecić. Moje wcześniejsze teksty na ten temat przeczytacie pod linkami:

Wprawdzie nie zakończyłem jeszcze wszystkich lekcji, jednak większa część kursu jest już za mną. Platforma do nauki jest przejrzysta (po zapoznaniu się), lekcje ułożone są również w zrozumiały i logiczny sposób. Największą jednak wartością dodaną kursu jest to, że można się uczyć w dowolnym miejscu i o dowolnej porze. Nie trzeba jeździć do szkoły językowej na lekcje, nie trzeba umawiać się z nauczycielem czy rezerwować czasu na Skype. Ma to niebagatelne znaczenie gdy trudno jest sobie wyznaczyć grafik zajęć – u mnie zwykle bardzo dużo się dzieje stąd właśnie na takim rozwiązaniu mi zależało. Miałem zresztą doświadczenie, że np. lekcje uzgadniane przez Skype są trudne do pogodzenia z codziennym życiem i nie przynoszą wymaganych rezultatów.

Kurs ESKK jest inny – można posłuchać listeningu w drodze do pracy, podczas treningu biegowego czy np. w komunikacji miejskiej. Nic nie przeszkadza temu, by słuchać lekcji przez głośnik bluetooth np. gotując czy pracując przed komputerem. Oczywiście, żeby przynosiło to rezultaty wymaga to nieco skupienia – ale da się! Moja żona twierdzi, że dla matek, które przebywają na urlopach macierzyńskich kursy ESKK to również świetny pomysł, by mieć chwilę odskoczni i nie marnować czasu np. gdy dziecko śpi w trakcie dnia, a ja w pełni się z nią zgadzam.

To wszystko jednak nie byłoby ważne, gdyby kurs nie przynosił rezultatów. Jeśli solidnie się wykonuje ćwiczenia i podąża za programem nauki (choć ja niektóre lekcje musiałem przeglądać kilkakrotnie by wiedzieć w czym rzecz – to minimalna uciążliwość w stosunku do posiadania „żywego” nauczyciela) poziom angielskiego ulega poprawie. Nie można oczekiwać, że wykupienie kursu od razu sprawi, że będziemy mogli mówić jak rodowici mieszkańcy wysp ale poznałem dzięki niemu wiele nowych zwrotów, słówek, idiomów i struktur gramatycznych, które sprawiają, że mój poziom angielskiego poprawił.

Czy mogę go polecić? Pewnie są elementy, które można byłoby poprawić ale dla zapracowanych osób lub takich, którym trudno jest planować – mogę go z czystym sumieniem polecić!

Translate »