Kultowe filmy klasy Z

Kultowe filmy klasy Z

Wielu z nas spędza swoje wolne chwile, testując stare lub nowe gry barowe. Jednak można równie dobrze pomyśleć nad obejrzeniem czegoś na komputerze bądź w TV. Cenimy sobie blockbustery czy też po prostu hity filmowe. Można jednak postawić filmy znajdujące się na drugim biegunie. Mowa o kinie klasy Z. Postanowiliśmy wybrać kilka najciekawszych produkcji.

Czym jest kino klasy Z?

Filmy klasy Z to określenie, które powstało w latach 60. ubiegłego wieku. Dotyczyło ono filmów kręconych w latach 50. i 60. W owym czasie bardzo popularne były kina samochodowe, gdzie puszczano film główny oraz jako dodatek dla zainteresowanych, filmy niskobudżetowe. Te drugie były na ogół kręcone przez amatorów, a przy tym miały bardzo niski budżet, pełno błędów scenariuszowych, technicznych, z fatalnym aktorstwem. Dziś jednak wiele z nich zyskało status kultowych.

Plan 9 z kosmosu

Na sam początek oczywiście król kina klasy Z, którym był Ed Wood. Był on wręcz mistrzem w kręceniu kiczowatych filmów, z okropnymi efektami. W produkcji z 1959 roku mamy do czynienia z pojawieniem się kosmitów, którzy chcą na cmentarzach wskrzesić zmarłych. Następnie za pomocą zombie planują zabić wszystkich ludzi na Ziemi. Film ten uznany został za najgorszy film świata. Pełno w nim głupot scenariuszowych, błędów reżyserskich, okropnej gry. Był to przy tym ostatni film w karierze Bela Lugosiego, który znany był z ikonicznej roli Drakuli.

Zabójcze ryjówki

Na pewnej wyspie prowadzone są badania nad zmniejszeniem człowieka. Doktor Craigis chce w ten sposób walczyć z przeludnieniem. Do eksperymentów wybiera między innymi ryjówki. Jednak w wyniku pomyłki te małe zwierzęta osiągają rozmiary owczarków niemieckich. Gdy dochodzi do sztormu i naukowcy zostają odcięci od świata, ryjówki zaczynają atakować. To kolejny film, w którym mamy do czynienia z tragicznym aktorstwem, fatalnymi efektami, reżyserią. Najbardziej zabawne są tu same ryjówki, którymi w rzeczywistości są psy z gumowymi maskami i futerkiem niczym z owiec.

Szpon

The Giant Claw z 1957 roku to kolejny przykład okropnego filmu. Pewnego dnia nad USA pojawia się ogromny ptak z kosmosu, który swoim wyglądem przypomina sępa. Zaczyna polować na samoloty, jak i terroryzować miasta. Nie można go zabić, gdyż chroni go tajemnicze pole siłowe. Grupa naukowców stara się znaleźć sposób na wyeliminowanie potwora. To produkcja, gdzie absolutnie wszystko stoi na najniższym poziomie. Najbardziej śmieszy zaś sam ptak, który wygląda niczym kukiełka bądź wypchane zwierzę poruszane za pomocą sznurków.

Creeping Terror

Tym razem film z 1964 roku. W Angel County rozbija się statek obcych. Z jego wnętrza wychodzi potwór, który zaczyna atakować pobliskie miasteczko. Specjalny zespół naukowców bada statek obcych, gdzie odkrywa kolejnego potwora. Tymczasem pierwszy, który porusza się w ślimaczym tempie, zabija kolejnych mieszkańców. Dochodzi zatem do polowania na kosmitę. To kolejny przykład filmu, w którym to potwór bardziej śmieszy, niż przeraża, zaś głupoty scenariuszowe, scenografia czy aktorstwo zbliżają film do parodii.

Sharknado

Na koniec nowszy przykład, bo z 2013 roku. Sharknado to film, który pokazuje, że duch kina klasy Z jest wiecznie żywy. Za jego powstanie odpowiada studio Asylum, które znane jest z tanich produkcji czy podróbek znanych filmów. Pewnego dnia Los Angeles zostaje zaatakowane przez wodne tornado. W jego wnętrzu znajdują się jednak setki rekinów, które zaczynają zbierać śmiertelne żniwo wśród mieszkańców. W filmie wystąpili między innymi znany z Beverly Hills Ian Ziering czy Tara Reid z American Pie. Powstało już wiele kontynuacji Sharknado.

Translate »