Vitberg – trzy miesiące z wibroterapią

Vitberg – trzy miesiące z wibroterapią

Nieco ponad miesiąc temu starałem przybliżyć się Wam jak wyglądały przygotowania do mojego startu w EA7 Milano Marathon z pomocą RAM Vitberg + – urządzenia do wibroterapii, które bardzo mi pomogło w tym, że ostatecznie udało mi się poprawić mój rekord życiowy w maratonie o ponad 10 minut. Jeśli chcielibyście przeczytać to zapraszam do tamtego artykułu TUTAJ.

Dlaczego potrzebuję wibroterapii?

Urządzenie jest już ze mną niemal cztery miesiące, zdążyłem się do niego przyzwyczaić a tym samym mogę na ten moment wypowiedzieć się na temat jego działania wypowiedzieć nieco bardziej kompleksowo. Aktualnie zaledwie niecałe 70 dni dzieli mnie od udziału w Tallinna Maraton – największym maratonie krajów bałtyckich, odbywającym się w stolicy Estonii i będący częścią oficjalnych obchodów 100 rocznicy niepodległości tego kraju. Prócz tego za nieco ponad 90 dni czeka mnie największe sportowe wyzwanie życia – lecę do Maroka by zdobyć najwyższy szczyt Afryki Północnej – Jbel Toubkal (4167 m n.p.m.) oraz wziąć udział w Ultra Trail Atlas Toubkal – w formule Challenge. Jest to bieg podczas którego w jeden dzień do pokonania jest 42 km i ponad 2 600 m przewyższenia a w drugi 26 km i ponad 1400 m przewyższenia. Dodatkowo sytuację utrudnia pogoda (ciepło), specyfika góra Maroka (duże nasłonecznienie) oraz wysokość – wybiega się nawet na ponad 3100 m n.p.m.). Tak jak wspominałem – jest to dla mnie duże wyzwanie do którego przygotowania trwają w zasadzie od początku roku a teraz wchodzą w decydującą fazę.

Ze względu na problemy z kontuzjami o których wspominałem we wcześniejszym tekście teraz naprawdę dużą wagę przywiązuję do regeneracji. A, że jednostek treningowych na ten moment jest nawet 6 w tygodniu można powiedzieć, że z RAM Vitberg + korzystam niemal codziennie.

Jak działa Vitberg?

Jak działa urządzenie? Szczerze mówiąc jest to masaż o średniej intensywności (choć te można sobie dozować i ustawić jeden z trzech poziomów). Luźne mięśnie są wprowadzane w drgania i tym samym uzyskiwany jest pożądany efekt. Po zabiegu czuję się rozluźniony i jest mi po prostu bardzo przyjemne. Można byłoby w wątpliwość poddawać faktyczne działanie tego sprzętu, gdyby nie fakt, że jak do tej pory mimo znacznego zwiększenia intensywności seanse z Vitbergiem, rozciąganie po treningach oraz rollowanie dają taki efekt, że nie czuję nadmiernego zmęczenia mięśni ani w trakcie przygotowań nie napatoczyła się mi żadna (odpukać) kontuzja. To dobrze świadczy o tym urządzeniu.

Co więcej – podczas korzystania z urządzenia, mimo wibracji bez problemu można poczytać książkę, obejrzeć program w telewizji czy nawet napisać krótki artykuł na bloga. Subiektywnie ujmując – ja z urządzenia jestem po prostu zadowolony. Jeśli masz pytania – zapraszam do kontaktu.

Tak jak wspominałem w pierwszym tekście – z urządzenia korzystają moi rodzice. Dzisiaj pijąc z nimi popołudniową kawę nadmieniłem, że zabieram się za napisanie moich przemyśleń na temat Vitberga. Po tym mój tata od razu powiedział, że mam w tekście go przytoczyć, bo on ma już swoje lata, problemy zdrowotne a codzienne masaże na Vitbergu faktycznie mu pomagają i mam zdecydowanie napisać, że go ogromnie poleca. To też właśnie czynię 🙂

Najlepsi też polecają!

Kilka dni temu w internecie znalazłem opinie na temat tego sprzętu czołówki naszych górskich biegaczy – Ewki Majer i Bartka Gorczycy. Myślę, że są doskonale znani większości czytających ten tekst no i co tu mówić – biegowo na pewno są autorytetem zdecydowanie większym ode mnie. Dlatego na zakończenie przytaczam ich opinie:

Ewa Majer (Solgar Polska):

„Pierwsze wrażenie patrząc na materac Vitberg to rzucająca się w oczy jakość. Jest w ładnych kolorach kremowo popielatych, ładnie wykończony, prosty w obsłudze i co najważniejsze szybko się składa i rozkłada (dzięki temu nie zajmuje dużo miejsca).
Druga rzecz to bardzo wygodny, nie za miękki ani też nie za twardy, moim zdaniem dopasowanie perfekcyjne.
Doceniłam działanie materaca dopiero po zawodach i treningach. Pierwsze moje próby jak działa nie zrobiły dużego wrażenia, ale gdy położyłam się na nim po mocnym treningu albo też po zawodach – odczułam wspaniały relaks, rozluźnienie mięśni i po serii zabiegów ok. 3 tyg. zauważyłam, że plecy trochę mniej bolą (zawsze miałam problemy w odcinku lędźwiowym, gdyż mam dyskopatie). Najczęściej używam modułu podstawowego do masażu pleców jak i modułu na nogi. Po masażu nogi są lepiej ukrwione, mam wrażenie, że coś tam się przetyka, być może to limfa 🙂
Jestem bardzo zadowolona z materaca, daje naprawdę dużą ulgę zmęczonym nogom, usprawnia i przyspiesza regenerację po wysiłku i moim zdaniem powinien być u każdego fizjoterapeuty bo zdaje sobie sprawę, że nie każdy może sobie pozwolić na zakup takiego super sprzętu.”

Bartosz Gorczyca (Salco Garmin):

Z przyjemnością kładę się na tym materacu, bo mnie odpręża jak żaden inny. Często mam wyspinane barki, a po masażu materacem Vitberg czuje się jakbym wrócił od dobrego fizjoterapeuty. Rozluźniony i wypoczęty. Zdarzało się, że czasem na nim przysnąłem 😛
Fajnie masuje też nogi i kolana. Często stosuję moduł na kolana, gdyż od biegania po górach bywają przeciążone. Ból znika, a ja mogę dalej trenować bez ograniczeń. W regeneracji sportowca takie urządzenie to podstawa, jeśli się nie ma pod ręką fizjoterapeuty.
Mam bardzo pozytywne odczucia. Chętnie i często z niego korzystam. Pomaga w sportowym dążeniu do jeszcze lepszych wyników.

Źródło: http://napieraj.pl/wstrzasajaca-nauka-autoterapii/

Oficjalna strona marki: www.vitberg.com

Translate »