Dreampark i Skansen w Ochabach

Dreampark i Skansen w Ochabach

Jako dziecko bardzo często przejeżdzałem przez miejscowość Ochaby w południowej Polsce, moi rodzice bardzo lubimy w trakcie weekendu wybierać się nad rzekę do Górek Wielkich. W trakcie tych podróży kojarzyłem tę miejscowość zwykle ze stadniną koni (nawet kiedyś byliśmy widzami na zawodach). Końcem marca przydarzył się nam bardzo ciepły weekend i chcąc gdzieś ruszyć się z rodziną zaplanowałem wyjazd do tej miejscowości a dokładniej do dwóch atrakcji – Dreamparku i Skansenu. Bardzo krótko chciałbym o tym opowiedzieć.

Dreampark w Ochabach to miejsce dość dobrze znane – mój syn był tam już kiedy ze swoją grupą z przedszkola na wycieczce. Już dość długo myślałem o odwiedzeniu tego miejsca, ostatecznie jednak zachęciła mnie do tego zniżkowa cena biletu w sezonie zimowym, która wynosiła zaledwie 10 złotych od osoby. Oczywiście coś za coś – ilość atrakcji była ograniczona do parku miniatur, parku dinozaurów i domu do góry nogami. Ten ostatni był jednak w trakcie naszego wyjazdu w remoncie więc został otworzony dodatkowy plac zabaw.

Po wejściu do parku pierwszą atrakcją jest park miniatur, który składa się ze sporej liczby popularnych budowli. Przy każdej z nich znajduje się tabliczka z ciekawostkami (które są naprawdę ciekawe!). Można tam spokojnie spędzić nawet godzinę oglądając kolejne budowle. Po zwiedzeniu tego miejsca udało nam się wejść na wieżę, by z góry obejrzeć jak wygląda cały park a także dom do góry nogami, który z zewnątrz również robi świetne wrażenie. Kolejną atrakcją był park dinozaurów, gdzie ogromnej wielkości wizerunki groźnych tyranozaurów i diplodoków budziły spore wrażenie – z tym, że raczej moje i mojej żony, bo Tymon (lat 5) nie był tym żywo zainteresowany. Być może to kwestia sezonu (a raczej jego braku) ale kilka dinozaurów było nieco zepsutych, co psuło ogólny obraz całego parku tych stworzeń.

Tymon od razu pobiegł przez dinozaury do parku linowego, gdzie mógł skorzystać ze świetnego toru przeszkód (chyba moja ulubiona część parku), przechodziliśmy go kilkakrotnie i za każdym razem było inaczej – naprawdę świetna atrakcja.  Dalsza część wyjazdu do spędzanie czasu na sporym placu zabaw z dużą piaskownicą (szkoda, że bez krzty cienia), trampolinami, zjeżdzalniami, małpimi gajami itp. Tymon bawił się świetnie, my w Dreamparku spędziliśmy łącznie ponad 4 godziny więc jak na koszt 10 złotych to mogę to miejsce polecić z czystym sumieniem (dodatkowe atuty to spory parking i łatwy dojazd).

Po wyjściu z Dreamparku byliśmy głodni więc wróciliśmy się kilka kilometrów by coś zjeść a następnie udaliśmy się do skansenu a w zasadzie Tradycyjnej Zagrody Rolnej w Ochabach. Choć GPS poprowadził nas tak, że jechaliśmy przez pole w końcu dotarliśmy. Zagroda składa się z niewielkiej gastronomii (piwo, kawa/herbata, przekąski, lody itp.). Za nią zaś znajduje się mnóstwo maszyn rolniczych, kilka budynków w których można obejrzeć m.in. wóz strażacki, stare radia, dużo już nie współczesnych maszyn. My z Tymonem uczyliśmy się np. pisać atramentem czy graliśmy na bębenku. Można było dziecku pokazać pralkę taką jak Frania czy tradycyjny śląski kredens – czyli byfyj. Największą atrakcją dla mojego syna była jednak możliwość stania się kierowcą milicyjnej Nyski a także Trabanta. Na terenie skansenu jest również bezpieczny – ogrodzony plac zabaw. Wstęp jest darmowy i to miejsce polecam naprawdę ogromnie – świetnie się tam bawiliśmy a można i nieco się nauczyć, to było cudowne zakończenie tej jednodniowej, krótkiej wycieczki!

Translate »