Rodzinnie w góry – Kozia Górka (683 m n.p.m.), ulubiona góra dzieci! [Beskid Śląski]

Rodzinnie w góry – Kozia Górka (683 m n.p.m.), ulubiona góra dzieci! [Beskid Śląski]

Ponieważ chcę rozwijać nasz wątek o rodzinnych wycieczkach górskich nie może zabraknąć niezbyt spektakularnego, ale uwielbianego przez dzieci szczytu – a dokładniej Koziej Górki (683 m n.p.m.)! To nasz stały punkt wycieczek i góra, którą Tymon zdobył zdecydowanie najwięcej razy w swoim życiu. Jest to na pewno najczęściej odwiedzany szczyt przez rodziców z dziećmi z okolic Bielska-Białej. Dodatkowo warto nadmienić, że jest to też mekka rowerzystów górskich – aktualnie praktycznie cała góra jest zagospodarowana przez trasy Enduro Trails a rowerzystów można spotkać tam na każdym kroku. Powstała również odpowiednia infrastruktura, więc zdecydowanie jest to idealne miejsce do uprawiania tego sportu.

Na Kozią Górkę najlepiej i najłatwiej udać się szlakiem, który wiedzie z bielskich błoni. Na szczęście włodarze miasta postarali się i oprócz parkingu pod Hotelem na Błoniach również wzdłuż drogi znajduje się sporo miejsc parkingowych. W okresie szczytowym można również zaparkować nieco niżej – przy Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej lub obok na parkingu przy cmentarzu.

Bielskie Błonia to również stały punkt programu, zwykle już po zejściu z góry udajemy się na ogromnych rozmiarów plac zabaw, gdzie dzieci tracą resztki energii a my możemy coś przekąsić bądź napić się kawy (na terenie znajduje się kilka budek z jedzeniem/piciem a nawet grillem). Wszystko jest na miejscu.

Szlak zaczyna  się na ulicy Pocztowej, bezpośrednio za hotelem na Błoniach należy skręcić w lewo i udać się kilkaset metrów drogą asfaltową wzdłuż lasu, następnie skręcić w prawo (cały czas trzymamy się zielonego szlaku). Tam zaczyna się już pierwsze, na razie szerokie i łatwe podejście (znajduje się tam też kilka ławeczek). Po kilkuset metrach szlak wiedzie w lewo (uwaga! krzyżuje się z trasą rowerową!). Tam zaczyna być stromiej, na szczęście podejście nie jest długie i po chwili znajdujemy się na… betonie! Od tego miejsca trasa wiedzie nas przez stary tor saneczkowy. Dla dzieci jest to nie lada atrakcja! Po jakimś czasie po lewej stronie mijamy opuszczony budynek i dalej idziemy w górę.  Czeka nas kilka zakosów, wysoki mur będący resztkami toru a potem kolejne, nieco bardziej strome podejście. Gdy je zdobędziemy i miniemy niski murek pozostanie nam prosta droga, na której końcu czekać nas będzie piękny widok na całe Bielsko-Białą. Stamtąd pod górę prowadzi szeroka droga do popularnego schroniska Stefanka. Po drodze jest jeszcze brama jednej z tras Enduro Trails.  Jeśli przed zawitaniem do schroniska chcemy jeszcze zdobyć szczyt musimy udać się od schroniska kilkaset metrów w górę niebieskim szlakiem.

Wędrując z dziećmi zwykle wybieram trasy na końcu których znajduje się schronisko – po to, by dzieci miały dodatkową motywację oraz czuły gdzie jest punkt docelowy trasy. Stefanka jest rewelacyjnie przystosowana do dzieci. Na sporym ogrodzonym terenie mieści się sporo ławek (w okresie letnim jest nawet osobny zewnętrzny roll-bar). Największą atrakcją jest duży i cieszący się dużym zainteresowaniem drewniany plac zabaw, który jest jednym z ulubionych dla mojego syna. Nie zabrakło oprócz zjeżdzalni, miejsc do wspinaczki czy ruchomych mostów także huśtawek czy bujaków.

W schronisku (zwykle po czekaniu w kolejce ) kupujemy frytki, czasami coś do picia – jeśli ktoś potrzebuje coś zjeść albo się napić to na pewno znajdzie wszystko co potrzebne. Obowiązkowo Tymon podbija swoją książeczkę GOT. Żeby nie wracać tym samym szlakiem ruszamy w drogę powrotną niebieskim, w stronę Równi (610 m n.p.m.).

Początek trasy jest płaski i szeroki, po prawej stronie rozciąga się piękny widok na Bystrą, następnie droga wchodzi w las i staje się bardziej stroma. Gdy dojdziemy do Równi pod Kozią (598 m n.p.m.) będziemy mieli sposobność do odpoczynku – znajduje się tam zadaszenie oraz kilka ławek. Od tamtego miejsca zmieniamy kolor szlaku na czerwony, który szeroką i wygodną drogą poprowadzi nas z powrotem do Bielska. Jeszcze przed wyjściem z lasu musimy uważać w jednym miejscu na trasę rowerową. Na sam koniec możemy jeszcze zobaczyć z bliska stół ołtarzowy Jan gdzie niegdyś odbywały się tajne nabożeństwa ewangelickie. Koniec trasy to powrót na plac zabaw na Bielskich Błoniach.

Trasa wraz ze zdobyciem szczytu to około 5 km i 280 metrów przewyższenia. Mimo niewielkiej odległości droga jest niezwykle urozmaicona (piękne widoki, ciekawa trasa, stary tor saneczkowy, kilka kolorów szlaków). Dla dzieci niesamowitą atrakcją są dwa place zabaw – jeden przy schronisku a drugi na bielskich błoniach. Czy dzieciom naprawdę potrzeba czegoś więcej?

Tymon po raz pierwszy sam wszedł na górę gdy miał nieco ponad 3 lata, myślę że to doskonałe miejsce by rozpocząć z dzieckiem przygodę z chodzeniem po górach. Polecam gorąco – przy odrobinie szczęścia (bądź pecha) możecie nas tam spotkać 🙂

Translate »