ADATA Powerbank P10050

ADATA Powerbank P10050

Już kolejny raz na moim blogu opisuję power bank, choć pewnie wiele osób nie kojarzy tego typu sprzętu z outdoorem. Uwierzcie mi jednak, że XXI wieku, gdy smartphone jest naszym centrum dowodzenia w podróży – gdzie sprawdzamy trasy turystyczne, robimy zdjęcia, sprawdzamy prognozę pogody i dzielimy się informacjami ze znajomymi i rodziną jest to nieodzowny element, by przez kilka dni radzić sobie bez tradycyjnej wtyczki w gniazdku.

Ponieważ mam różnorodne doświadczenia z powerbankami (od tanich, które w ogóle okazywały się bezużyteczne, przez latarki z funkcją powerbanku po wielkie i ciężkie kobyły) dzisiaj chciałem w kilku słowach opowiedzieć o czymś, co można zabrać ze sobą wszędzie, nie będzie przeszkadzało a w razie potrzeby wspomoże energią – mowa tu o powerbanku ADATA P10050.

Marki nie będę przedstawiał bo domyślam się, że większości osób jest doskonale znana. Nazwa tego modelu nie jest przypadkowo. Ten powerbank posiada pojemność 10050 mAh w baterii Li-ion i maksymalnym napięciu 2.1 A. Co to w praktyce oznacza? Dla mnie to, że mogę nim swobodnie dwukrotnie naładować swojego wcale nie tak małego smartphone`a (Xiaomi Mi 8 lub iPhone 8) a dodatkowo zostanie mi jeszcze energii by nie zostawić bez baterii zegarka Suunto 9 czy też czołówki Mactronic. Dlaczego polowałem akurat na takiej pojemności powerbank? Odpowiedź jest prosta – bo jest stosunkowo niewielki (o tym mowa za chwilę) a pozwala mi nie przejmować się wyładowaniem baterii przez cały weekend, gdy wybieram się np. na wycieczkę od piątku do niedzieli.

No właśnie, drugim plusem tego modelu są jego niewielkie rozmiary. P10050 posiada owalny, przyjemny dla oka kształt a jego wymiary to zaledwie: 108x66x26mm. Sprawia to, że wrzucając go do plecaka nie zajmuje zbędnie miejsca i nie przeszkadza. Jego niewielkie rozmiary sprawiają, że nie jest też nadmiernie ciężki (choć mając go w dłoni czuć, że się coś trzyma) – jego waga wynosi 220 gramów. Te dane nie są bez znaczenia dla każdego, kto dużo podróżuje lub musi nosić bagaż na własnych plecach.

Na plus urządzenia można zaliczyć to, że można go kupić w wielu różnych kolorach, dzięki temu każdy może wybrać taki, jaki będzie mu się po prostu najbardziej podobał. Ja posiadam najbardziej klasyczny – biały, co jednak wcale mi nie przeszkadza.

Dla mnie dużą zaletą P10050 jest to, że posiada on dwa gniazda USB (OUT 1 i OUT 2), które pozwalają w jednym czasie ładować dwa urządzenia. W moim przypadku bardzo się to sprawdza bo np. przed spaniem jestem w stanie naładować sobie wszystko na raz – co będzie mi potrzebne w kolejnym dniu (np. i telefon i zegarek). Jeśli podróżujemy w parze także będzie to miało swoje plusy bo dwie osoby będą mogły korzystać z ładowania jednocześnie.

Tak jak wspominałem powerbank ma zwartą obudowę. Z przodu posiada on logo marki oraz cztery diody, które wskazują bądź ładowanie samego powerbanku bądź poziom jego naładowania – to bardzo ważne dlatego, że zawsze jesteśmy świadomi tego, ile +/- baterii jeszcze nam zostało. Obok diod zauważyć można niewielki pionowy przycisk, który jest włącznikiem latarki. To takie małe, dodatkowe udogodnienie. Lampka (która jest jedną na biało świecącą diodą) umieszczona jest na bocznym panelu i wystarcza, by pogrzebać w plecaku, rozłożyć śpiwór w namiocie czy znaleźć dziurkę od klucza. Niby niewiele ale w sytuacjach kryzysowych może to okazać się przydatne.

Tak jak wspominałem, dioda znajduje się na bocznym panelu, nad nią zauważyć można gniazdo microUSB, które służy do ładowania samego urządzenia (kabel microUSB – USB znajduje się w zestawie). Obok wspomnianych elementów znajdują się dwa gniazda USB, które służą do podłączania urządzeń do ładowania.

Jak wygląda obsługa urządzenia? Najprościej w świecie. Po podłączeniu do gniazda dowolnego sprzętu do ładowania powerbank uruchamia się samoczynnie (co można zaobserwować poprzez oświecenie niebieskich diod). I to w zasadzie tyle. Banał!

O dobrej jakości urządzenia może świadczyć to, że posiada ono szereg zabezpieczeń: (OCP) Zabezpieczenie przed zbyt wysokim prądem, (OVP) Zabezpieczenie przeciwprzepięciowe oraz (OTP) Zabezpieczenie termiczne. Dzięki materiałom najwyższej jakości i ogniotrwałej obudowie, P10050 jest odporny na uszkodzenia spowodowane uderzeniami i wysokimi temperaturami. To sprawia, że to niezawodny kompan wszelkich naszych wypraw a także lotów. Nie musimy się nadmiernie przejmować, że w trakcie podróży coś się z nim stanie.

Na koniec chciałem jeszcze nadmienić, że cena Adata P10050 też jest atrakcyjna – ja kupiłem swój model za 69 złotych co uważam za bardzo konkurencyjną ofertę (choć to nie była promocja!). Mogę ten model polecić z czystym sumieniem każdemu kto podróżuje i szuka bezpiecznego, niewielkiego acz pojemnego źródła energii.

P.S. Nie, to nie był tekst reklamowy, ten powerbank naprawdę dobrze mi się sprawdza 🙂

Translate »