AXIO – logiczna gra planszowa

AXIO – logiczna gra planszowa

Jak wiecie jedną z najczęstszych rozrywek w moim domu są wieczorne rozgrywki w różnego rodzaju gry planszowe (lub ew. karciane). Ze względu na to, że do zabawy siadamy wtedy, gdy dzieci już śpią lubimy, żeby rozgrywka nie była bardzo długa a zasady zbyt złożone. Z drugiej strony wymagamy, by gry nie były powtarzalne ani przewidywalne. Chcemy w jakikolwiek sposób trochę jeszcze rozruszać nasze szare komórki. Jakiś czas temu w moje ręce trafiła gra AXIO autorstwa doskonale znanego Reinera Knizia, która idealnie wpasowuje się w nasze wymagania – stąd postanowiłem ją w kilku słowach opisać.

AXIO została wydana przez wydawnictwo Egmont. W ładnym, kwadratowym (choć dość sporym) pudełku znajduje się plansza do gry, cztery stojaki, cztery plansze punktacji, płócienny woreczek, 100 płytek gry, 20 kolorowych znaczników punktów, 20 piramid oraz instrukcja obsługi.

Plansza do gry jest kwadratowa z wyraźnie zaznaczonymi kilkoma punktami. Co ciekawe – zależnie od tego w ile osób gramy będziemy używać innej części planszy (tzn. im więcej osób tym więcej pól gry do zagospodarowania) – to znaczy, że gra jest skalowalna. Całość została wykonana z dobrej jakości materiałów – szczegółowo nadrukowanego, twardego kartonu oraz elementów plastikowych (stojaki, piramidy) oraz płótna (woreczek). Całość sprawia bardzo pozytywne wrażenie.

AXIO jest abstrakcyjną grą logiczną. Jeśli chodzi o grafikę jest wykonana szczerze mówiąc dość spartańsko. W tej grze nie znajdziemy przepięknych kart z wybitnymi grafikami. Są symbole, bo na tym opiera się rozgrywka i szara plansza. Na niekorzyść gry może działać fakt, że również grafika pudełka jest zaprojektowana na tyle minimalistycznie, że jeśli ktoś nie będzie szukał akurat tej pozycji, to raczej nie sięgnie po nią na półce sklepowej – przynajmniej moim zdaniem.

Plansza punktacji (każdy zawodnik ma własną) jest bardzo ładna i kolorowa. Również okrągłe, półprzezroczyste kwadraciki są bardzo eleganckie. Jedynie co budzi moje zastrzeżenie to kolor fioletu, który mi bardziej przypomina róż. No i gdyby były minimalnie większe pewnie nieco łatwiej można byłoby je przesuwać. Zdarzały się nam sytuacje, że jedno wstanie od stołu i zahaczenie o niego skutkowało tym, że kosteczki całkiem się rozsypywały i musieliśmy odtwarzać przebieg wydarzeń.

Płytki z kolorowymi znakami (w grze występuje pięć znaków – każdy innego koloru) przypominają mi nieco domino. Są to prostokąty podzielone na dwie części – z dwoma znakami każdy, które najpierw trafiają na stojak by potem umieścić je na planszy. No właśnie, opisałem jakie elementy ma gra a teraz chyba czas na najważniejsze – jak się w to gra?

Zasady gry (tak jak lubię) są proste. Z drugiej strony jest to gra logiczna z prawdziwego zdarzenia, w której umiejętność główkowania ceniona jest ponad wszystko. Jeśli ktoś zna grę „Geniusz” to bardzo prosto odnajdzie się w AXIO. Zadaniem graczy jest układanie wspominanych już prostokątnych kafelek na planszy w ten sposób by rozszerzać kolor w linii prostej – wtedy za każdy element danego koloru przypisują nam się punkty. Ważnym elementem gry są piramidy, których używa się, gdy po naszym ruchu powstaje pojedyncze wolne pole. Piramidy dodatkowo przyznają nam po punkcie za każdy kolor z którym się stykają – czasami potrafią w mig odwrócić losy rozgrywki i naprawdę nieźle namieszać.

Mogłoby się wydawać, że wszystko jest naprawdę łatwe? Otóż nie wystarczy jednym kolorem zdobyć maksymalnej liczby 18 punktów (choć to nam daje dodatkową turę) ponieważ w AXIO w podsumowaniu o wygranej decyduje… kolor, którego zebraliśmy najmniej punktów. Dzięki tej zasadzie rozgrywka nabiera rumieńców bo musimy myśleć nie tylko o tym, by zdobywać miejsca, gdzie teoretycznie otrzymamy najwięcej punktów danego koloru bo może okazać się, że ważniejsze jest uzyskanie mniejszej ilości punktów ale koloru, który na naszej karcie punktów jest najsłabszy. Ponieważ kolejne płytki losuje się bezpośrednio z woreczka wprowadzony jest również element losowości. Czasami w trakcie rozgrywki niemal „modliłem” się by wypadł akurat kolor, którego mi brakowało. Warto również patrzeć na posunięcia i planszę punktacji przeciwnika/przeciwników, żeby np. możliwie utrudniać im zdobywanie punktów.

Te wszystkie zasady oraz możliwości jakie daje rozgrywka sprawiają, że każda gra jest inna i AXIO się nie nudzi. Pojedyncza rozgrywka trwa w dwójkę ok. 20-30 minut ale… jeszcze nie udało nam się skończyć na jednej partii (trzy to dla nas absolutne minimum).

Co ciekawe – gra teoretycznie jest od 8 roku życia ale mój 4,5 letni syn radzi sobie w nią (z minimalną pomocą np. przy piramidach) naprawdę nieźle i bywało, że był już bardzo bliski zwycięstwa.

Minimalizm AXIO tak naprawdę po poznaniu tej gry przemawia na jej korzyść – nic nas nie rozprasza i można skupić się na tym, by myśleć na tyle logicznie, by zwyciężyć. Proste zasady, emocjonujące i unikalne rozgrywki sprawiają, że to świetny tytuł dla całej rodziny!

Ocena: 5-

Translate »