BERGHAUS Stuptuty SNOWLINE GAITER

BERGHAUS Stuptuty SNOWLINE GAITER

Snowline Gaiter – czyli ochraniacze marki Berghaus posiadam już w zasadzie od około kwietnia. Jednak czas letni sprawiał, że dość rzadko z nich korzystałem. Dopiero od przełomu sierpnia i września zaczęły mi być bardziej przydatne (gdy zacząłem chodzić w góry w długich spodniach). Jeśli chodzi o decyzję w doborze modelu to szczerze przyznam, że ochraniacze zostały mi udostępnione do testów przez internetowy sklep turystyczny AlpenSki.pl. Niemniej jednak jak się okazuje pracownicy tej firmy chyba znają się na rzeczy  bo przesłali mi produkt naprawdę niezłej jakości.

berghaus_logo

Do tej pory miałem do czynienia z moimi ulubionymi stuptutami Beri Granaty. Ponieważ korzystałem z nich jeszcze od czasów liceum (i dostałem je pod choinkę od starszej siostry), miałem do nich niesamowity sentyment. Swoją drogą do tej pory jestem z nich bardzo zadowolony. Przede wszystkim przez wzgląd na ich wytrzymałość (metalowy pasek od dołu) i niezawodność. W międzyczasie korzystałem także ze stuptutów Makalu marki Hi-Tec niestety jednak okazały się one raczej niewypałem. Czy też może miałem zbyt wysokie wymagania. Ostatecznie teraz przyszedł czas na Snowline Gaiter Berghausa.

27301

Na pierwszy rzut oka ochraniacze nie wyróżniają się niczym szczególnym. Są dostępne wyłącznie w kolorze czarnym (chyba najbardziej uniwersalnym). Do wyboru mamy kilka rozmiarów (S/M oraz L/XL). Osobiście korzystam z tych mniejszych (czytelnicy bloga wiedzą, że jestem raczej filigranowych rozmiarów). Mimo tego, że nazywają się „Snowline” tak naprawdę są bardzo uniwersalne. Świetnie sprawdzają się także na innym niegościnnym podłożu – podczas podróży w błocie czy deszczu. Ale o tym dokładniej za chwilę.

27301-c

Patrząc od góry stuptuty posiadają ściągacz na gumce ze stoperem z tyłu. Stoper jest na stałe przymocowany do ochraniacza za pomocą szlufki. Wlot gumki do stuptuta został wzmocniony metalowym o-ringiem. Całość sprawuje się bardzo dobrze jeśli chcemy odpowiednio dopasować ochraniacz do długości naszych nóg (lub gdy je komuś pożyczamy). Ogólnie trzeba przyznać, że od góry całość została wykonana naprawdę bardzo dobrze.

berghaus-snowline-gaiter-1443-p

Stuptuty są zakładane od przodu. Tzn. na przedniej części posiadają mocny rzep o szerokości ok 4cm. Listwa z rzepem posiada pionowe logo Berghaus wraz z nazwą – jest to jedyny element, który nie jest czarny. Dla większej pewności na samej górze umieszczono bardzo mocny zatrzask a obok niego szlufkę dzięki której stuptuty jest zdecydowanie łatwiej zdejmować/zakładać. Szczerze muszę przyznać, że jestem fanem ochraniaczy, które są zakładane od przodu – jest to po prostu moim zdaniem zdecydowanie wygodniejsze. We wspomnianych juz stuptutach marki Hi-Tec rzep był z tyłu co sprawiało mi naprawdę wiele trudności podczas zakładania (i nerwów kiedy się naprawdę stresowałem). Na samym dole pod rzepem znajduje się trójkątna materiałowa wypustka do której został przymocowany metalowy haczyk dzięki któremu przód Snowline Gaitera montuje się na przód sznurowadła w bucie dzięki czemu jego ochrona jest rozszerzona nie tylko na łydkę ale także niemal całą długość buta.  Haczyk także jest bardzo pewną częścią tych stuptutów.

CAM00432[1]

Dolna część stuptuta także jest niezwykle istotna. Tam znajduje się pasek który stabilizuje ochraniacz na bucie. Przyznam szczerze, że przyzwyczajony do metalowego paska nie byłem do końca pewny materiałowego (szerokość: ok 2cm) rozwiązania marki Berghaus. Co więcej pasek ten nie jest na stałe przymontowany pozostałej części ochraniacza. Po prostu przechodzi przez dwie przelotki na dole stuptuta i wewnątrz niego jest zapinany na rzep. Ma to swoje plusy z tego względu, że w sytuacji kryzysowej jesteśmy w stanie w kilka chwil pozbyć się ochraniacza. Niemniej jednak przyznać muszę, że jeśli przypadkowo nasz stuptut znalazł się wcześniej w błocie (zdarzyło mi się to na dłuższym postoju przy chatce studenckiej, gdzie stuptuty leżały na ławce i wpadły po prostu w błoto) i rzep został zabrudzony to niestety nie trzymają pewnie – to spory mankament. Co więcej najprawdopodobniej od ciągłego ruchu i naciągania materiałowy pasek naruszył przelotkę, która po pewnym czasie korzystania zaczęła się pruć w rogu. Oczywiście nie ma tragedii. Wystarczyła zapalniczka by temu zaradzić, niemniej jednak warto wspomnieć o tym małym (ale) mankamencie.

CAM00433[1]

Snowline Gaiter zostały wyprodukowane z wytrzymałych materiałów Ardura 500(dolna część – najbardziej narażona) i Ardura 300 (w górnej części). Przyznać  trzeba, że już przy dotknięciu stuptuta czuć, że ma się do czynienia z wytrzymałym produktem. Materiały te poza swoją główną (wspomnianą już) zaletą są także całkiem nieźle oddychające, najważniejsze jednak dla stuptutów jest to, że są wodoodporne. W domu przeprowadziłem nawet test pod prysznicem i faktycznie nawet pod strumieniem wody Snowline Gaiter nie przemakają – to najważniejsza zaleta tego modelu.

Od tyłu, stuptut został wyposażony w materiał, który jest bardzo mocnym stretchem (jego wygląd przypomina trapez). Dzięki niemu ochraniacze lepiej dopasowują się do naszej nogi – materiał ten jest rozciągliwy.

CAM00434[1]

Jeśli już jesteśmy przy dopasowaniu ochraniacza muszę przyznać, że właśnie to zrobiło na mnie największe wrażenie. W stuptutach marki Beri nie można mówić o dopasowaniu, są po prostu proste. Przy Snowline Gaiterach jest inaczej – dzięki temu, że są profilowane lepiej opinają łydkę. To z kolei sprawia, że podczas marszu nie ocieramy stuptutem o stuptut ponadto istnieje mniejsze prawdopodobieństwo, że śnieg/deszcz/błoto dostanie się nam wewnątrz. Za dopasowanie należy się piątka z plusem!

Ochraniacze marki Berghaus oddychają zdecydowanie lepiej niż te marki Beri czy Hi-Tec, choć oczywiście trzeba brać pod uwagę, że przy dużym wysiłku i tak od wewnątrz nasze nogawki będą nieco wilgotne (nie wiem jak Wam ale mi zdarza się to całkiem często).

CAM00435[1]

Podsumowując ten krótki (acz mam nadzieję, że treściwy) tekst. Muszę przyznać, że stuptuty marki Berghaus to bardzo udany produkt. Na pewno do jego największych plusów należy zastosowany – niezwykle mocny materiał, który dodatkowo jest całkowicie wodoodporny oraz nieźle oddychający. Na uwagę zasługuje także stretchowa wstawka, świetne dopasowanie, gumka regulacyjna w górnej części czy zatrzask. Niemniej jednak można nieco przyczepić się do dolnego paska, który jest na rzep oraz przelotek, które niestety ale zaczęły się nieco pruć. Niemniej jednak biorąc przy okazji pod uwagę cenę – w sklepie AlpenSki.pl ochraniacze kosztują 149zł. W tej cenie zapewniam, że bardzo trudno będzie znaleźć równie dobry jakościowo produkt.

Ocena: 4+

Translate »