BLACK DIAMOND Czołówka ION

Miałem ostatnio przyjemność z maluteńką latarką czołową ION dobrze znanej marki Black Diamond.

 

Nie od dzisiaj wiadomo, że w różnych sytuacjach im mniejsza i lżejsza rzecz tym lepiej i bardziej komfortowa. ION jest naprawdę maleńką latareczką (bez problemu można ją zmieścić np. w kieszonce na rękawie czy w spodniach, na dobrą sprawę nawet w nieco większym portfelu). Przemawia to oczywiście ewidentnie na jej plus.

Jeśli chodzi o jej wygląd i wykonanie to nie ma się do czego doczepić. Jest troszkę długa, chuda, włączana od dołu (bardzo wygodnie, można jej używać chociażby w rękawicach). Waży zaledwie niecałe 50g razem z bateriami!

Jest także odporna na zniszczenia. Kilkukrotnie przeżyła upadek, nadepnięcie czy po prostu rzucenie w jakieś miejsce (ze względu na gabaryty można zapomnieć, że ma się ją przy sobie). Mimo tego, że gumka, którą mocujemy ją na głowie jest dość chuda, nie jest to wielkim mankamentem, latarkę bez żadnego problemu można dopasować do głowy w ten sposób by sprawowała się należycie i komfortowo.

Latarkę można regulować w zasadzie w 180 stopniach, co może stanowić jej spory plus.

 

ION został wyposażony w ½ wattową diodę zapewniającą nie drażniące oczu białe światło. Tu jednak dochodzimy do największego mankamentu jej latarki. Jest ona zasilana małą bateryjką 6V, która wystarcza na kilkanaście (wg producenta 15) godzin świecenia (w trybie ekonomicznym – ponieważ ION posiada dwa tryby, mocniejszy i ekonomiczny). W praktyce po ok. 12 godzinach bateria się wyładowuje. Niestety nie ma akumulatorków 6V z tego względu użytkowanie latarki jako „podstawowego” światła czołowego wiąże się z poważnymi kosztami niejednokrotnie przewyższającymi cenę samego urządzenia.

Nie ma jednak tego złego. Jako zapasowe światło awaryjne sprawdza się bardzo dobrze, niezależnie od tego czy potrzebujemy sobie poświecić pod nogi na szlaku, czy wymienić koło w samochodzie. Właśnie przez swoje gabaryty może być wszędzie tam gdzie jest potrzebna – do krótkotrwałego świecenia w sytuacjach awaryjnych.

Niemniej jednak po jej osiągach nie należy oczekiwać cudów. Według producenta jej zasięg to 22 metry. Co wystarcza do w/w czynności jednak przy bardziej wymagających aktywnościach może to być trochę mało. W zasadzie, żeby poświecić pod nogi to i flash z lepszej komórki się sprawdza w sytuacjach kryzysowych – a większość osób komórkę ma zawsze przy sobie (inna sprawa, że flash jest jeszcze bardziej prądożerny niż latarka, ale z drugiej strony telefon można zawsze załadować).

Podsumowując, ION sprawdza się tylko i wyłącznie jako światło awaryjne w sytuacjach kryzysowych, nie nadaje się jednak do częstego i długiego użytkowania (głównie przez wzgląd na pochłanianie baterii). Jest jednak na tyle mała i wygodna, że można ją zabierać wszędzie – a wiadomo, że światło awaryjne może przydać się w wielu niespodziewanych sytuacjach. Solidna konstrukcja tej czołówki pozwala na wieloletnie użytkowanie (swoją drogą, producent udziela na nią aż trzyletniej gwarancji).

Ocena: 3+

Translate »