CAMELBAK Butelka dla dzieci EDDY KIDS

CAMELBAK Butelka dla dzieci EDDY KIDS

Pewnie część z Was zauważyła, że od czasu do czasu na blogu pojawiają się testy outdoorowych produktów dla dzieci. Dzisiaj chciałem opisać butelkę, która towarzyszy nam gdzieś od okolic lutego, ale tak naprawdę zaczęliśmy ją doceniać dopiero teraz – gdy więcej czasu spędzamy z dzieckiem na zewnątrz niż w domu.

eddy_kids_2015_large

Marka jest chyba każdemu doskonale znana – Camelbak to prekursor oraz jeden z potentatów w kwestii nawodnienia. Zacznę jednak może od początku. Mój syn ma już ponad dwa lata. Przez ten czas oprócz butelki, którą odstawiliśmy jakiś czas temu, próbowaliśmy wielu kubków tzw. niekapków (Avent, Tommee Tippee, Canpol) ale z żadnego nie nauczył się korzystać. Ostatecznie po odstawieniu butelki młody od razu przesiadł się na zwykły kubek (i to niekoniecznie plastikowy). Bardzo się z tego cieszyliśmy, w końcu to krok w stronę samodzielności. Niemniej problem zaczynał się w momencie gdy wychodziliśmy na plac zabaw. Trzeba było brać osobno butelkę z wodą, osobno kubek i za każdym razem nalewać dziecku do kubeczka, gdy chciało mu się pić. Wydawało się, że nie mamy alternatywy – choć młody powoli potrafi też pić prosto z butelki, ale jednak sporo wylewa sobie wtedy na koszulkę, co też stwarza problemy (bo trzeba przebrać, żeby się nie przeziębił). A jednak – Camelbak Eddy Kids okazał się strzałem w dziesiątkę!

20160702_094815

Dziecko bardzo chętnie z niego pije, gdy przebywa na zewnątrz. Kubek jest ładny, poręczny, łatwy do utrzymania w czystości i całkowicie szczelny. Te wszystkie argumenty sprawiły, że nie byłoby mi żal wydanych na niego pieniędzy. Gdybym wcześniej miał taką wiedzę nie marnowałbym pieniędzy na kubki np. marki Avent, które wcale nie były tanie, a jednak w ogóle się nie sprawdziły. Wiem, że to jednak zależy od dziecka.

20160702_094820

Eddy Kids został wykonany z Tritatu, jest to materiał bez BPA i BPS, które są szkodliwe dla zdrowia. Prócz tego warto wspomnieć, że jest lekki. Kubek waży 142 gramy. Można go nabyć w wielu wersjach z dziecięcymi wzorami (znajdą się odpowiednie tak dla dziewczyn jak i dla chłopców). Są również w różnych odmianach kolorystycznych. My mamy typowo chłopięcą wersję z piłkami (albo wg Tymonka „kiłkami”). Materiał jest dość twardy, czuć w dłoni że nie jest to jakość bazarowa. Jego wielkość (400ml) jest idealna, żeby dziecko mogło trzymać samodzielnie nawet pełną butelkę w dłoni – to jest dużym plusem tego modelu. Muszę wspomnieć o tym, że kubek jest teoretycznie przeznaczony dla dzieci w wieku pomiędzy 3-8 lat. Mój syn jak już wspominałem skończył dwa a już zaprzyjaźnił się ze swoją ulubioną butelką.

20160702_111826

Ogromnym plusem butelki jest jej szczelność. Zamykam ustnik i wrzucam butelkę luzem do plecaka. Po prostu. Nigdy nie zdarzyło się by choć trochę wody się z niej wydostało (a np. jeździliśmy na rowerze mając ją w plecaku). Kubek pasuje również do mojego rowerowego koszyka na bidon! Ustnik można otworzyć jedną ręką, choć muszę przyznać, że dla Tymonka jest to jeszcze na ten moment za trudne (ale się nauczy).

20160702_111833

To co dla mnie najważniejsze to fakt, że z ustnika Big Bite Valve bardzo chętnie pije (mam taki sam w moim plecaku rowerowym) i wcale mu się nie dziwię. Jest to po prostu wygodne i nie wymaga od dziecka używania nadmiernej ilości siły ani komplikacji. Wystarczy lekko zagryźć ustnik i zacząć pić. Zdarzyło się nam jednak kilkakrotnie, że końcówka ustnika odłączyła się od butelki, ale były to sporadyczne przypadki gdy Tymon za mocno pociągnął za ustnik mając go w ustach.

20160702_111844

Butelka posiada bardzo praktyczną pętelkę, która jest częścią zakrętki. Dzięki niej kubek w prosty sposób możemy przytroczyć na zewnątrz plecaka. Sprawdza się on również podczas przenoszenia butelki. Dziecku zdecydowanie łatwiej jest nosić butelkę za pomocą tego elementu, niż trzymając cały kubek w rękach (dzięki pętelce dziecko może przenosić butelkę w jednej ręce).

20160702_111943

Starsze dzieci z tego kubka będą mogły korzystać również podczas wycieczek szkolnych, codziennych zajęć w szkole i innych aktywności. My zabieramy go zawsze ze sobą gdziekolwiek idziemy. Tak się do niego przyzwyczailiśmy, że teraz nie wyobrażam sobie by mogło go nam zabraknąć. Nawet wyjście na plac zabaw, pójście do piaskownicy czy na rower jest łatwiejsze dzięki niemu, i jest on zawsze w pogotowiu.

20160702_111930

Co bardzo istotne, został on skonstruowany w na tyle przemyślany sposób, że nie posiada zakamarków w których mógłby osadzać się brud i resztki napojów. To dlatego bardzo łatwo utrzymać go w czystości (każdy element można rozmontować w bardzo prosty sposób). Prócz tego butelkę można myć w zmywarce, co dla wielu z nas ma spore znaczenie.

20160702_111907

Kubek marki Camelbak nie należy do tanich, to wydatek prawie 70 zł (choć w internecie można znaleźć trochę taniej). U nas sprawdza się po prostu rewelacyjnie. Mały minus za to, że ustnik kilka razy odpadł. W teorii fajnie byłoby gdyby było również jakiś element, który nakłada się na ustnik. Czasami zdarza się, np. w piaskownicy, że szybko jest on cały brudny i trzeba go myć zanim można dać się dziecku znowu napić.  Jednak prócz tego nie mam najmniejszych uwag! Zadowolony jestem i ja i moje dziecko 🙂

Ocena: 5-

  • świetny ten bidonik, podoba mi się, że ma tyle wariantów kolorystycznych

    • Piotr

      No! To jest ekstra. Do tego z tego co mi wiadomo to chyba co roku pojawiają się nowe wzory ale także np. są specjalne serie na święta Bożego Narodzenia itp. 🙂

  • U nas kubki z rurka sprawdzają się super, tak, że wszystkie niekapki itp poszły w odstawkę.

    • Piotr

      Jakie byś poleciła?
      Nam by się przydał w sumie jeszcze jeden a może jest jakaś tańsza dobra alternatywa 🙂

Translate »