DINGO Zestaw do biegania z psem + szelki sled

DINGO Zestaw do biegania z psem + szelki sled

Pewnie część Was śledzi moje poczynania z Tekilą – moim psem. To takie stworzenie, które urzekło mnie w bielskim schronisku tym, że jako jedyny pies nie szczekała. Przygarnęliśmy ją a potem okazało się, że tylko się maskowała! Początki naszej znajomości były trudne a zniszczone drzwi wejściowe świadczą o tym do dzisiaj.

0_0_productgfx_05f7b430ed84983fc9b16486bdbe47bd0_0_productgfx_06ac2c8a277e836461d0130f95205b8f
Z Tekilą biegam już w zasadzie od 2015 roku. Jest typu charta (taka z długimi nogami i bardzo chuda). Nie przepada za bardzo długimi wybieganiami za to najbardziej sobie ceni bieg z prędkością osiąganą wyłącznie przez Bugatti czy inne Lamborgini. Od początku naszej wspólnej przygody biegałem z normalną smyczą skórzaną (o regulowanej długości). Nie było to zbyt wygodne bo w trakcie biegu mamy cały czas zajętą jedną dłoń a dodatkowo jak pies ciągnie to jedna strona ciała ucieka nam do przodu i całkowicie tracimy rytm biegu. Nie chciałem jednak wydawać pieniędzy na profesjonalny sprzęt gdy nie byłem jeszcze przekonany jak długo nasza wspólna biegowa przygoda będzie trwała. Pierwsze zawody na jakie pojechaliśmy odbywały się w Zabrzegu k. Czechowic Dziedzic. Podczas XI Memoriału Henryka Puzonia w 2015 roku w canicrossie zdobyliśmy III miejsce OPEN na dystansie 10,5 km. Ja byłem zadowolony a Tekila szczęśliwa bo dostała dużo snaków. Dzięki temu biegowi zauważyłem, ze mimo że zwykle ten pies jest czasami nieznośny a innym razem szczeka na wszystko co się rusza to jednak startowanie w  zawodach chyba się jej  (a także mi) podoba.

0_0_productgfx_11b2a441fc1f54f72d0e7eb44393002c 0_0_productgfx_972ace338c90882c5b58d34ce7294b22

0_0_productgfx_b3a1c674837b15ba8f5f018fbd8df2f3

Przyszedł 2016, wspólnie biegaliśmy tylko od czasu do czasu (zimą z nią nie biegam bo jej łapy są wrażliwe na mróz). W końcu dowiedziałem się, że w Tychach organizują Dogtrekking. Pomyślałem, że spróbujemy, zawsze to coś nowego. Zapisałem nas na dystans MINI – 15 km (tak jak pisałem, Tekila dłużej nie lubi). Na początku nie byłem pewny czy bieg/marsz na orientacje to dobra dyscyplina dla nas a… zdobyliśmy II miejsce OPEN! Pomyślałem, że mamy szczęście. Znowu biegłem z nią ze zwykłą smyczą. Tym razem jeszcze bardziej mi przeszkadzała niż zwykle dlatego, że nie miałem jak sprawdzać na bieżąco mapy ani zapisywać haseł na punktach kontrolnych – przyznam, że nieco mnie to spowalniało ale i najprościej w świecie irytowało. Z lekką zazdrością patrzyłem na zawodników, którzy mieli psa przypiętego do pasa i obie dłonie wolne. Kilka tygodni później odbywał się dogtrekking w Chorzowie, start i meta miały miejsce w Europie Centralnej. Zaskoczeni dobrym miejscem kilka tygodni wcześniej również się zapisaliśmy, również na dystans MINI, który miał tylko 8km (ale zabawa była przednia) – ostatecznie także tam zajęliśmy II miejsce OPEN. Tym razem postanowiłem już jednak zaopatrzyć się w sprzęt, który pozwoli mi biec komfortowo i dać z siebie wszystko. I stąd właśnie u mnie zestaw do biegania marki Dingo na który składają się: pas biodrowy, smycz z absorberem a także uprząż typu sled (wcześniej z Tekilą biegałem w uprzęży marki Ruffwear, jest to jednak bardziej uprząż outdoorowa – górska, niż biegowa/zaprzęgowa). Dzisiaj chciałem podzielić się z Wami moją opinią nt. tego zestawu.

12047071_10207535037084874_2799384851230755925_n

Zacznę od pasa, bo ten zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Szczerze mówiąc zakładając go czuję się niemal jakbym zakładał uprząż wspinaczkową tylko bez pętli udowych. Choć to może z drugiej strony tylko zboczenie zawodowe. Pas jest wielkości uniwersalnej – będzie pasował na każdą osobę. Jego długość to ok. 65 centymetrów, zaś wysokość w najszerszym miejscu na plecach to 11 centymetrów. Już biorąc go w ręce czuć, że nie jest to byle co, nie jest bardzo ciężki, ale coś tam czuć. Pas od strony wewnętrznej (tej, która styka się z ciałem) jest wyłożony siateczką pod którą znajduje się pianka. Dzięki temu plecy lepiej oddychają. To w zasadzie taki sam pomysł jak w systemach nośnych niektórych plecaków albo właśnie uprzężach do wspinaczki o których wspominałem. Obracając pas na stronę zewnętrzną pokazuje nam się szeroki na ok, 1,7 cm pasek odblaskowy. To mega ważne i wielkie brawa dla Dingo, że stawia na bezpieczeństwo. Szczególnie w trakcie jesieni i wiosny, gdzie często wychodzimy na trening po pracy gdy już jest ciemno na zewnątrz każdy element, który w jakikolwiek sposób sprawia, że jesteśmy lepiej widoczni może po prostu uratować nam życie.  Klamra spinająca pas znajduje się z przodu. Jest dobrej jakości. Długość pasa jest regulowana z jednej strony (lewej) klamrą ściągającą.
14240808_1179610392112946_1909400560_n

12045578_973204539404388_2878205336619503672_o

Od przodu i tyłu poprowadzono dwie taśmy, która sprawiają, że pas jest pewny. Ten model od przodu posiada karabińczyk i metalowe kółko (dwa elementy, które najwięcej ważą), są bardzo ważne. To przede wszystkim do nich będziemy montować smycz dla psa – i to od nich zależy czy nam się nie zerwie. Oba elementy są także dobrej jakości. Warto jeszcze wspomnieć, że na taśmach dolnych znajduje się nazwa strony internetowej firmy wyszyte żółtą nicią. Sprawia to, że całość prezentuje się zdecydowanie korzystniej niż gdyby była konstrukcja była w kolorze czarnym. Dzięki przelotkom nie ma problemu, żeby szybko wyregulować pas do swoich wymagań. To co mogę od siebie powiedzieć – ze względu na to, że jest szeroki i miękki w środku to nawet gdy pies mocno nas pociągnie nie będzie to dla nas nieprzyjemne doznanie. Z drugiej strony gdy biegniemy i dajemy się ciągnąć przez zwierzę to pas wtedy dodaje nam impetu bo po prostu ciągnie nas do przodu. Z tego elementu zestawu jestem bardzo zadowolony. Świetnie się sprawdza podczas rekreacyjnego biegania ale również na zawodach. Jedyne co – szkoda, że nie ma gdzieś z boku jakiejś szpejarki albo mocowania na saszetkę. Chodzi mi o takie miejsce gdzie można pod ręką przechowywać snacki dla psa. No ale nie można mieć wszystkiego. Pas jest pewny, wygodny i zapewnia bezpieczeństwo.

14556587_1099751260080462_1103154699492404428_o

Drugim elementem zestawu jest smycz z amortyzatorem. Jest dostępna w kilku rozmiarach. Nawet nienaciągnięta smycz jest dość długa – ma 160 centymetrów razem z dwoma karabińczykami (choć jest również wersja gdzie jest jeden karabińczyk a z drugiej strony rączka do trzymania – to jednak już wtedy nie nadaje się do zastosowania sportowego wraz z pasem do biegania). Taka długość sprawia, że czasami smycz po prostu włóczy po ziemi. Do wyboru są trzy kolory – czarny, zielony i różowy. Ja akurat wybrałem zielony świadomie – chciałem by smycz była jak najlepiej widoczna na zawodach i nikt nie próbował przez nią przebiegać. Ma to jednak również ogromny minus – już podczas pierwszego biegania smycz od włóczenia po ziemi bardzo się zbrudziła. Oczywiście da się to czyścić ale jest to nieco uciążliwe. Dlatego też, jeśli nie zależy Ci bardzo na kolorze to polecam jednak wybrać model czarny, który będzie najbardziej uniwersalny. Smycz jest wyprodukowana z nylonu o szerokości 2,5  cm. Posiada amortyzator o długości ok. 50 centymetrów – przy pełnym rozciągnięciu zmienia długość na 110 cm. Wtedy cała smycz ma aż 220 centymetrów! Tak jak wspominałem smycz jest zakończona po obu stronach karabińczykami (jeden do uprzęży, drugi do pasa). Oba są dość spore i braku jakości nie można im zarzucić. Przy jednym z nich znajduje się niewielka metka z logo marki. Ogólnie smycz z amortyzatorem to świetny wynalazek, ale trzeba się trochę nauczyć z nią biegać. Mi na początku pies biegał tam gdzie chciał (nie jest w ogóle nauczona do chodzenia przy nodze). Trzeba też wiedzieć automatycznie gdzie złapać, żeby pies nie mógł podbiec do psa podczas marszu. Niemniej jednak gdy już oboje (osoba i pies) nauczą się biegu z tego typu smyczą jest mega komfortowo. I pies ma więcej swobody i właściciel nie jest nieprzyjemnie ciągnięty podczas aktywności.

14691338_1149565138443395_1925133352138845835_o

Tym sposobem opisałem już w zasadzie cały zestaw do biegania marki Dingo. Składa się on właśnie z tych dwóch elementów – smyczy z absorberem i pasa do biegania. Aktualnie cały zestaw kosztuje 125 zł w sklepie dingo-shop.com.pl. Moim zdaniem to świetna cena. Jeśli mamy zamiar rekreacyjnie biegać z psem (nieistotne czy na zawodach czy też rekreacyjnie uprawiając jogging) to ten zestaw sprawi, że każdy trening będzie dla nas (i psa) przyjemniejszy. Po prostu.

14435229_1130410227025553_1207088773223658339_o

Warto jednak do zestawu dobrać jeszcze jeden ważny element – odpowiednią uprząż. My z Tekilą jak już wspominałem biegaliśmy w uprzęży, która nie była przeznaczona do biegania. Dopiero przed startem w Gliwicach zamieniliśmy ją na sled marki Dingo. Na pierwszy rzut oka uprząż nie wygląda, jakby miała kosztować ponad 100 złotych. Wystarczy jednak wziąć ją do ręki by się przekonać, że jest nie tylko doskonale uszyta. Od strony wewnętrznej posiada miękką wyściółkę wykonaną z zewnątrz z siateczki (trochę jak w ramionach plecaka turystycznego). Dzięki temu nie powoduje nieprzyjemnych otarć – to ważne szczególnie przy długich wybieganiach z psem. Za pierwszym razem nie do końca wiedziałem jak szelki ubrać na psa, ale gdy to się już udało to okazało się, że jest to bardzo proste. Dla mnie jedynym minusem tego modelu jest fakt, że gdy mój pies chce, to bez problemu z nich po prostu wychodzi (wystarczy dosłownie chwila nieuwagi). Warto również poświęcić kilka chwil na dokładne zmierzenie swojego psa przed zakupem (model występuje w kilku rozmiarach), bo tylko gdy będzie dobrze dobrany będzie wygodny dla psa. Jestem przekonany, że biegając w tych szelkach Tekili jest zdecydowanie wygodniej niż w uprzęży gdzie jednak z dołu miała dwie plastikowe klamry.

14681065_1149565565110019_3077067896779662780_o

Podsumowując krótko. Biegacie z psem? Nie popełniajcie moich błędów tylko od razu kupcie zestaw do biegania – i Wam i Waszemu psu będzie zdecydowanie wygodniej i z jeszcze większą radością będziecie wychodzić na treningi. Wszystkie produkty marki Dingo są bardzo dobrej jakości, świetnie się sprawdzają a zestaw (pas+smycz) jest teraz w promocji -10%. Te 125 zł to tak naprawdę wiele wspólnie spędzonych godzin z naszymi kochanymi psiakami. A dla nich ogromna radość! Warto? Warto!

Produkty marki Dingo znajdziecie w sklepie: www.dingo-shop.com.pl

Translate »