EASY CAMP Kubek emaliowany – pierwsze wrażenia

Będąc w ostatnim czasie na chatce studenckiej na Lasku miałem okazję przyjrzeć się niebieskiemu emaliowanemu kubkowi marki Easy Camp. Chciałbym podzielić się krótką refleksją na jego temat.

Od razu przyznaje się, że z kubkiem miałem styczność jedynie przez weekend, niemniej jednak wydaje mi się, że nie jest to na tyle skomplikowany produkt by trzeba się z nim zaznajamiać przez dłuższy czas.

Easy Camp to marka bardzo podobna do np. Colemana. Produkują w zasadzie pełny asortyment sprzętu kempingowego – od namiotów, przez śpiwory aż po akcesoria, do których bez wątpienia należy opisywany dzisiaj przeze mnie kubek. Ogólnie Easy Camp produkuje produkty bardzo przyzwoitej jakości z których najczęściej można korzystać latami.

Szczerze przyznam, że trochę zdziwiłem się dowiadując, że ten oto mały niebieski garnuszek (bo w zasadzie tym jest ten kubek) jest produkcji marki kempingowej. Mógłbym dać sobie rękę uciąć, że to po prostu garnuszek kupiony w hipermarkecie czy na bazarze.

Nie wyróżnia go absolutnie nic – ot niebieski garnuszek o pojemności 350ml. Firma nie postarała się nawet o marne logo na jakiejkolwiek jego części. To dość spory zarzut, bo owszem, razi w oczy jak logo marki zajmuje ¾ przedmiotu, z drugiej jednak strony kupując coś markowego warto wiedzieć, że jest to markowe (a może marka po prostu wykupiła kontener garnuszków z Chin, który miał popłynąć w całkowicie inne miejsce i nawet nie postarała się o nędzny grawerunek?)

Jeśli chodzi o samo wykonanie tego przedmiotu to nie można się przyczepić – z zewnątrz niebieski, w środku biały z małą rączką w której mieszczą się dwa lub trzy palce. Tak w wielkim skrócie możnaby opisać ten kubek.

Sprawdza się świetnie, tak samo jak stare babcine garnuszki w których piło się herbatę. Można w nim napić się wody ze strumyka, można zagotować sobie wodę na zupkę chińską czy liofilizat. Można po prostu zrobić sobie herbaty. Plusem kubka jest to, że można go postawić na kuchence turystycznej w celu zagrzania w nim wody. Sprawdzi się także na kuchennym piecu kaflowym. We wszystkich tych przypadkach należy oczywiście uważać, żeby nie poparzyć się palce. No ale taki już urok emaliowanych naczyń.

Nie można mu także odmówić tego, że jest naprawdę bardzo wytrzymały. Nawet po wielokrotnym spotkaniu z twardym podłożem nic mu nie będzie. Bezpiecznie można go także przytroczyć na zewnątrz plecaka i przejść naprawdę wiele kilometrów – nie trzeba się przejmować, że się zniszczy.

Prawdą jest także to, że nie jest zbyt ciężki – można go zabrać tam gdzie jest potrzebny, no chyba, że naprawdę musimy ograniczyć ilość rzeczy lub jesteśmy minimalistami.

Co mnie najbardziej zaskoczyło w kubku Easy Camp? Cena. Po powrocie z chatki studenckiej z ciekawości znalazłem kubek w sklepie internetowym outdoorzy.pl – kosztuje 11.90zł. Za taką cenę można kupić dwa, praktycznie identyczne kubki na wagę np. w hipermarkecie, albo targując się z przekupkami na targu – bez większego wysiłku i większego problemu.

Ogólnie rzecz ujmując kubek emaliowany Easy Camp to jak już wspominałem po prostu emaliowany garnuszek o pojemności 350ml. Posiada wszystkie plusy jakie posiadają takie sprzęty – jest wytrzymały i praktyczny. Natomiast jego główną wadą jest jego cena – po co wydawać 11.90zł za coś, co można kupić połowę taniej? Niemniej jeśli ktoś ma widzimisię i nie żal mu pieniędzy (w sumie to nie jest żadna ogromna kwota) to z kubka na pewno będzie zadowolony.

Ocena: 3

p.s. więcej zdjęć jutro.

Translate »