EGMONT Klocki konstrukcyjne CARDBLOCKS

EGMONT Klocki konstrukcyjne CARDBLOCKS

Jeśli śledzicie teksty, które pojawiają się na moim blogu na pewno dawno już zauważyliście, że blisko mi nie tylko to tematyki outdooru ale również szumnej nazwy „parenting”. Możecie przeczytać sporo testów produktów dla dzieci albo propozycji na wyjazdy z dziećmi.  Dzisiaj chciałbym Wam krótko opisać ciekawą zabawkę, którą mój syn dostał od nas na swoje szóste urodziny. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to nic outdoorowego – ale już nawet sama idea podoba mi się na tyle, że postanowiłem się nie powstrzymywać.

Cardblocks to nic innego jak… kartonowe klocki. Zresztą, nazwa została tak wymyślona, by nie było wątpliwości. Dla jasności – Tymon otrzymał od nas Zestaw Podstawowy 50. Prócz niego w sprzedaży jest również Rotunda, Kopuła oraz Bryły Platońskie. My zdecydowaliśmy się na podstawę by zobaczyć, czy zestaw w ogóle się spodoba. Moim zdaniem klocki posiadają trzy atuty, które sprawiają, że są wyjątkowe.  Po pierwsze – jest to produkt polski, po drugie – jest ekologiczny (w końcu to czysty, szary karton), po trzecie – jest kreatywny a tym samym pozwala na swobodę tworzenia.

Zresztą, właśnie właśnie te trzy czynniki sprawiły, że w ogóle zainteresowaliśmy się tym produktem.  Przejdźmy jednak już zawartości. Pudełko z klockami (sugerowana cena detaliczna to 99,99 zł, ale można znaleźć sporo taniej) robi wrażenie – jest naprawdę spore i dziecko widzi, że to nie byle co. Pod kolorową obwolutą znajduje się kartonowe pudełko a po jego otwarciu… klocki (50 szt.) i łączniki (600 szt.)  do samodzielnego złożenia.

Szczerze muszę przyznać, że już same układanie pojedynczych klocków było relaksującą zabawą dla całej rodziny na kilkadziesiąt minut – mojej żonie podobało się to szczególnie. Tymon sam chyba nie wpadłby na to jak składać pojedynczy klocek ale po pokazaniu mu jak to się robi załapał w mig – zresztą, nie ma w tym absolutnie niczego trudnego. A z łącznikami jest jeszcze dużo łatwiej.

W 100% ekologiczna tektura typu kraft  jest stosunkowo przyjemna w dotyku, dobrze się ją składa i jest wytrzymała. Pojedyncze klocki po złożeniu są stosunkowo duże. Pierwsze co złożyliśmy to piesek z opakowania – który zrobił furorę u naszej młodszej, dwuletniej latorośli. Gdy poznaliśmy zasady składania i łączenia elementów ze sobą to poszło już z górki. 50 klocków z opakowania podstawowego pozwala na stworzenie nawet dużych, zaawansowanych konstrukcji. Tymon po pewnym czasie nie chciał już naszej pomocy i sam składał swoje własne figury.

Klocki można bez problemu również kolorować – nasze dzieci jednak same jeszcze do tego nie doszły a my nie mamy zamiaru im tego pokazywać. I tak prędzej czy później będzie to miało miejsce. Niestety nieco gorzej jest, jeśli chce się „rozebrać” już złożoną konstrukcję – wtedy trzeba się trochę napracować przy usuwaniu łączników, choć nie jest to nie  do zrobienia.

Dla osób posiadających mniejsze mieszkania – po złożeniu klocków zajmują one dość sporo miejsca a każdorazowe rozkładanie ich nie wchodzi w grę. To może być dla niektórych pewną przeszkodą. Ich atutem z kolei jest  niska waga.

Moim zdaniem zestaw Cardblocks był strzałem w dziesiątkę. Tak jak wspominałem jest to produkt 100% ekologiczny, wykonany starannie no i polski patent. To wszystko by jednak nic nie znaczyło, gdyby dzieci nie chciały się nim bawić a u nas… jest to świetna rozrywka nie tylko dla nich (6-latek i 2-latka) ale dla całej rodziny.

Dodatkowo – rozwija zdolności manualne i kreatywność 🙂

Translate »