FENIX Lampa rowerowa BT20 – mega test

Bardzo miło mi oznajmić, że po raz kolejny, jako pierwsi w Polsce mamy okazję opisać bardzo ciekawy sprzęt – lampę rowerową – BT20, renomowanej marki Fenix. Nie mielibyśmy tej szansy, gdyby nie pomoc sklepu kolba.pl, któremu serdecznie z tego miejsca dziękujemy. Wstęp mamy za sobą. Zajmijmy się więc tym co najistotniejsze.

BT20 to bardzo ciekawa lampa rowerowa marki Fenix.

W komplecie otrzymujemy: lampę, 3 różnej wielkości gumki mocujące, mocowanie na kask, kabel przedłużający, pojemnik na baterie oraz pokrowiec na pojemnik na baterie. Ogólnie spory komplet, który na pewno wart był przetestowania.

Zacznijmy może od detali, by na koniec móc dłużej skupić się na samej lampie i jej specyfikacji.

Opakowanie na baterie zostało wykonane z dobrej jakości plastiku, z jednej strony, w centralnej części posiada niezbyt duże, czarne logo marki. Otwarcie znajduje się w górnej części (tam też znajduje się wyjście kabla). Zamykanie/otwieranie zostało skonstruowane za pomocą śruby, dzięki której można odmontować jedną część od drugiej. Pokrętło jest koloru szarego i obsługuje się je bardzo prosto (jest dość duże). Na uwagę zasługuje także fakt, że mimo prób nie udało mi się „wykręcić” pokrętła z górnej części opakowania – dzięki temu ma się pewność, że śruba się nie zgubi niezależnie od tego co będzie się z nią robić.

Pokrowiec na pojemnik na baterię został wyprodukowany w głównej mierze z materiału przypominającego Cordurę czy Ripstop, pod naciskiem miękko się ugina. To dość istotne bo zapewnia dodatkową amortyzację dla pojemnika na przykład przy wywróceniu się na rowerze. Części boczne natomiast zostały wykonane z gumki – takie rozwiązanie sprawia, że pojemnik bardzo dobrze leży w pokrowcu i się nie przemieszcza. Całość jest zamykana od góry na rzep, który, przynajmniej w mojej ocenie mógłby być trochę mocniejszy. Zauważyłem także, że po namoknięciu jeszcze trochę słabiej trzyma (no, chyba, że to siła sugestii). Pokrowiec jest montowany do roweru za pomocą dwóch pasków zakończonych rzepami (o dziwo te wydają mi się mocniejsze). Bardzo dobrym rozwiązaniem jest zastosowanie kilku linii gumek po wewnętrznej stronie rzepów. Dzięki takiemu rozwiązaniu pokrowiec idealnie trzyma się w zamocowanym miejscu, niezależnie czy został zamontowany na ramie czy kierownicy – za ten pomysł należy się naprawdę ogromny plus dla Fenixa. Z drugiej jednak strony gumki te są dość cienkie dlatego niestety z biegiem czasu mogą dość szybko ulec zniszczeniu (nie miałem jednak okazji testować tego produktu tak długo by móc to jednoznacznie stwierdzić – to jedynie moje przypuszczenie). Ogólnie system mocowania pokrowca sprawdza się naprawdę bardzo dobrze, podobnie jak sam pokrowiec.

Kolejnym elementem dołączanym do BT20 są trzy różnej wielkości gumki mocujące – bardzo dobre rozwiązanie ponieważ dzięki takiemu systemowi mocowania lampki można ją w zasadzie błyskawicznie zdjąć z kierownicy czy przełożyć na inny rower. Każda z gumek posiada wytłoczone małe logo marki na sobie. Dzięki takiemu mocowaniu możemy także w bardzo prosty i szybki sposób zmieniać kąt świecenia samej lampy (obniżając lub podwyższając ją). Niestety, podobnie jak w przypadku gumek z zaczepów pokrowca także te mogą po pewnym czasie przestać dobrze funkcjonować. Wtedy np. na wertepach lampka mogłaby samoczynnie opadać, co oczywiście stanowiłoby ogromny dyskomfort, który w zasadzie odbierałby jej wszelkie atuty. Niemniej guma z jakiej zostały stworzone daje nadzieję, że wiele wody w Wiśle musiało by upłynąć by konkretnie im zaszkodzić.

Mocowanie na kask także posiada małe logo marki. Zostało skonstruowane z nylonowych – wytrzymałych bocznych pasków oraz plastikowego mocowania, które od strony wewnętrznej jest wzmocnione pianką. To bardzo ważne ponieważ z jednej strony mamy pewność, że nie porysujemy sobie kasku, a z drugiej, że latarka po odpowiednim zamocowaniu będzie trzymać się we wyznaczonym miejscu. Mocowanie głowicy lampy przebiega w zasadzie w identyczny sposób jak mocowanie jej na kierownicy (za pomocą załączonych gumek mocujących).

Kabel przedłużający, a tak w sumie to wszystkie kable (od pojemnika na baterie i latarki także) sprawiają wrażenie bardzo solidnych, jednak z drugiej strony są dość sztywne. Latarka do kabla lub pojemnika na baterie jest przyłączana za pomocą złączek, które posiadają grubą gumę i bardzo mocno trzymają. Próbowałem je przemoczyć pod strumieniem wody i nie udało mi się to – bardzo dobrze świadczy to o tym modelu.

Przejdźmy jednak do sedna – latarki. Sama lampa jest dość lekka i sprawia wrażenie naprawdę bardzo porządnej. To nawet mało powiedziane. W dużej mierze została wykonana z grafitowego aluminium, który zapewnia jej wytrzymałość nawet przy kontakcie z twardą leśną drogą, kamieniem czy drzewem (próbowałem ją także obić o kilka przedmiotów, jednak nie zrobiło to na niej większego wrażenia). Z jednej strony posiada niezbyt duże logo marki. Posiada aerodynamiczny kształt, kabel jest wyprowadzony w centralnym dolnym punkcie tyłu. Jeśli chodzi o mocowanie, to lampka z dołu posiada miejsce na zamocowanie gumek mocujących. Co warto zaznaczyć część, która styka się bezpośrednio z kierownicą została pokryta dość twardym, aczkolwiek uginającym się materiałem – to ważne, podobnie jak przy mocowaniu kasku nie ma dzięki temu możliwości, że np. porysujemy sobie przypadkowo kierownicę. Część, która zapewnia świecenie została wciśnięta nieco w głąb urządzenia, dzięki temu przed szkiełkiem jest tak jakby centymetrowy daszek.

Bardzo istotną i przydatną funkcją lampy jest to, że jest obracana w promieniu 360 stopni. Dzięki temu możemy w prosty i błyskawiczny sposób regulować w którą stronę ma świecić – praktycznie w połączeniu z mocowaniem na gumki możemy latarkę ustawić na rowerze w zasadzie tak, by świeciła w dowolne miejsce. Co ważne, regulacja działa na tyle sztywno, że nawet podczas agresywnej jazdy po wyboistym terenie lampa nie zmienia kąta a zostaje na swoim miejscu. Ogólnie głowica lampy ma wymiary: 67 mm długości, 38 mm szerokości i 39 mm wysokości co sprawia, że jest dość kompaktowa i w żaden sposób nie przeszkadza podczas jazdy.

W centralnym górnym miejscu obudowy lampy znajduje się jej włącznik – wykonany z kauczuku i podobnie jak sama głowica lampy bardzo porządnie wykonany. Idealnie wpasowuje się w lampę. Bez problemu można z niego korzystać także np. w rękawiczkach, aczkolwiek czasami należy użyć nieco więcej siły. Tak naprawdę jest czymś więcej niż zwykłym włącznikiem – jest także sygnalizatorem stopnia naładowania baterii. Do ok. połowy żywotności baterii świeci na zielono, do ok. 20% na czerwono natomiast poniżej – gdy baterie są już prawie całkowicie wyczerpane zaczyna migać na czerwono – wtedy już wiadomo, że lampa długo nie podziała. To teoretycznie proste, a tak naprawdę bardzo ważne. Chyba nikt by nie chciał by w pewnym momencie lampa zgasła mu np. w środku lasu czy szczerym polu. Mając lampę Fenixa zawsze w przybliżeniu wie się na ile jeszcze wystarczy baterii. Ponieważ lampa posiada tylko jeden przycisk w całości obsługuje nim się urządzenie (można bez wątpienia powiedzieć, że latarka jest na tyle łatwa w obsłudze, że bez problemu poradzi sobie z nią nawet kilkuletnie dziecko). Włączenie latarki następuje po krótkim (ok. sekundowym) przytrzymaniu przycisku, po tym czasie latarka się zaświeca, każde kolejne naciśnięcie przyciska powoduje przełączenie na kolejny tryb pracy. Oprócz tego lampa posiada także tryb migający włączany po dwukrotnym szybkim naciśnięciu przycisku. Lampę wyłącza się tak samo jak ją włącza – przytrzymując przez chwilę przycisk. Prawda, że proste? Co także bardzo istotne lampa posiada tryb pamięci, który zapamiętuje tryb włączony przed jej wyłączeniem – dzięki temu nie musimy zawsze zmieniać trybów i jeśli jeździmy zawsze na jednym wybranym – wystarczy tylko włączyć lampę i wsiadać na rower.

Jeśli już jesteśmy przy trybach świecenia to BT20 posiada ich w zasadzie aż pięć: najsłabszy LOW – o mocy 100 lumenów, średni MID – o mocy 300 lumenów, wysoki HIGH – o mocy 450 lumenów, najmocniejszy TURBO – o mocy 750 lumenów oraz tryb migający FLASH o mocy 300 lumenów. To wszystko sprawia, że lampa jest bardzo wszechstronna i zapewni odpowiednie światło niezależnie od sytuacji i pokonywanych tras.

Szczerze mówiąc tryb Low jest dobry po to, by sobie poświecić na postoju, niemniej już poziomy MID i HIGH świetnie sprawdzają się podczas nocnej jazdy po mieście (nawet po ciemnych zaułkach), parkach, trasach rowerowych które wiodą przez polany, działki rolne itp. Oczywiście wiele zależy tutaj od prędkości, stopnia skomplikowania trasy itp. Poziom HIGH ponadto całkiem dobrze radzi sobie także w lesie (MID także – przy wolnej, rekreacyjnej jeździe). Jeśli chodzi o poziom TURBO to posiada on naprawdę ogromną moc – 750 lumenów (oczywiście na rynku można znaleźć mocniejsze latarki, ale ich ceny są naprawdę zaporowe). Najwyższy tryb z powodzeniem pozwala na pokonywanie najtrudniejszych odcinków i doświetlenie naprawdę dużych odległości podczas jazdy. Sprawia, że sprzęt jest naprawdę wszechstronny i nawet najbardziej wymagający rowerzysta będzie z lampy w pełni zadowolony.

Przy okazji trybów pracy warto powiedzieć także co nieco na temat czasu pracy urządzenia. W trybie LOW lampa świeci do 21h, w trybie MID – 6.5h, w trybie HIGH – 4h natomiast w trybie TURBO – 2h. Wiadomo, że im większa moc tym większy jej pobór. Wiadomo też, że nie zawsze trzeba korzystać z najmocniejszego trybu. Szczerze powiem, że nie robię tras dłuższych niż 4h i tryb MID/HIGH w zupełności mi wystarcza dlatego też z korzystania z lampy byłem naprawdę bardzo zadowolony, jeśli jednak ktoś myśli, że przy 750 lumenach będzie pokonywał wielogodzinne trasy to może się trochę zdziwić.

Jeśli chodzi o światło oferowane przez ten model to po włączeniu latarki byłem naprawdę bardzo mile zaskoczony. Lampa emituje dość szeroką – wygodną dla rowerzysty bo widać co jest na poboczach – wiązkę światła koloru białego, który raz, że świetnie doświetla a dwa, że nie męczy oczu. Najmocniejszy strumień jest skierowany dokładnie przed rower dlatego idealnie widać to, po czym będziemy jechać. W trybie TURBO zasięg wynosi aż 156m! Mając doświetlenie na taką odległość jazda na rowerze nawet w całkowitej ciemności to praktycznie sama przyjemność.

Najbardziej innowacyjnym i ciekawym rozwiązaniem zastosowanym w BT20 jest system Dual-Distance Beam System. Polega on na tym, że inaczej niż w tradycyjnych latarkach, czołówkach czy lampach rowerowych doświetla on drogę w dwóch poziomach. Jedna wiązka światła podświetla drogę zaraz przed kołami, druga natomiast to, co jest w dalszej odległości. To sprawia, że mamy rozświetloną drogę w zasadzie od opony aż do maksymalnej odległości na jaką może świecić lampa. To rozwiązanie jest naprawdę fantastyczne i nietuzinkowe, ponieważ już nie trzeba patrzeć mocno przed siebie i przewidywać „gdzie był ten kamień?”, czy „gdzie widziałem tę dziurę” podczas jazdy. Widzimy po prostu wszystko. Na pewno w znaczący sposób zwiększa to nie tylko komfort, ale i bezpieczeństwo jazdy na rowerze w nocy.

Kolejnym plusem lampy jest to, że jest wodoodporna w klasie IPX6 (Ochrona przed wystawieniem na bardzo intensywny kontakt z wodą), dzięki temu niestraszne nam to, czy podczas wyjazdu spotka nas nawet ulewny deszcz – na lampie na pewno nie zrobi to żadnego wrażenia (co innego z nami, na rowerze łatwo się przeziębić).

Nie wspominałem jeszcze dokładnie o zasilaniu. Niestety nie jest różowo, bo lampa nie jest zasilana ogólnodostępnymi bateriami. Potrzebne są baterie 18650 i szczerze mówiąc najbardziej ekonomicznym rozwiązaniem jest kupienie takich akumulatorków z ładowarką. Niestety producent nie zadbał także o to, by dołączyć chociaż baterie do samego sprawdzenia urządzenia – w pudełku próżno ich szukać. Można to zaliczyć za pewien mankament, niemniej jeśli już je posiadamy to pozostaje nam po prostu cieszyć się świetną lampą.

Samo urządzenie (bez baterii) waży 115 g, czyli w zasadzie niewiele, baterie owszem – zwiększają nieco masę kompletu, ale cały czas nie jest to waga, która stanowiła by jakikolwiek problem podczas jazdy na rowerze.

Warto także wspomnieć o tym, że producent udziela na swój wyrób 24 miesięcznej gwarancji – co znaczy, że jest pewien dobrej jakości swojego urządzenia.

Szczerze przyznam, że dzięki temu, że latarka oferuje tak fantastyczne osiągi jeśli chodzi o moc, kilkakrotnie przydała mi się także podczas prac w piwnicy czy przy aucie. Owszem, jest dużo mniej praktyczna niż tradycyjna latarka czołowa – głównie przez wzgląd na nieporęczny pojemnik na baterię. Jeśli jednak trzeba sobie gdzieś przy domu poświecić naprawdę mocnym światłem – to spiszę się na pewno bardzo dobrze.

Lampa rowerowa BT20 marki Fenix naprawdę mile zaskakuje. Z jednej strony można się dopatrzyć małych niedociągnięć (trudnodostępne baterie, brak baterii w zestawie, gumki na pokrowcu, które mogą się szybko popsuć, słabe rzepy itp.). Niemniej jednak oferowana przez nią olbrzymia moc 750 lumenów! Zasięg do 156m! czy innowacyjny system świecenie Dual-Distance Beam System sprawiają, że to naprawdę lampa rowerowa z najwyższej półki, która zapewnia komfort i bezpieczeństwo w najtrudniejszych warunkach. Dodatkowo do zakupu może zachęcać cena, w sprzedaży detalicznej BT20 ma kosztować 399zł! Za tę kwotę nie ma po co szukać niczego innego, bo lepszej lampy za te pieniądze na rynku po prostu nie ma. Mimo drobnych niedoskonałości po raz kolejny mam przyjemność przyznania BT20 odznaczenia bloga TestyOutdoorowe.pl – Dobry Wybór!

Ocena: 5-

Translate »