GARMIN Monitor aktywności VIVOFIT

GARMIN Monitor aktywności VIVOFIT

Monitory aktywności interesowały mnie już od jakiegoś czasu. Pierwszy z jakim miałem styczność to Sony SmartBand. Historia była bardzo trywialna – żonie dodali go po prostu do nowego smartphone`a. Szczerze mówiąc wyciągnąłem go z pudełka i po kilku chwilach odłożyłem. Żyję w epoce ekranów i tego typu elektroniczny gadżet bez wyświetlacza jest dla mnie po prostu nie do przyjęcia, dlatego też po prostu zwróciłem go do pudełka (żona też do tej pory go nie używała). Niemniej idea monitora aktywności na nadgarstku wydała mi się już nieco bliższa. Postanowiłem zaryzykować i napisałem do firmy obsługującej marketing marki Garmin prośbę o wypożyczenie Vivofita na kilka tygodni do testów. Udało się i teraz, gdy już oddałem ten przedmiot, jeszcze na gorąco mogę opisać jak się sprawował!

Garmin-Vivofit

Niewielkie opakowanie jakie otrzymałem nie różni się specjalnie od zegarków Garmina. Wszystko jest w podobnej stylistyce. Także jeśli chodzi o sprzęt (a raczej jakość użytych w nim materiałów), to nie ma się absolutnie do czego przyczepić. Wszystko jest świetnie spasowane a w dotyku czuć, że jest to produkt wysokiej jakości a nie tania chińszczyzna. W opakowaniu oprócz elektronicznego modułu znajdują się dwie silikonowe opaski (na bardziej męskie i żeńskie nadgarstki – czytaj większa i mniejsza), moduł do połączenia z komputerem oraz instrukcje obsługi w kilku językach. Urządzenie jest sprzedawane w kilku wersjach kolorystycznych (różni się ta silikonowa opaska). Można także dokupić same opaski. Dzięki temu każdy może spersonalizować sobie VivoFita wg swoich potrzeb i oczekiwań. Ja do testów otrzymałem wersję chyba najbardziej tradycyjną – czarną, bez pasa piersiowego. Wersja z pasem o ile jest jak najbardziej przydatna przy zegarkach biegowych to w przypadku monitora aktywności jakim jest VivoFit wydaje mi się zbędna. Tego typu urządzenie jest przeznaczone by korzystać z niego w zasadzie 24h na dobę. Nie wyobrażam sobie noszenia pasa piersiowego przez taki czas. Jedyny pomysł jaki mam na jego wykorzystanie to zakładanie go przed uprawianiem aktywności fizycznych – wtedy faktycznie może być przydatny.

CAM01472CAM01473

Tak jak już wspomniałem, urządzenie wygląda całkiem przyjemnie. Silikonowa opaska jest zapinana na podwójny zatrzask. Na początku zastanawiałem się, czy nie ma szans by się odpięła i spadła (szkoda by było, bo to nie jest tani gadżet), podczas czterech tygodni użytkowania nie zdarzyło się to na szczęście ani razu także mogę stwierdzić, że trzyma się bardzo dobrze. Urządzenie posiada niewielki wyświetlacz o wymiarach 2,55X1cm. Główna część wyświetlacza wyświetla aktualne dane, pod nimi znajdują się wskaźniki czego dotyczą konkretne dane, z kolei na górze wyświetla się czerwony pasek, który ma nas zachęcać do aktywności fizycznych. Po okresie nieaktywności poziom paska zaczyna się powiększać, zmniejszyć można go wyłącznie lekko truchtając czy wykonując inną aktywność fizyczną. W praktyce jednak mnie osobiście ten pasek specjalnie nie motywował. To chyba taki motywator bardziej dla osób, które zaczynają żyć aktywnie. Mając gdzieś z tyłu głowy, że po pracy i tak siak wyjdę na co najmniej godzinny trening trudno było mi się zmotywować by jeszcze w trakcie dnia wykonywać kolejne aktywności i odrywać się od pracy – no ale to tylko spojrzenie z mojej perspektywy. Trochę też szkoda, że ekran nie jest podświetlany – bezwzględnie przydało by się to podczas korzystania z niego wieczorem i w nocy. Vivofit jest obsługiwany jednym podłużnym przyciskiem z prawej strony wyświetlacza, dzięki niemu można przełączać wyświetlane dane a także zsynchronizować urządzenie z komputerem w celu zgrania danych. Jeśli chodzi o obsługę to nie można się do niczego przyczepić – monitor od Garmina jest na tyle prosty w obsłudze, że nie wyobrażam sobie by ktokolwiek miał problemy z jego obsługą. Kolejnymi zaletami Vivofita jest wodoodporność w klasie do 50m. Osobiście byłem w tym urządzeniu na basenie, kąpałem się w nim wielokrotnie i absolutnie nic się z nim nie stało. Ponadto urządzenie jest także lekkie i ergonomicznie zaprojektowane (moduł elektroniczny jest lekko wygięty). Dzięki temu dobrze przylega do nadgarstka. To bardzo ważne ponieważ Vivofit jest przeznaczony do długiego korzystania a dzięki odpowiedniej konstrukcji nie przeszkadza nawet podczas wielogodzinnego noszenia na ręce. Urządzenie niestety nie posiada odbiornika GPS (jak wiele innych produktów marki Garmin). Zapewne jest to spowodowane chęcią oszczędności baterii – Vivofit powala inne tego typu urządzenia jeśli chodzi o czas pracy. Podczas czterech tygodni nie miałem jak tego sprawdzić, niemniej producent zapewnia że monitor powinien działać na jednych bateriach ponad rok! Baterie nie są ładowalne – gdy się wyczerpią należy je wymienić i tyle (stąd właśnie śrubeczki na wewnętrznej stronie monitora). Vivofit mierzy liczbę spalonych kalorii, ilość kroków, dystans dzienny oraz ilość kroków, która została do osiągnięcia dziennego celu (bo takie Garmin dla nas ustala). Ponadto urządzenie potrafi także monitorować sen. Nie zapomniano także o wyświetlaniu aktualnego czasu (to bardzo praktyczne gdyż opaska jest równocześnie zegarkiem). Nie są to może wyjątkowe umiejętności niemniej jednak dla osoby, która rozpoczyna przygodę z aktywnością fizyczną na pewno mogą być bardzo pomocne. Jeśli chodzi o krokomierz to nie jest on super precyzyjny, jednak na co dzień jak najbardziej wystarcza. Można go nieco oszukiwać gdyż kroki zmierza on przez ruchy ręki a nie nóg. Próbowałem korzystać z Vivofita i porównać dystans z tym przebiegniętym z Garminem Forerunner 210. Różnica na dystansie 10km wyniosła 211m. Wydaje mi się, że taka odległość mieści się w skali błędu takiego urządzenia.

CAM01475 CAM01476 CAM01477

Jeśli chodzi o statystyki to wgląd do nich otrzymujemy za pośrednictwem serwisu Garmin Connect. Od kiedy zacząłem używać urządzeń ze stajni Garmina jest to jeden z moich ulubionych aplikacji tego typu. Rzecz jasna wersja pod VivoFit została specjalnie skrojona (dlatego wygląda nieco inaczej niż w wypadku Forerunnera). Posiada on oprócz funkcji statystycznych (dużo przejrzystych wykresów – czas trwania snu, przebyte kilometry, spalone kalorie, ilość kroków dziennie/tygodniowo/miesięcznie itp. Itd.) posiada także wiele funkcji społecznościowych, które potrafią dodatkowo zmotywować – chociażby dzięki rankingom ze znajomymi. Mało tego, korzystając z VivoFita można zbierać odznaki (np. określona ilość kroków na dzień). Dzięki temu osoby, które chcą np. schudnąć i potrzebują dodatkowej motywacji mają na to szanse. W aplikacji można także określić jaki humor mieliśmy po przebudzeniu. Ta możliwość pokazuje nam chociażby jaki sen jest dla nas najbardziej efektywny.

Garmin_Connect_vivofit_1

Nie ma sensu dłużej się rozpisywać – Garmin Vivofit nie jest specjalnie skomplikowanym ani wielofunkcyjnym urządzeniem. Szczerze mówiąc wcale też nie jest to jego wadą – dzięki temu nikt nie będzie mieć problemów z jego obsługą. Jako, że Vivofit jest pierwszą propozycją Garmina w segmencie monitorów aktywności wydaje mi się, że jest to całkiem udana próba. Opaska jest prosta w obsłudze, wodoodporna, wytrzymała i potrafi rok działać na jednych bateriach! Ponadto posiada kilka funkcji, które bez wątpienia znajdą amatorów szczególnie wśród początkujących amatorów aktywności fizycznych. Ogromną przewagą tego urządzenia jest także serwis Garmin Connect dzięki któremu mamy dostęp nie tylko do codziennych statystyk ale także wielu funkcji społecznościowych. Być może kolejna z opasek Garmina – Vivosmart będzie jeszcze ciekawszym rozwiązaniem! Największą wadą urządzenia jest chyba dość wygórowana cena, za która dałoby się kupić jednego z tańszych zegarków Forerunner (np. 10 albo 110), które posiadają odbiornik GPS i zdecydowanie lepiej będą się nadawać dla osób np. uprawiających bieganie.
Ocena: 4

Translate »