GEMINO – gra planszowa

GEMINO – gra planszowa

Dzisiaj chciałem Wam pokrótce opisać moje wrażenia z kolejnej gry planszowej z jaką mamy w domu do czynienia. Jeszcze kilka lat temu w planszówki graliśmy głównie z żoną – w Monopoly, Talisman, Małych Powstańców,Wsiąść do Pociągu czy Dixit. Jednak od prawie dwóch lat próbujemy, by nasz syn nie miał w głowie samych gier na komórkę czy konsolę aby lubił też spędzić czas przy planszy.

Mogę z dumą stwierdzić, że nieźle nam to wychodzi, takie pozycje jak Park Dinozaurów czy Ubongo to gry w które gramy co najmniej raz w tygodniu. Od zeszłego roku również sporo czasu spędzamy na nieco abstrakcyjnej grze logicznej Axio od wydawnictwa Egmont – która również cieszy się sporą popularnością u nas w domu. W związku z tym od dosłownie kilku tygodni mamy nową grę o dość podobnym, logicznym charakterze. Jest nią nowość tego właśnie wydawnictwa – Gemino.

Do spróbowania tej gry zachęciły nas bardzo proste zasady pozwalające (wg opakowania) na grę sześciolatkom – choć Tymon nie ma jeszcze skończonych nawet pięciu oraz krótka, ok. 15 minutowa rozgrywka. Gra jest zapakowana w dobrej jakości karton o minimalnie mniejszych wymiarach niż Axio. Wewnątrz mieszczą się: 2 plansze do gry, 56 plastikowych płytek (po 14 z każdym z czterech symboli) i instrukcję gry. Wszystkie elementy są wykonane z dobrej jakości materiałów. Wspomniane plansze są dwustronne i posiadają po 36 różnokolorowych pól z każdej strony (co urozmaica każdą z rozgrywek). Płytki są stosunkowo ciężkie i doskonale wykonane – na pewno będą służyć przez lata, z kolei instrukcja – bardzo krótka i treściwa, ale zawiera wszystko co trzeba by bez zbędnej zwłoki rozpocząć rozgrywkę.

Gra na pierwszy rzut oka przypomina popularną grę kółko-krzyżyk, ale ze względu na dwie plansze i ilość możliwości jest bardziej rozbudowana. Celem graczy jest ułożenie linii składającej się z czterech płytek tego samego symbolu – w pionie, poziomie lub na ukos. Trudnością jest to, że układając na jednej planszy płytkę na drugiej planszy drugą płytkę musimy położyć na polu tego samego koloru co na pierwszej planszy. To sprawia, że rozgrywka staje się naprawdę emocjonująca. Moim zdaniem w grę najlepiej jest grać w co najmniej trzy osoby (choć w dwie też jest ciekawie – ale wtedy należy ułożyć w rzędzie aż 5 płytek). Zwycięża gracz, któremu uda się zdobyć trzy punkty (czyli ułożyć linię trzykrotnie). Udało mi się streścić całą rozgrywkę w kilku zdaniach – to chyba pokazuje, że nie ma w niej wiele skomplikowanego.

Co jednak bardzo ciekawe – podczas naszej pierwszej wspólnej rozgrywki to Tymon nasz ograł. Serio – pięciolatek ograł swoich rodziców. I to nie był przypadek, po prostu jego myślenie jest bardziej abstrakcyjne od naszego. Ogółem regrywalność tej pozycji jest bardzo duża bo każda rozgrywka różni się od siebie i trudno zaplanować schematy, która zawsze będą się sprawdzać. Wykonanie jest doskonałe. Szybka i emocjonująca rozgrywka sprawia, że nawet niespełna pięciolatek „daje radę” i chcę spędzać czas przy tych dwóch planszach – a to chyba najlepsze recenzja!

Ocena: 5-/5

Translate »