HYDRAPAK Bukłak SHAPE-SHIFT 2l

HYDRAPAK Bukłak SHAPE-SHIFT 2l

To już chyba ostatni z serii moich testów produktów, które szkołę przetrwania zaznały podczas mojego wyjazdu na Ultra Trail Atlas Toubkal do Maroka. Dzisiaj pokrótce chciałbym opisać Wam bukłak amerykańskiej marki Hydrapak Shape-Shift 2l.

Bukłak przyjechał do mnie przesyłką kurierską w ładnym kartoniku. Po wyjęciu z pudełka pierwszym, co rzuciło mi się w oczy to materiał tego akcesorium. Do tej pory korzystałem wyłącznie z bukłaków Kalenji z Decahtlonu, po wzięciu Hydrapaka do ręki czuć wyraźną różnice. Materiał jest przyjemniejszy w dotyku, bardziej miękki, cienki (0,25 mm) i łatwiej się poddający. Kolor Shape-Shifta jest transparentny z jasno-niebieskimi wstawkami i napisami. Z tyłu znajduje się po prawej stronie logo marki a po lewej najważniejsze cechy. Odwracają bukłak najważniejsze będą dwie rzeczy:

Po pierwsze – miarka z prawej  strony (od 200 do 2000 mililitrów). To bardzo praktyczne, żeby podczas przygotowań do biegu wiedzieć, ile ma się ze sobą płynów. Podobnie na punktach odżywczych – możemy śledzić ile wypijamy na danym etapie (a nawadniać, szczególnie podczas gorących dni należy się jak najwięcej). Co ważne – miarka jest bardzo czytelna. Na dole znajduje się końcówka Plun-N-Play, wykonana z tworzywa sztucznego. To do niej dołącza się rurkę, by móc wykorzystać system nawadniający.

Gdy już jesteśmy przy tym systemie – dla mnie jest on strzałem w dziesiątkę chociażby tylko dlatego, że w razie uszkodzenia rurki można ją wymienić bez problemu, bez inwestowania w nowy bukłak. Ułatwia to również utrzymanie obu elementów w czystości.

Wracając jeszcze do materiału: ponieważ jest dość miękki bardzo trudno go w jakikolwiek sposób uszkodzić nawet mając w plecaku podczas biegu ostrzejsze przedmioty (np. raczki). Wykonany został z termoplastycznego poliuretanu (czyli popularnego TPU). Całość jest wolna od szkodliwego BPA i PVC – co ma spore znaczenie dla naszego zdrowia. Płyny w bukłaku mogą być zamrażane, można do niego także wlewać płyn o temperaturze do maksymalnie 60 stopni. To może mieć znaczenie, gdy chcemy mieć coś ciepłego np. podczas biegu w okresie zimowym (choć to nie termos i nie ma takich właściwości!). TPU nie pochłania zapachów ani smaku płynów – można więc w zimie przenosić w nim np. herbatę a w lato wodę czy izotonik.

Shape-Shift w wersji dwulitrowej waży dokładnie 135 gramów a jego wymiary to 35×16 cm. Jak nietrudno zauważyć, jest dość długi i wąski. W środkowej części został również przedzielony łącznikiem/szyną (to właśnie jest tytułowa technologia Shape-Shift) – dzięki temu po napełnieniu go wodą nie robi się gruba „bańka”, tylko całość trzyma sensowny kształt, który łatwo można umieścić w plecaku biegowym. Za to przemyślane rozwiązanie – ogromny plus!

Ten model podczas Ultra Trail Atlas Toubkal testowałem z plecakiem Dynafit Enduro 12, prócz tego biegałem z nim również w kamizelce biegowej Asics Lightweight Running Backpack, Kalenji 6l a także dwóch plecakach rowerowych marki Camelbak (Blowfish oraz M.U.L.E.). Bukłak bez problemu pasował do nich wszystkich – moim zdaniem będzie odpowiedni dla większości plecaków i kamizelek biegowych.

System zamykania Slide-Seal działa na bardzo podobnej zasadzie jak w moich wcześniejszych bukłakach od Kalenji. U góry bukłak posiada składaną listwę z twardszego tworzywa sztucznego. Zawija się ją a następnie naciąga plastikową listwę na całą jego długość. Dzięki takiemu rozwiązaniu bukłak bardzo łatwo utrzymać w czystości (wlew jest bardzo szeroki i łatwo dostać się wewnątrz), ale także napełnić. Ponadto na górze szarej listwy zamykającej znajdują się otwory za które do większości plecaków podwiesza się bukłak w dedykowanej dla niego kieszeni. Prócz tego od strony zewnętrznej przewidziano pętelkę, która ma sprawić, by nie zgubić listwy. Niestety moim zdaniem w tym elemencie coś jest nie tak. Albo twardy element mocujący z bukłakiem jest źle zaprojektowany albo guma jest za twarda – w każdym razie listwa sama (i to dwukrotnie) odczepiła się od tego elementu. Jak widać nie do końca niestety pełni on rolę, jaką mu powierzono. A szkoda.

Rurka z systemem Plug-N-Play jest równie wysokiej jakości jak sam bukłak. Na szczególną uwagę zasługuje jednak jego ustnik z technologią Blaster Valve. To on najwyraźniej odróżnia ten model od innych. Ten posiada silikonową końcówkę, która nie podrażnia ust. Nie ma w nim również jakiegokolwiek widocznego systemu blokady. Chcąc się napić trzeba po prostu lekko przygryźć ustnik zębami i pociągnąć łyk płynu. Moim zdaniem to najłatwiejsze ale i najbardziej praktyczne rozwiązanie z możliwych. Już nie muszę jak niegdyś w rękawiczkach lub zgrabiałymi od mrozu palcami próbować obracać systemu ON/OFF. Teraz po prostu biorę ustnik do ust i piję – super!

Aktualnie Shape-Shift 2l od marki Hydrapak jest moim ulubionym bukłakiem. Tak jak pisałem na początku – towarzyszył mi podczas zdobywania Jebel Toubkal (4167 m n.p.m.) a potem podczas najtrudniejszego biegu w moim życiu – Ultra Trail Atlas Toubkal w formule Challenge (42 km i 2600 m+ oraz 26 km i 1400 m+ dzień po dniu na wysokości powyżej 3000 m n.p.m.) Tam też miał okazję sprawdzić go w naprawdę ekstremalnych warunkach – od wiatru wiejącego ponad 90 km/h, przez mróz i grad aż po upalny dzień, gdy temperatura i palące słońce dawały poważnie o sobie znać.

Prócz tego wielokrotnie używałem go podczas wycieczek rowerowych, jazdy na rowerze szosowym (tak, nie korzystam z bidonów) oraz turystyki górskiej – wszędzie tam sprawdził się pierwszorzędnie.

Ten model budzi zaufanie jakością użytych materiałów, zyskuje zdecydowanie dzięki ustnikowi, który jest jego ogromną zaletą, miarką, górną szyną zabezpieczającą i kilkoma pomniejszymi funkcjonalnościami – aż trudno uwierzyć, że tak wiele ciekawych rozwiązań można umieścić w bukłaku na wodę…

Ocena: 5-

 

Translate »