LEITZ Walizka SMART COMPLETE

LEITZ Walizka SMART COMPLETE

Jak zapewne większość z Was zdążyła się zorientować, jestem aktywny na wielu polach. Prócz prowadzenia bloga jestem również mężem i ojcem. Ale także… właścicielem firmy oraz doktorantem na Uniwersytecie Ostrawskim. Do tego lubię malować, grać w planszówki i podróżować. W związku z tym moja doba musi mocno się rozciągać, by zdążyć sprostać wszystkim wymaganiom (taa… jeszcze nigdy się nie udało). Jednak ze względu na moją pracę zawodową oraz nieszczęsny doktorat, (który próbuję dokończyć) często wyjeżdżam. Nie w góry, nie na biegi, ale na spotkania z kontrahentami, konferencje naukowe, targi. Odbywa się to bardzo różną drogą, zależnie gdzie się wybieram – Polski Bus wielokrotnie już uratował mi skórę, ale PKP w niczym mu pod tym względem nie ustępowało. Także mój samochód miał okazję się wykazać co najmniej kilka razy. To chyba taki standard, no nie? Jakiś czas temu wyjeżdżając w delegację zwykle na 2, maksymalnie 3 dni, starałem się zmieścić (upchnąć) wszystko, co jest mi potrzebne w plecaku Deuter Giga (kiedyś był testowany na blogu). Ceniłem go za pojemność, oddzielne miejsce na komputer i obszerny organizer, w którym wszystko mieściłem. Miał też swoje mankamenty: po zabraniu niezbędnych dokumentów nie pozostawało w nim zbyt wiele miejsca na ubrania, które swoją drogą strasznie się mięły w trakcie podróży. Po drugie, niezbyt pewnie czułem się idąc jak gimnazjalista w marynarce i z plecakiem (na pewno wiecie o co mi chodzi). Choć do plecaka jestem najbardziej przyzwyczajony – różne pojemności od lat towarzyszą mi podczas niemal każdego wyjścia za próg domu – czy to wakacje, czy to wyjazd w góry, czy gdziekolwiek indziej. Szczerze mówiąc, jeszcze kilka lat temu nieco podśmiewałem się ze znajomych, którzy jechali ze mną na Ukrainę do Kamieńca Podolskiego i przez niemal całą podróż, kiedykolwiek przesiadaliśmy się z marszrutki na pociąg czy odwrotnie, trzaskali tymi małymi kółeczkami tak, że było ich słychać chyba w Kijowie. No, ale jak widać i na mnie przyszła pora. W końcu w pewnym wieku trzeba się jakoś prezentować, a i wymagania co do przenoszenia bagażu się nieco zmieniają. I właśnie tak w moje ręce trafiła walizka biznesowa Smart Complete od marki Leitz – czyli marki, która jest najbardziej znana z produkcji różnego (albo może lepiej byłoby napisać każdego) rodzaju akcesoriów biurowych. No i właśnie, ta walizka w 110% zastąpiła mój plecak Giga. Bo to ona teraz została nie tylko moją garderobą, ale także moim przenośnym biurem.

0CF76D85BABB6852E5B14995EDD5B856__ll_60590095

Ten model budzi zainteresowanie już przy pierwszym spojrzeniu – po prostu wygląda bardzo stylowo. Nie ma żadnych niepotrzebnych elementów, nic się przesadnie nie świeci. Wszystko prezentuje się… po prostu dobrze. Gdy przyszła do mnie paczka i mogłem w końcu obejrzeć walizkę na żywo, byłem pod wrażeniem ilości funkcji, które posiada. Ale o tym dokładnie za chwilę.

936208F40187FD2ACFFD019A866197FA__ll_60590095_a4

To będzie teraz pewnie jedna z najistotniejszych informacji dla wielu osób. Walizka Leitz Smart Complete ma wymiary, które pozwalają zabierać ją na pokład samolotu jako bagaż podręczny! Dzięki temu możliwe staje się chociażby podróżowanie tanimi liniami lotniczymi bez niepotrzebnych dopłat. Jej wymiary to: 20X37X42cm. Waga? Pusta waży prawie 3,5 kilograma. W porównaniu z plecakami to sporo, ale biorąc pod uwagę, że 90% czasu jedzie ona na własnych kółkach, nie jest to żadnym problemem. Została wykonana w głównej mierze z dobrej jakości poliestru. Dla mnie (a pewnie nie tylko), ogromną jej zaletą jest to, że ma wydzielone miejsce na ubrania oraz osobne na inne rzeczy potrzebne w biznesie (można by powiedzieć – mobilne biuro).

DSC04209
Jej opis najlepiej rozpocząć od tego, co mamy na froncie. Pierwsza kieszeń jest zapinana na pionowy zamek, który nie rzuca się w oczy. Ta kieszonka idealnie nadaje się do przechowywania w niej np. biletów czy nawet dokumentów (o ile mamy ją na oku – wiadomo, że lepiej nie kusić losu: miałem już kilka takich nieciekawych przygód, więc wiem, co mówię). W każdym razie tego, do czego chcemy mieć natychmiastowy dostęp podczas podróży. Zaraz za nią znajduje się zamek na całą długość walizki. Otwierając go zyskujemy dostęp do bardzo rozbudowanego organizera. Jest w nim miejsce nie tylko na kilka długopisów czy pieczątkę, ale również na nasz smartphone czy np. czytnik e-booków. JA lubię przechowywać tam niezbędne w każdej biznesowej podróży wizytówki, bo mam je wtedy pod ręką. Nie zabrakło nawet tzw. key holdera czyli miejsca na klucze, który jest w dodatku odpinany. To duże ułatwienie, nie trzeba za każdym razem przewlekać kluczyka przez kółeczko, wystarczy odpiąć, by np. otworzyć drzwi od pokoju hotelowego czy samochodu. Wszystko wewnątrz jest łatwodostępne, co jest kolejnym dużym plusem tego modelu.

B91A330471C2792A72D9C92DF4C41E35__ll_60590095
Kolejna z kieszeni jest już pełnowymiarowa (tzn. na całą długość i wysokość walizki). To dla mnie jedna z kluczowych funkcji. W tej kieszeni patrząc od strony zewnętrznej znajduje się zamykana na zamek siateczkowa kieszonka, która doskonale nadaje się do przewożenia w niej np. kabli zasilających od laptopa. Na środku z kolei umieszczona jest ochrona kieszeń bądź to na duży (taki 10 calowy) tablet, bądź też ultrabook. Jako, że cenię sobie mobilność, jestem szczęśliwym właścicielem ultrabooka Lenovo Yoga 2 Pro. Ten model doskonale mieści się do tej kieszeni. Zapewnia mu ona odpowiednią ochronę podczas podróży. Jest stosunkowo gruba a z jednej strony posiada miłą w dotyku welurową wyściółkę, dzięki której nie musimy martwić się o to, że nasz (zwykle wcale przecież nietani, a absolutnie niezbędny) sprzęt nie porysuje się, ani w żaden sposób nie ucierpi. Dla jego stabilizacji i dlatego by z niej nie wypadł, ta kieszeń posiada specjalny rzep. Jeśli wozimy ze sobą (a zwykle tak robimy) wiele innych dokumentów, to także nie ma problemu z ich przechowywaniem. Tak z jednej, jak i z drugiej strony kieszeni na ultrabooka, znajduje się dość miejsca na co najmniej kilka teczek z dokumentami (ja zwykle wożę ze sobą 2-3). Właśnie przednia kieszeń – organizer, oraz druga, większa na komputer i dokumenty, to przestrzenie magazynowe typowo biznesowe, w których bez najmniejszych problemów (mimo stosunkowo niewielkich wymiarów samej walizki) zmieścimy wszystko co jest nam niezbędne podczas podróży służbowej – jest to ogromnym plusem tego modelu. W zasadzie nie do przecenienia.

DSC04207
Kolejna przegroda to już przestrzeń typowo walizkowa. Po prostu bagażowa. Od przedniej strony posiada ona znowu dość obszerną siateczkową kieszonkę na całą wielkość walizki, która mi akurat doskonale służyła do przewożenia bielizny. Walizka posiada jeszcze drugą, też siateczkową i tej samej wielkości – jest ona jednak wypinana z walizki, co dodatkowo zwiększa jej praktyczność. Jeśli chodzi o samo miejsca na ubrania to jest go na tyle dużo, by zmieścić wszystko, co niezbędne. Dla przykładu podam, że z walizką byłem na trzydniowym szkoleniu w Ostrawie i bez problemu zmieściła: dwie koszule, dwa podkoszulki, dwie pary spodni, bieliznę, kurtkę oraz… cały komplet do biegania (koszulkę, bluzę, leginsy i buty).

DSC04209

Dzięki gumie z klamrą całość ubrań łatwo jest utrzymać w jednym położeniu, co zapobiega ich gnieceniu. Podróżując z plecakiem zawsze miałem problem – między zameldowaniem się w hotelu, a wyjściem gdziekolwiek, obowiązkowo musiałem poprosić w hotelu o żelazko i wyprasować po podróży to, w czym chciałem wyjść. Z walizką Leitz ten problem przestał istnieć. Fakt faktem, dno części bagażowej nie jest w 100% równe (posiada od tamtej strony stelaż). W niczym to jednak nie przeszkadza.

DSC04202

Zapomniałbym w zasadzie o najważniejszym, wnętrze każdej kieszonki/przegrody nie jest nudne. Wewnątrz walizka jest zielona. Moim zdaniem to strzał w dziesiątkę! Z jednej strony ten kolor nie razi i wygląda elegancko, a z drugiej dużo łatwiej znaleźć w niej to, czego potrzeba, gdyż ten kolor zdecydowanie lepiej kontrastuje z bagażem niż czarny.

DSC04203

Zamki części bagażowej/ubraniowej posiadają ponadto wykonane z metalu pętelki, przez które możemy przewlec kłódkę do walizek. To bardzo praktyczne, gdyż dodatkowo zabezpiecza nasz bagaż w trakcie podróży. Tutaj jednak uczepię się jednej drobnostki. Nieco żałuję, że takiego samego zamka nie ma w kieszeni biznesowej. Jeśli ktoś koniecznie chciałby mi ukraść bokserki albo podkoszulek, to trudno. Gdzieś na pewno kupię sobie nowe i nie będę nad tym rozpaczał. Ale jeśli ktoś ukradłby mi moje główne narzędzie pracy – Yogę z wszystkimi plikami, to byłbym szczerze mówiąc zrozpaczony. Kilka lat mojej pracy nagle trafiłoby w niepowołane ręce. Dlatego ochrona właśnie tej części wydawałaby mi się bardziej konieczna. Ale to tylko jedna drobna uwaga.

DSC04201

Wszystkie zamki działają bardzo sprawnie, każdy z uchwytów suwaka jest sygnowany nazwą marki. Są one bardzo wysokiej jakości, to czuć w dotyku ale również podczas otwierania/zamykania. Nie miałem z nimi jakichkolwiek problemów. Na uwagę zasługuje także mały gumowy pasek z lewej strony walizki. Można go rozpiąć i właśnie tam znajduje się miejsce na nasze dane osobowe. Dzięki temu nikt nie pomyli naszej walizki z inną (a przy okazji takie małe, zielone elementy dodają walizce uroku).

DSC04204

Od góry walizka posiada uchwyty do przenoszenia. Gdy walizka jest pusta, mogą wydawać się niepotrzebnie długie, ale gdy już się ją napełni, są w sam raz. Na uwagę zasługuje fakt, że mają wykończenie ze skóry. Nie tylko dodaje to ekskluzywności temu modelowi, ale także zdecydowanie zwiększa jego żywotność oraz komfort noszenia (gdy jest to konieczne).

DSC04205

U góry, nad częścią bagażową/ubraniową walizka posiada jeszcze jeden zamek, który rozpina się w kształt prostokąta. Pod nim znajduje się teleskopowa rączka. Po otwarciu zamka należy nacisnąć przycisk umieszczony w centralnej części rączki i lekko pociągnąć ją do siebie. Rączka przy maksymalnym wysunięciu jest dla mnie (mierzę 160cm) nieco za wysoka, ale ponieważ składa się z czterech aluminiowych segmentów, jej długość można regulować, więc nie stanowi to problemu. Sama rączka jest wykonana z tworzywa sztucznego, a od dołu jest gumowana. Dzięki temu pewniej leży w dłoni i zapewnia bardziej komfortowy marsz z walizką. Gdy chcemy złożyć rączkę analogicznie – wystarczy nacisnąć przycisk i lekko przycisnąć ją w dół. To wszystko! Bardzo podoba mi się właśnie to, że można ją całkowicie schować. Dzięki temu nie zajmuje zbytecznego miejsca a jest do dyspozycji w praktycznie każdej chwili.

DSC04200

Dno walizki posiada od przodu stopery stabilizujące, dzięki którym walizka bez problemu stoi pionowo. Zostały one wykonane z tworzywa sztucznego. I niestety, ale nie są tak twarde jak się spodziewałem. Już po dwóch wyjazdach służbowych na nóżkach wyraźnie widać zadrapania. Nie jest to oczywiście żaden większy problem, gdyż w dalszym ciągu spełniają swoją funkcję, a walizki nikt od dołu nie ogląda. Ale jednak warto to nadmienić, szczególnie jeśli ktoś jest estetą. Między nimi znajduje się również element, dzięki któremu łatwo nam podnieść walizkę gdy leży do góry nogami lub jest w luku bagażowym. Przydaje się to chociażby podczas wyjmowania walizki z autobusu. Proste, a bardzo praktyczne.

DSC04208
Z kolei między kołami znajduje się spory plastikowy element, który wzmacnia walizkę i zapewnia jej dodatkową ochronę. A gdy już jesteśmy przy temacie kółek to… cofam to, co napisałem wcześniej. Przynajmniej w wypadku walizki Leitz. Kółka są wykonane z kauczuku dlatego naprawdę nie wydają nadmiernie głośnych i denerwujących dźwięków podczas przemieszczania się. Są odpowiednio przymocowane do walizki, stąd nie ma jakiejkolwiek możliwości by się scentrowały. Ponadto koła zostały wykonane z metalu, więc są bardzo wytrzymałe i m.in. dzięki nim mam wrażenie, że walizka Leitz może bezproblemowo służyć przez wiele długich lat.

DSC04199

Jeśli chodzi o samą walizkę, to chyba nie trzeba się więcej rozpisywać. Chciałbym jednak w kilku słowach jeszcze napisać o samym jej użytkowaniu. Przyznam, że jestem człowiekiem, który lubi mieć porządek. Szczególnie jeśli chodzi o pracę. W domu może być różnie (i tak jest – szczególnie przy małym dziecku i braku czasu). Walizkę do tej pory mam ponad miesiąc, towarzyszyła mi w trzech wyjazdach służbowych oraz jednym szkoleniu (o którym wspominałem). Brałem ją również gdy np. wybierałem się na weekend do teściów. Jej najbliższy poważny wyjazd będzie mieć miejsce za dwa tygodnie – jadę do Łodzi, gdzie w jeden dzień mam konferencję naukową na Uniwersytecie Łódzkim, a w drugi mam zamiar pokonać 42, 195km podczas DOZ Łódź Maraton. Jak dla mnie to ten model ma przede wszystkim idealne wymiary dla jednej osoby na 2-3 dni. Bez problemu mieszczę w niej wszystko, co jest mi niezbędne do pracy, jak i wszystkie ubrania (oraz kosmetyczkę), których potrzebuję na te kilka dni. Dobra organizacja przestrzeni sprawia, że w każdej chwili mam wszystko pod ręką i jak do tej pory nie zawiodłem się na tym modelu. Szczerze mówiąc chyba z wygody dostrzegam teraz argumenty za używaniem walizek, a nie noszeniem całego dobytku na plecach (choć z przyzwyczajenia i to niespecjalnie mi przeszkadzało).

DSC04198

Krótko podsumowując: jak do tej pory walizka Leitz Smart Complete ani razu mnie nie zawiodła. Została wykonana z wysokiej jakości materiałów, dlatego jest solidna oraz bardzo wygodna w użytkowaniu. Dzięki doskonałej organizacji stosunkowo niewielkiej przestrzeni udało się stworzyć idealny model walizki biznesowej na krótkie wyjazdy (i wyloty – bo jak wspominałem walizka kwalifikuje się jako bagaż podręczny). Obszerny organizer, wzmocniona przegroda na ultrabooka, odpowiednia ilość miejsca na ubrania oraz wiele innych ciekawych rozwiązań sprawia, że nie wahałbym się z zakupem. Te kilka drobnych mankamentów, które wymieniłem, naprawdę niewiele zmienia w ogólnej ocenie – bo wiem, że jest to naprawdę solidny produkt. I właśnie dlatego chciałbym (a będzie to pierwsza walizka nagrodzona tym wyróżnieniem!) odznaczyć walizkę Leitz Smart Complete odznaczeniem Dobry Wybór. Bo każdy, kto często wyjeżdza na krótkie wyjazdy stwierdzi, że jest to produkt dla niego – i do tego skrojony na miarę!
Ocena: 5

dobry

Translate »