LIGHT MY FIRE Zestaw MEALKIT 2.0

LIGHT MY FIRE Zestaw MEALKIT 2.0

Zestaw MealKit szwedzkiej marki Light My Fire już od dość długiego czasu jest stosunkowo popularny w naszym kraju. Przede wszystkim jest dostępny w bardzo dużej liczbie sklepów turystycznych (przynajmniej w mojej okolicy).  Muszę także przyznać, że niejednokrotnie podczas wycieczek spotykałem osoby, które z niego korzystały. Ponieważ tak jak już kiedyś wspominałem – cenię sobie markę Light My Fire podczas targów ISPO w Monachium nie mogłem nie odwiedzić ich stoiska. Wśród kilku niezwykle interesujących nowości zostałem zapoznany między innymi z nowym MealKit`em 2.0. Osoba, która oprowadzała mnie po stoisku opowiedziała o niemal każdym elemencie i przyznam szczerze, że byłem mile zaskoczony pomysłowością szwedów. Od tamtej chwili wyczekiwałem aż najnowszy MealKit wejdzie do sprzedaży – stało się to wprawdzie stosunkowo niedawno (trochę ponad miesiąc temu). Niemniej jednak po takim okresie użytkowania tego zestawu jestem w stanie pokrótce opisać wrażenia z nim związane oraz to, czy warto wydać niemal 80zł na ten zestaw. W przeciwieństwie do większości testów, które pojawiają się na blogu, w tym tekście chciałbym pokrótce opisać każdy produkt, z którego składa się MealKit 2.0 opisać osobno, głównie z tego względu, że część z nich można kupić osobno – bez całego zestawu. Za udostępnienie produktu do testu serdecznie dziękuję polskiemu dystrybutorowi – firmie Makanu z Bydgoszczy.

Light My Fire Logo

Najnowszy MealKit 2.0 stanowi najbogatszy (czy też najlepiej wyposażony) zestaw w ofercie szwedzkiej marki Light My Fire. Oprócz możliwości kupna poszczególnych produktów osobno, LMF posiada w swojej ofercie także skromniejszy LunchBox (który nie posiada kubka ani odcedzacza) czy Grandpa`s FireGrill Kit – przeznaczony do przygotowywania posiłków na wolnym ogniu. Prócz tego marka ta posiada w swojej ofercie gamę rozpałek, krzesiw, noże, szpice do pieczenia i inne gadżety przydatne podczas gotowania i stołowania się na świeżym powietrzu.

197

MealKit 2.0 składa się z ośmiu elementów, które bez wątpienia przydadzą się podczas każdego wyjazdu. Jak można przeczytać na stronie marki, zestaw ten został zaprojektowany specjalnie dla LMF prze Joachima Nordwalla – skandynawskiego projektanta. Muszę przyznać, że od samego początku MealKit 2.0 wzbudził bardzo pozytywne odczucia – głównie ze względu na swoją kompaktowość. Całość ma wymiary 194X194X61mm oraz wagę 384g. Elementy niemal jak rosyjska matrioszka chowają się do siebie. 900ml talerz (miska) oraz górna przykrywka (talerz) o pojemności 500ml zamykają się, a wewnątrz nich mieści się: pojemnik SnapBox o pojemności 170ml, pojemnik SnapBox owalny o pojemności 320ml, kubek Pack-up-Cup o pojemności 260ml, deska do krojenia z odcedzaczem oraz Spork Original. Zestaw od zewnątrz posiada także uprząż. Trzeba przyznać, że schowanie tak wielu przedmiotów w tak niewielkim gabarytowo pojemniku jest naprawdę sztuką. Także waga całego kompletu jest niewielka, co ma ogromne znaczenie jeśli wybieramy się na pieszy rajd czy inny wyjazd, gdzie jesteśmy zmuszeni nosić nasz ekwipunek na plecach. Przy okazji muszę się przyznać, że ze względu na to, że pogoda do tej pory jest taka jaka jest, z MealKitem 2.0 przez dłuższy okres (6 dni) byłem raz, niemniej jednak z większości elementów tego zestawu korzystam na co dzień dlatego też mogę bez wahania powiedzieć, że dobrze się z nim już zapoznałem.

2013-05-05 11.18.19

Pierwszym elementem, o którym chciałbym napisać kilka słów jest Spork, czyli połączenie łyżki, widelca i noża w jednym. Na blogu można znaleźć już bardziej obszerny tekst na temat tego produktu. Co tu dużo mówić, jestem fanem sporka. Fakt, faktem, że dwa (które posiadałem przed otrzymaniem MealKita 2.0), się już połamały, niemniej jednak w dalszym ciągu twierdzę, że jest to wytrzymały i niezwykle praktyczny przedmiot. Jego ogromną zaletą jest bardzo niska waga. W zasadzie nie rozstaję się z nim na krok – noszę go zawsze w bocznej kieszeni plecaka i naprawdę przydał się już nie raz. Ponieważ w dalszym ciągu wiodę raczej studenckie życie Spork służy mi także na co dzień do jedzenia, czasami wolę go używać zamiast tradycyjnych sztućców. Jest po prostu świetnie wykonany, bardzo wygodny i jak dla mnie – ani nie za duży, ani nie za mały. W kwestii Sporka w zestawie MealKit 2.0 – świetnie, że jest, gdyż bez niego zestaw ten straciłby naprawdę dużo na praktyczności. Niemniej jednak byłoby jeszcze lepiej, gdyby udało się zmieścić dwa sporki. Z prostego powodu, jedząc coś co trzeba kroić (przypuśćmy, że kiełbasę z ogniska), przydaje się, by w jednej dłoni mieć nóż a w drugiej widelec, niestety i krojenie i jedzenie jednym sporkiem tego typu potraw potrafi być dość kłopotliwe (no, chyba, że się nie przejmujemy i kiełbasę przytrzymujemy po prostu drugą ręką). Tak jak jednak wspomniałem. Najważniejsze, że jest. I się sprawdza.

2013-05-05 11.36.57

Chyba największe wrażenie z całego zestawu wywarł na mnie kubek Pack-up-Cup. Jest to akcesorium genialne w swojej prostocie. Kubek posiada dół wykonany z miękkiego tworzywa sztucznego, dzięki temu można schować 6,5cm element wewnątrz górnej pokrywki zmniejszając tym samym objętość całości o niemal 50%. Jest to bez wątpienia rewelacyjna sprawa, gdyż kubek o niemal standardowej wielkości – 260ml, mieści się w płaskim kilkunastocentymetrowym zestawie. Jego wymiary po złożeniu to 3cm wysokości i 7 cm średnicy. Trudno znaleźć drugi produkt, który potrafi się o tyle złożyć. Przy okazji muszę stwierdzić, że materiał, z którego jest wykonany jest bardzo wytrzymały i nawet paznokcie mojej żony nie były w stanie pozostawić na nim jakichkolwiek śladów. Jeśli chodzi o jego wygląd, samo wieczko jest takiego koloru jak zestaw (mój MealKit 2.0 jest pomarańczowy). Od góry posiada ustnik do picia oraz po przeciwległej stronie dziurkę przez którą dostaje się powietrze. Pokrywka jest otwierana. Po jej drugiej stronie znajduje się hasło marki czyli „Think wild. Eat civilized”. Na początku miałem wątpliwości co do ruchomego elementu, który mocuje kubek z pokrywką. Od otwierania i zamykania kubka w miejscach zbornych zmienił on kolor z pomarańczowego na niemal biały. Niemniej jednak jak do tej pory nic się nie stało i cały czas działa prawidłowo – nie wygląda by w najbliższym czasie miało się coś z tym stać. Warto chyba jednak dbać o ten element i nie pociągać mocno za wieczko. Muszę też zaznaczyć, że przy zamykaniu należy podnieść wieczko nieco do góry by kubek zamknął się w odpowiednim miejscu. Na wieczku znajduje się nazwa marki. Także z boku na plastikowym elemencie została umieszczona razem z logiem (płomieniem). Wspomniany miękki dół został wykonany z szarego tworzywa. Tak rokładanie jak i składanie kubka jest dziecinnie proste. Nie potrzeba do tego ani siły ani umiejętności. Kubek świetnie sprawuje się w warunkach polowych, z ustnika bardzo wygodnie się pije, dzięki otwieranemu wieczkowi nie ma też jakichkolwiek problemów z utrzymaniem kubka w czystości. Jedyna rzecz, na którą naprawdę trzeba uważać (albo też się do niej przyzwyczaić), to fakt miękkiego dołu. Podczas picia należy albo trzymać za element plastikowy, albo bardzo lekko za miękki dół. Jeśli za mocno go ściśniemy – płyn, który mamy wewnątrz po prostu eksploduje z ustnika. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego. Warto jednak na to uważać. Niemniej jednak mimo wszystko uważam, że marce Light My Fire należy się ogromny plus za stworzenie czegoś tak praktycznego i zajmującego tak mało miejsca!

2013-05-05 11.18.53

W zestawie znajdują się dwa wodoodporne pojemniki SnapBox, jeden trójkątny o pojemności 170ml a drugi większy – 320ml o owalnym kształcie. Oba, jak i cały zestaw są utrzymane w szaro-pomarańczowej kolorystyce. Na wieczku znajduje się logo marki i napis Light My Fire. Pojemniki są bardzo praktyczne, podczas wycieczki w mniejszym z nich przetrzymywałem kawę, którą nałogowo piję. Tak jak wspomniałem – chyba największą ich zaletą jest fakt, że są wodoszczelne, dlatego można w nich przechowywać niemal cokolwiek nie martwiąc się, że się wyleje czy wysypie. SnapBoxy są niezwykle przydatne także w domu, moja żona bardzo polubiła większy – owalny, w którym notorycznie przechowuje masło w lodówce. Dzięki szczelnemu zamknięciu ma pewność, że nie przesiąknie on zapachem innych produktów przechowywanych w lodówce. Mi zdarzało się brać w nim np. sałatkę na drugie śniadanie do pracy czy na uczelnię. Trzeba wspomnieć o tym, że do otwarcia tych pojemników (mimo specjalnych wypustek po bokach), trzeba użyć nieco siły. Niemniej jednak coś za coś – dzięki temu mamy pewność, że pojemnik jest szczelnie zamknięty. O ile kubek Pack-up-Cup moim zdaniem nadaje się głównie do zastosowań outdoorowych, to pojemniki SnapBox świetnie sprawdzają się także w domu.

2013-05-05 11.35.09

Kolejnym elementem zestawu jest deska do krojenia, która pełni także rolę odcedzacza. Co ciekawe, jej krawędzią można także ciąć warzywa i owoce – naprawdę! W przeciwieństwie do innych części zestawu jest cała szara, dokładnie w takim kształcie jak talerz/miska o pojemności 800ml – idealnie mieści się na jej dno. Z jednej strony posiada sześć rzędów dziurek, które działają jako odcedzacz. Jest to narzędzie przydatne głównie na biwakach, zresztą wcale nie niezbędne – choć faktycznie, może być ciekawym gadżetem do zestawu. Warto też wspomnieć, że posiada dziurkę dzięki której możemy ją powiesić w dowolnym miejscu czy przytroczyć do plecaka. Niestety tworzywo z jakiego została wykonana nie nadaje się na deskę do krojenia. Już po kilku użyciach na jej powierzchni pojawiły się mocno widzialne rysy od użycia noża. Aby nie były mocno głębokie, trzeba precyzyjnie operować nożem albo używać po prostu plastikowego sporka (choć to sprawdza się wyłącznie w określonych sytuacjach). Fakt, że ślady po nożu widać też na przykrywce/talerzu (500ml), niemniej tam są one minimalne. Deska do krojenia wygląda za to jako już mocno wyeksploatowana (a przecież nie jest!). To jednak mały minus dla tego zestawu, choć tak jak wspomniałem moim zdaniem deska z ociekaczem nie jest niezbędnym akcesorium.

2013-05-05 11.19.28

Jeśli chodzi o wspominany zestaw przykrywki (500ml) i talerza (900ml) oraz uprzęży, która zamyka całość. To muszę przyznać, że z tych przedmiotów korzystam dzień w dzień. O ile jadałem z nich tylko podczas mojej wycieczki – moim zdaniem spokojnie mieści się w nich obiad na jedną osobę. To każdego dnia właśnie w nich przenoszę jedzenie do pracy. Dlaczego? Przede wszystkim jest to pojemnik wykonany bardzo porządnie. Nie mam żadnych obaw przenosząc go w plecaku, że zrobi się dziura i wszystko mi się wyleje. Owszem, pojemnik ten nie jest wodoodporny tak jak SnapBoxy (więc żadnych płynów ani zupy w nim nie przeniesiemy). Niemniej jednak w połączeniu z elastyczną uprzężą stanowi pewność, że kotlet z ziemniakami czy jakiekolwiek inna względnie stała potrawa dojedzie ze mną do pracy i nie spowoduje jakichkolwiek zniszczeń. Sama uprząż została wykonana z bardzo podobnego tworzywa jak dół kubka Pack-up-Cup. Jest rozciągliwa, jednak także dość mocna, trzyma pewnie i nie zapowiada się by mogła się rozciągnąć na stałe i przestać trzymać.

CAM00006CAM00011

Na zakończenie warto wspomnieć o jeszcze kilku istotnych zaletach zestawu MealKit 2.0. Dla osób, które miałyby zamiar korzystać z niego w plenerze na pewno ważną informacją będzie to, że zestaw utrzymuje się na wodzie. Dlatego też mycie go w potoku nie będzie stanowić żadnego problemu. Natomiast osoby, które chciałyby MealKit 2.0 na co dzień pragnę zapewnić, że bez jakichkolwiek problemów można go myć w zmywarce oraz używać w mikrofalówce. Jest to bez wątpienia kolejnym udogodnieniem wartym podkreślenia.

CAM00007

Dzięki zastosowaniu trwałych i lekkich materiałów cały zestaw nie waży wiele a przy tym może służyć bardzo długo. Został wykonany bez BPA, głównie z polipropylenu (uprząż z TPE). Warto podkreślić, że nie przesiąka zapachami jedzenia nawet, jeśli te są w nim zamknięte przez wiele godzin. Jest też bardzo wytrzymały – poszczególnymi elementami można rzucać i nic się im nie stanie. Jedynie użycie ostrego narzędzia zostawia dobrze widoczne ślady.

CAM00008CAM00009

Zależnie od potrzeb – zestaw MealKit idealnie sprawdzi się podczas biwaków, wycieczek, kempingów, wyjazdów, czy wypraw. Będzie fantastycznym kompanem podczas wyjazdu na ryby czy piknik. Większość jego elementów może znaleźć także zastosowanie w domu. Ponadto naprawdę dobrze będzie sprawować się jako zestaw do pracy, szkoły czy na uczelnię. Wszędzie tam, gdzie chcemy lub mieć w czym i czym zjeść, lub wygodnie przenieść jedzenie.

Podsumowując, marka Light My Fire wykonała naprawdę dobrą robotę wypuszczając na rynek ulepszony zestaw MealKit. Już jego pierwsza wersja była bardzo dobra, a jeszcze ulepszając już udany produkt LMF sprawił, że ten wszechstronny zestaw powinien znaleźć zastosowanie u niemal każdego. Warto także podkreślić, że jest on dostępny w wielu (siedmiu), wariantach kolorystycznych – dlatego też każdy może dobrać taki, który będzie odpowiadał jego poczuciu estetyki. Ewentualnie kupując kilka zestawów dla rodziny każdy może odróżniać się kolorem – dzięki czemu nikt się nigdy nie pomyli. Każdy element zestawu został przemyślany i jest niezwykle praktyczny. Świetne wrażenie zrobił na mnie kubek Pack-up-Cup, talerz i miska z uprzężą oraz SnapBoxy. Sporka znam nie od dzisiaj więc nie musiałem się do niego przekonywać. Jedynie deska do krojenia nie wzbudziła we mnie pozytywnych emocji. Ogólnie jednak niezależnie od tego gdzie będzie się używać MealKita 2.0 bez wątpienia będzie się zadowolonym. Zestaw ten bez wątpienia jest wart swojej ceny a ponadto otrzymuje od naszego bloga wyróżnienie Dobry Wybór – gdyż bezwzględnie na niego zasługuje przez wzgląd na swoją praktyczność, estetykę i wytrzymałość.

Ocena: 5

logo-testyoutdoorowe.pl-DOBRY WYBÓR

Translate »