MATT Chusta wielofunkcyjna THERMOCOOL

MATT Chusta wielofunkcyjna THERMOCOOL

Dzisiaj będzie krótko i zwięźle. Bo i produkt można powiedzieć – to skrawek materiału. Tak. Tym razem przeczytacie o chuście wielofunkcyjnej. Podobnej do innych chust wielofunkcyjnych. Pewnie macie takich wiele. Ja sam posiadam co najmniej kilkanaście. Chodzę w nich ja, moja żona i syn. Jak zimą idę pobiegać to używam dwóch – jedną zakładam na głowę jak czapkę, a drugą na szyję, jako szalik. Jak jest bardzo zimno to ta druga zakrywa mi też usta i nos. I w zasadzie mogę powiedzieć, że bez chusty wielofunkcyjnej się nie ruszam.

Swoją drogą interesująca sytuacja – pierwszy raz z chustą wielofunkcyjną spotkałem się w okolicach 2011 roku, przebywałem wtedy w Kamieńcu Podolskim na Ukrainie. Jeden z kolegów zachorował na gardło a drugi (były harcerz) wyciągnął właśnie taką chustę, by ten miał czym zasłonić szyję. Pomysł na taki prosty, lekki i praktyczny produkt spodobał mi się do tego stopnia, że zaraz po powrocie do Polski kupiłem dwie sztuki. I wiecie co, w chuście wielofunkcyjnej chodzi nawet moja mama (65 lat +) (ma polarowego buffa, którego zakłada w czasie zimy oraz wtedy gdy jest chora).

Wśród moich chust są te lepszej i gorszej jakości. Są takie, które nie są nawet dobrze poucinane, ale są też oryginalne, kolorowe Buffy czy od jakiegoś czasu – Matt.

Jeśli chodzi o markę to sporo o niej można przeczytać na stronie polskiego dystrybutora: „Firma MATT powstała w 1979 roku w Hiszpanii. Od początku istnienia, specjalizuje się w produkcji wysokiej jakości akcesoriów odzieżowych (rękawice, chusty wielofunkcyjne), które zdobyły uznanie na wielu rynkach europejskich. Wszystkie produkty firmy MATT wykonane są z wielką starannością, przy użyciu najlepszych materiałów i technologii, co w połączeniu z interesującym designem daje produkt, który sprosta oczekiwaniom każdego Klienta.”

O tym, że wielofunkcyjna chusta jest wielofunkcyjna i że zabieram je zawsze ze sobą już napisałem. Teraz wypada mi napisać dlaczego chusta Matt jest inna od reszty. Powiem Wam tak – na pierwszy rzut oka oprócz interesującego designu niektórych modeli nie widać różnicy. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę jakość wykonania to tutaj postawiłbym znak równości pomiędzy produktami MATT a oryginalnymi produktami BUFF. Chusta jest doskonale przycięta, bezszwowa, nawet po kilkumiesięcznym użytkowaniu nie widać po niej jakichkolwiek, nawet najmniejszych śladów użytkowania (lub prania).

Chusta Thermocool nie należy do najcieplejszych – to typowy, cienki buff, taki najbardziej uniwersalny. Chusta naprawdę doskonale oddycha, nadaje się do użytku podczas wymagających aktywności fizycznych. Podczas aktywności ruchowych o niskim natężeniu, przędza Thermocool wykorzystuje właściwości buforujące ciepło zamykając je przy skórze. Wymiana ciepła z otoczeniem jest obniżona, gdyż brakuje nośnika ciepła. Z kolei przy wymagających aktywnościach to włókno przenosi wodę na zewnątrz umożliwiając parowanie i obniżanie temperatury ciała.

Czy to włókno robi różnicę? Wymagającym – na pewno. Tym, którzy po prostu potrzebują kawałka materiału na głowę/szyję – niekoniecznie. To co robi różnicę to materiał i wykonanie – które jest nienaganne.

Jakaś różnica w stosunku do innych – podobnych – markowych chust? Cena jest korzystna bo produkty MATT można kupić już za ok 30 zł. A taka cena sprawia, że to produkt naprawdę godny uwagi. Jak możecie zobaczyć na zdjęciach w tej chuście często chodzi również mój syn (zdjęcia zrobione w styczniu na Cyprze,) – i bardzo to lubi. A dla mnie to najlepsza rekomendacja.

Ocena: 5

Translate »