Mini teścik Hi-Tec Kalima.

Mini teścik Hi-Tec Kalima.

W czasie wakacji dostałem do testowania nerkę biegową firmy Hi-Tec model Kalima. Jest to prosty model tego rodzaju wyposażenia w postaci siatkowego miejsca na bidon i płaskiej kieszonki. Sakiewkę miałem okazję testować przez około dwa miesiące i wyrobiłem sobie na jej temat pewne zdanie. Posłuchajcie…

Marka Hi-Tec powstała w 1974 roku w Anglii. Zaczynała od produkcji butów do coraz bardziej rozpowszechniającego się w tamtym czasie squasha. W 1982 roku logo Hi-Tec poznał cały świat, a firma skupiła się na produkcji sprzętu turystycznego średniej półki. Aktualnie, w ofercie angielskiego producenta można znaleźć dosłownie każdy rodzaj wyposażenia turystycznego. Od butów, przez plecaki, ubrania, śpiwory na namiotach kończąc.

Pierwsze wrażenie nie było specjalnie pozytywne. Z paczki wyjąłem kawałek gąbki i strzępek siatki do niej przyszytej. Nie powiem, materiał wydaje się solidny, sztywny i chropowaty. Pasek biodrowy jest niestety zbyt cienki i śliski. Sztywny, ale z doświadczenia wiem, że takie taśmy nie lubią się trzymać sztywno w klamrze i często luzują. Miejsce na bidon uszyte jest z siatki, a u wylotu lekko usztywnione. Zabezpieczenie bidonu przed wypadnięciem DSC_0001stanowi shockcord zabezpieczony plastikową końcówką i z regulatorem w postaci zszytej taśmy. Płaska kieszonka ma kształt trójkąta i wymiary 16x18x11cm. Zamykana jest na zamek błyskawiczny. Suwak chodzi płynnie, a maszynka posiada łatwą do uchwycenia końcówkę plastikową. Na zewnątrz mamy pasy odblaskowe. Szwy położone są dokładnie, nic się nie pruje, nie odstają nitki. Końcówki paska regulacyjnego również są zaszyte, co zapobiega ich wypadaniu z klamry. Przyjemny drobiazg. Gąbka od strony pleców jest cienka, ale jakąś namiastkę komfortu zapewnia i zbiera pot z pleców. Fastex DSC_0004zapinający nerkę jest ogromny! Aż pojawił się na mojej twarzy lekki uśmiech jak go ujrzałem. Ale zapina się z przyjemnym klikiem i do tej pory się nie połamał.

W praktyce z nerką biega się przyjemnie. Odpowiednie zaciśnięcie pasa zapobiega jej skakaniu czy bujaniu, choć z racji jej możliwości bagażowych i tak dużego ciężaru się do niej nie zapakuje. Waga bidonu, nawet 800ml, i telefonu nie jest na tyle duża, żeby wyraźnie przeszkadzała przy bieganiu. Taśma jest regulowana z dwóch stron za pomocą drabinek regulacyjnych. Owe drabinki rozwiewają moje obawy o luzowanie się taśmy. Gdyby ich nie było, taśma naturalnie nie trzymałaby się klamry, ale ich dodatek to podwójna blokada. System ten sprawdza się bardzo dobrze. Kieszonka, mimo że malutka to pomieści telefon i jakiś banknot czy kilka monet. Telefon wielkości mojego Solida B2100, bo wciśnięcie do niej nowoczesnych, dużych smatfonów dotykowych jest niemożliwe. W tych czasach, kiedy zdecydowana większość osób używa właśnie takich, większych telefonów jest to niewątpliwie minus. Na krótkie wybiegania- do 10km, kiedy nie zabiera się właściwie nic, pojemność kieszonki jest ok: na chusteczkę, drobne, logger GPS się też zmieści.

Kieszeń na bidon to niestety największy minus tej nerki. Usztywniona jest tylko u samego wylotu, samo usztywnienie jest niestety mało sztywne.:) ToDSC_0003 wszystko sprawia, że wyjęcie bidonu jest bezproblemowe, ale włożenie go z powrotem na miejsce w czasie biegu nie jest już takie intuicyjne. Przy intensywnym biegu kieszeń zamyka się na tyle, że czasem jedną ręką trzeba sobie otwór rozszerzyć by drugą włożyć bidon. Zwykle jednak wystarczy odchylić wlot bidonem i już pójdzie. Znam nerki, w których ten element jest lepiej dopracowany, sam również szyję ten element w inny sposób. Nie nazwałbym tego katorgą i tragedią, ale niewątpliwie trochę jest to problematyczne. Do kieszonki wkładałem zarówno bidon 800ml jak i 500ml. Zabezpieczenie w postaci gumki byłoby ok, ale nie wiedzieć czemu Hi-Tec zamiast prostego plastikowego regulatora zastosował jakiś kawałek taśmy. Regulacja jest całkowicie bezużyteczna, ponieważ tego rodzaju regulator nijak nie trzyma się gumki. Klapa, bidon nie jest zabezpieczony przed wypadnięciem. Od razu po zakupie polecam skierować swoje kroki do pasmanterii i tam dokupić prosty, plastikowy regulator. Wymiana jest banalnie prosta.

Ogromny plus za elementy odblaskowe. Szczególnie teraz, kiedy zmrok zapada dużo szybciej, takie paski zwiększają bezpieczeństwo biegacza w dużym stopniu. Na górze nerki, w połowie długości jest jeszcze pętelka z cienkiej taśmy. Do tej pory nie odgadłem jej przeznaczenia.

DSC_0008Podsumowując: Kalima to prosty, podstawowy model nerki biegowej dla początkujących biegających krótkie dystanse. Na pewno zwiększa wygodę biegu, ponieważ nawet na krótkie wybiegania nie musimy trzymać butelki w dłoni tylko wygodnie umieścić w kieszonce. Do tego mamy możliwość zabrania jeszcze jakiegoś drobiazgu ze sobą. Ja natomiast na 10km nie piję. Czy nerka mogłaby znaleźć miejsca w szafie zaawansowanego biegacza i być używana na dłuższe dystanse, powyżej 20km? Wtedy już bidon wypada zabrać, choć przydaje się wtedy już coś większego, na telefon, jakiś żel i tutaj Kalima dysponuje zbyt małą kieszonką. Chyba, że naprawdę ktoś na taki dystans zabiera tylko klucz od domu i żel. To ok. Uważam jednak, że jeśli już kupować nerkę biegową na dłuższy dystans to powinna być większa, tak by móc schować do niej nawet wiatrówkę, a przy mniejszym wypakowaniu mieć możliwość jej kompresji. Gdyby jeszcze tylko poprawiono to usztywnienie kieszonki na bidon… mógłbym polecić…a tak niestety. U mnie się nie sprawdziła, jest za duża na krótki bieg i za mała na długi. Ale może u Was zagrzeje miejsca?

Ocena: 3 DSC_0002   DSC_0005

Rafał Buczek

http://www.wciazwdrodze.blogspot.com

Translate »