NAROO Maska treningowa X1

NAROO Maska treningowa X1

Jakiś czas temu otrzymałem od polskiego dystrybutora marki NAROO dwa modele masek dla sportowców. Jedną przeznaczoną do użytku w ciepłe dni i jedną na zimę. Jak nie trudno się domyślić dzisiaj chciałbym napisać kilka słów na temat pierwszej, czyli X1.

Jak można przeczytać na oficjalnej polskiej stronie: NAROO to koreański producent wielofunkcyjnych masek sportowych oraz opasek kompresyjnych. Produkty znajdują zastosowanie podczas wielu różnych aktywności fizycznych, m.in. podczas biegania lub jazdy na rowerze. Ja będę właśnie opisywał swoje doświadczenia dokładnie z tymi dwoma wymienionymi dyscyplinami sportowymi. Zanim to jednak nastąpi chciałbym pokrótce opisać sam produkt.

Maski NAROO zapakowane są w bardzo ładne, plastikowe pudełka na których prócz zdjęcia produktu i okienka można przeczytać również podstawowe cechy produktu. Po wyciągnięciu X1 z opakowania nieco się zdziwiłem, cieniutki, bardzo przyjemny w dotyku i co tu dużo mówić – po prostu wysokiej jakości materiał – to niezaprzeczalny atut tego produktu. Nie spodziewałem się po masce, że będzie tak miękka, ani tak rozciągliwa.

Budowa maski jest niezwykle prosta  W zasadzie można sprowadzić ją do tego, że jest to komin (tak jak kominy, które zakłada się na szyję), z tym że po obu stronach zostawiono minimalnie więcej „luzu” na nos i usta. Po bokach znajdują się też zaczepy na uszy (earloops).

Maskę zakłada się bardzo prosto gdyż jest bardzo, ale to bardzo elastyczna (dzięki temu pasuje na każdą dorosłą twarz). Zaczepy podczas wykonywania aktywności fizycznych sprawdzają się zdecydowanie lepiej niż tradycyjne chusty typu buff. Po prostu maska leży dobrze na swoim miejscu i nie spada, a to bardzo ważne.

Niepokojące dla mnie (choć jak do tej pory nic się nie działo) są newralgiczne miejsca w okolicach zakończeń wspomnianych zaczepów, widać, że przy naciąganiu działają tam siły, które mogą rozerwać maskę po dłuższym użytkowaniu. Na pewno dam znać jeśli coś takiego miałoby miejsce. Na górnym rancie można dopatrzeć się nazwy Narro (możliwe, że przy innych wersjach kolorystycznych jest to wyraźniejsze – ja mam model pomarańczowy).

Wymiary maski to 20×20 cm (bez naciągania), waga: 19g (malutko!) materiał to mieszanka poliestru (31%), nylonu (43%) i poliuretanu (26%). Całość jak wspominałem jest naprawdę wysokiej jakości. Zastosowanie syntetycznych włókien ma jeszcze inne zalety – przede wszystkim maska jest szybkoschnąca. Producent zachęca nawet by nie ściągać jej do picia (choć ja akurat tego zastosowania nie testowałem). Prawdą jednak jest, że nawet jak po treningu jest mokra od potu wystarczy pół godziny i już jest sucha.

Co istotne w sezonie letnim – maska zapewnia 96% ochronę przed szkodliwymi promieniami UV. Można ją nosić albo jako komin albo jako maskę.

No i wszystko fajnie tylko – po co mi to? Zapytałem sam siebie gdy trzymałem ją w ręce. Przecież nic mi to nie pomoże a ludzie na wsi będą mnie mieli za jeszcze większego dziwaka niż do tej pory. I wiecie co… częściowo miałem rację. Maska X1 moim zdaniem nie sprawdza się podczas biegania w temperaturach powyżej 20 stopni. Jest w niej jeszcze cieplej i mimo wszystko jednak warstwa (nawet tak cienka) materiału sprawia, że oddycha się trudniej. Jedyne zastosowanie przy takich temperaturach znajduję w momencie gdy ktoś ma przed sobą np. zawody na pustyni Błędowskiej czy bieganie w miejscu gdzie unosi się naprawdę dużo kurzu – do biegania po asfalcie czy leśnej drodze – nie jest po prostu potrzebna.

W masce X1 moim zdaniem dobrze biega się gdy temperatura wynosi pomiędzy +15 do 5 stopni Celsjusza. Wtedy stanowi ona niewielką barierę przed chłodem podczas biegu – i tu już jej zastosowanie jest uzasadnione. Wygrywa z chustą typu Buff zaczepami na uszy i materiałem.

Poniżej 5 stopni na plusie raczej X1 nie będzie się nadawała gdyż jest za cienka (zresztą nie jest przeznaczona do użytku w tak niskich temperaturach, więc nic dziwnego). No i tak – jeśli chodzi o bieganie to niestety ale mimo wszystko w masce biega się mniej komfortowo niż bez niej, chyba że mamy zaplanowane naprawdę lekkie jednostki treningowe albo powolne, długie wybiegania. Wtedy ok, gdy chcemy zrobić mocniejszy trening – maska będzie nam przeszkadzać i z tego należy zdawać sobie sprawę przed ewentualnym zakupem.

Inaczej sytuacja ma się podczas jazdy na rowerze – pęd powietrza sprawia, że maska nadaje się do użycia od ok. 20 do wspomnianych 5 stopni. Jazda na rowerze nie jest tak wymagającym wysiłkiem więc jeśli chodzi o oddychanie to maska nie przeszkadza. Ma przy tym wszystkim jedną ogromną zaletę – podczas jazdy chroni nas przed wszelkiego typu insektami!

Czy mogę polecić maskę NAROO X1? Mam mieszane uczucia. Jest to gadżet, który moim zdaniem sprawdza się głównie podczas jazdy na rowerze (pewnie na motorze też jest podobnie). Podczas biegania przeszkadza bardziej niż pomaga. Można się obejść, ale może się przydać. Na pewno większe wymagania będę miał dla modelu X9, bo zimą często używam chusty typu buff zasłaniając szyję, usta i nos. I faktycznie w tym przypadku maska NAROO może być tym lepszym rozwiązaniem.

 

P.S. Real foto wieczorem 🙂

Translate »