QUECHUA Rękawiczki FORCLAZ 50

QUECHUA Rękawiczki FORCLAZ 50

Przyszły chłodniejsze dni i jak co roku okazało się, że nie mam rękawiczek. Nie wiem czy też tak macie, ale nigdy gdy przychodzi zima nie potrafię znaleźć pary z zeszłego roku. Nie wiem kto je kradnie i zjada, ale podejrzani domownicy to żona albo pies. Ewentualnie jakiś domowy skrzat. A pamiętam, że w zeszłym roku miałem takie fajne rękawiczki od Barracudy. Koniec roku to okres kiedy dodatkowo cierpię zwykle na brak większych funduszy (wydatki przedświąteczne). W tym roku dodatkowo nałożyło się kilka innych bardzo pokaźnych wydatków. Niezależnie od tego, rano wychodząc z psem – w dłonie zimno, idąc do sklepu – w dłonie zimno, wsiadając do auta – w dłonie zimno itd. Coś musiałem z tym zrobić. Wracając z Ostrawy zahaczyłem na szybko o Decathlon w Bielsku-Białej, żeby kupić najtańsze rękawiczki, które po prostu trochę pomogą moim zmarzniętym dłoniom. Na spacer z psem czy wyjście do sklepu nie potrzebuję rękawiczek za 100zł – umówmy się (a i nie mam tylu wolnych środków). Nie zastanawiałem się długo, w dużym koszu znajdowało się milion par rękawiczek Quechua Forclaz 50 za 7.99zł. Taniej to już być chyba nie może pomyślałem. Zachwycony ceną zacząłem szukać swojego rozmiaru. W ogromnym koszu szukałem, szukałem, szukałem i znajdowałem same M/L albo XL/XXL. Powoli zaczynałem się irytować i gdy w końcu byłem już niemal na dnie kosza a obsługa sklepu przyglądała mi się z lekkim rozbawieniem udało mi się znaleźć mój rozmiar – S. Odetchnąłem z ulgą, poszedłem do kasy, zapłaciłem i ruszyłem w dalszą drogę do domu.

Quechua_company_logo

Dopiero w domu lepiej przyjrzałem się zakupowi. Za taką kwotę nie spodziewałem się super jakości. No i faktycznie rękawiczki te są po prostu zwykłe. Materiał z którego zostały wykonane (Stratermic o gęstości 140 g/m² – 100% poliester) nie jest ekstremalnie miły w dotyku, szczerze mówiąc dość sztuczny, ale też nie można powiedzieć żeby był nieprzyjemny, co to to nie. Po prostu jak się człowiek przyzwyczai do Polartecu to potem wszystko inne jest niefajne. Forclaz 50 występują w jedynie słusznym kolorze – czarnym. Co zresztą w niczym nie przeszkadza, nie są one od designu ale od tego, żeby grzały. Co ciekawe, tylko na lewej rękawiczce, z boku znajduje się doszyte logo marki. Jeśli chodzi o ich dopasowanie to jak już się znajdzie odpowiedni rozmiar (mi się udało!) to dobrze leżą na dłoni. Ściągacz na nadgarstku jest jednak – przynajmniej w moim wypadku – dość luźny, dobrze jak kurtka w której jesteśmy ma swój ściągacz na rękawie, żeby można było koniec rękawiczki umieścić w rękawie – wtedy nie będzie nam do niej wiało. Swoją drogą patrząc wewnątrz rękawiczki, tym ściągaczem w niej jest po prostu kawałek takiej białej gumki (jak niegdyś do majtek). To co na początku najbardziej mnie irytowało w tym modelu to…(nie uwierzycie)…metki! Są na krawędzi rękawiczki i są bardzo długie (wiem, że Decathlon to międzynarodowa sieć). Jak zakładałem rękawiczki to zawsze potem musiałem te metki wciskać wewnątrz rękawiczki bo wychodziły na zewnątrz i wyglądały komicznie. Serio. W końcu nie mogąc już wytrzymać (faktycznie bardzo mnie to denerwowało), wziąłem nożyczki i je po prostu poucinałem. Teraz jest w porządku.

big_cc0af3963c5543fd939270236304602bbig_cd331b7db4d04c95b921566e050a2db7big_ddcd6f60bf3f4446894d303656cdbf34

Jeśli chodzi o krój to tak jak wspomniałem rękawiczki leżą całkiem nieźle. Mnie minimalnie denerwują przeszycia między palcem środkowym a serdecznym (takie niewielkie zgrubienie), ale nie ma się co czepiać.

Jeśli chodzi o pogodę na jaką się nadają, szczerze mówiąc sprawdzają się od +5 (chyba, że ktoś jest zmarzluchem to może nosić i przy +10), do około – 5 stopni celsjusza. Niestety przy większym mrozie na pewno będzie nam zimno. Trzeba też wziąć pod uwagę inne warunki atmosferyczne, rękawiczki są przewiewne więc ostry wiatr może potęgować uczucie chłodu. Podobnie ma się rzecz jeśli chodzi o śnieg/deszcz. Te rękawiczki bardzo szybko nasiąkną wodą, która skutecznie zmrozi nasze ręce w zimny dzień (i pewnie spowoduje przeziębienie). Właśnie dlatego nie nadają się one na jakiekolwiek zimowe wycieczki (no, chyba, że jako dodatkowe docieplenie wewnątrz innych rękawic). Można je wziąć jako rękawiczki zapasowe w góry albo np. na spokojny spacer po Beskidach czy Bieszczadach. Co bardzo ważne, zajmują one naprawdę niewiele miejsca w plecaku, a co także dość ważne – są ekstremalnie lekkie (para waży zaledwie 22g). Niemniej jednak bardzo dobrze sprawdzą się przy takich codziennych aktywnościach jak wspominałem – podczas spaceru z psem, wyjścia do sklepu czy załatwiania czegoś na mieście. Naprawdę nie potrzeba niczego więcej.

20141209_22300520141209_222919 20141209_222937

Jeśli chodzi o wytrzymałość to na razie nie mogę się wypowiedzieć bo mam je za krótko, jakaś nitka zaczęła już wprawdzie odstawać, ale za 7.99zł nie spodziewam się cudów. Pewnie jeszcze przed nadejściem prawdziwej zimy podjadę do Decathlonu i kupię kolejną parę, na zapas.

Krótko podsumowując (bo nie ma się co przesadnie rozpisywać). Rękawiczki Quechua Forclaz 50 na pewno mnie nie zawiodły. Powiedziałbym nawet, że mają bardzo dobry stosunek ceny do jakości. Za 7.99zł (jedno piwo w lepszej knajpie) otrzymujemy rękawiczki na suche, chłodne dni do około 5 stopni poniżej zera. Są całkiem przyjemne w dotyku, nieźle spasowane oraz bardzo lekkie. Myślę, że za te kilka złotych warto je nabyć, zawsze to dodatkowa ochrona przed chłodem (paczka tabletek na gardło kosztuje więcej), która dobrze sprawdzi się na codzień.

Ocena: 4

Translate »