ROCKLAND Kubek termiczny LUNA

ROCKLAND Kubek termiczny LUNA

Na blogu dość często możecie przeczytać teksty o termosach i kubkach termicznych. Jestem przekonany, że jest tak dlatego, że korzystam z nich dosłownie codziennie. Moja żona ma dość, że połowa szafki w kuchni jest zajęta przez moje kubki i butelki. Dobrze, że nie wiem że podobnie wygląda to w pracy. A jeśli mowa właśnie o miejscu, gdzie spędzam od poniedziałku do piątku po ponad 8 godzin dziennie – przez prawie 1,5 roku towarzyszył mi tam kubek Rockland Cosmic, aż do czasu. Bo kilka miesięcy temu wymieniłem go na nowszy model, tej samej firmy – model Luna. Dlaczego? Głównym powodem był fakt, że Cosmic nie posiada dziubka do picia i trzeba go zakręcać używając dwóch dłoni. A ja potrzebowałem kubka, który można szybko otworzyć, napić się wygodnie i zamknąć.

Dlaczego wybór padł na Rocklanda? Bo Cosmic był niezawodny a z drugiej strony Luna była kubkiem w moim zasięgu cenowym (teoretycznie sugerowana cena detaliczna to niemal 90 złotych, ale w sieci da się go kupić już za 59 złotych). Marka Rockland jest marką własną firmy Raven – dystrybutora wielu marek outdoorowych i sportowych z bardzo dużym doświadczeniem w branży. Z mouch obserwacji wynika, że główną cechą Rockland jest dobry współczynnik ceny do jakości. Nie są to produkty z absolutnie topowej półki ale takie, które w zupełności wystarczają większości turystów. Sam mam m.in. dwa namioty tej firmy czy termos i wszystkie te przedmioty mógłbym z czystym sumieniem polecić. Dlatego nie boję się kolejnych produktów tej marki.

Kubek termiczny Luna ma idealną dla mnie pojemność – 400 ml. To w sam raz na porządną, poranną kawę (taką z trzech łyżeczek – bo pijam „fusiarę”). Taka pojemność to też odpowiedni zapas herbaty jeśli chcemy wybrać się na kilkugodzinne wejście w góry – np. na Szyndzielnię i Klimczok, Śnieżkę, Pilsko czy wschód słońca na naszej kochanej Babiej Górze. Oczywiście mówię tutaj o porcji dla jednej osoby.

Kubek został skonstruowany na wzór termosu dlatego w większej części jest wykonany z dobrej jakości stali nierdzewnej. Utrzymywanie odpowiedniej temperatury zapewnia (tak jak w termosach) próżnia pomiędzy stalowymi ściankami. Zewnętrzna powierzchnia naczynia jest czarna i lekko chropowata, dzięki temu kubek dobrze leży w dłoni i nie wyślizguje się nawet w rękawiczkach. W okolicach połowy kubka można zauważyć srebrne logo marki Rockland. Na uwagę zasługuje to, że od dołu kubek posiada antypoślizgową nakładkę. Dla mnie ma to znaczenie podczas codziennego korzystania z kubka – czyli przy pracy na komputerze. Dzięki niej kubek pewnie stoi na biurku a ja nie boję się, że kawa mi się rozleje.

Duży otwór na górze kubka sprawia, że łatwo jest go utrzymać w czystości. Od strony wewnętrznej stal jest gładka dlatego można ją łatwo umyć pod gąbką i bieżącą wodą. Kubek ma średnicę 6,5 centymetra oraz wysokość 22 centymetrów. Nie wiem czy tyczy się to wszystkich modeli samochodów, ale pasuje do miejsca na kubek w moim Citroenie C4 Cactus.

Rockland Luna posiada nakrętkę wyprodukowaną z tworzywa sztucznego (wg producenta wolnego od szkodliwego BPA). Po nakręceniu jej na kubek staje się on całkowicie szczelny. Często przenoszę go w bocznej, siateczkowej kieszonce plecaka (w pozycji pionowej) i nigdy nie zauważyłem, by cokolwiek z niego wyciekło. Tworzywo z jakiego wykonana jest nakrętka jest przyzwoitej jakości. Jeśli chodzi o jakość wykonania również trudno coś konkretnego zarzucić. Oczywiście, gdyby ktoś mocno się przyjrzał to tu i ówdzie znajdzie minimalnie niedopasowania, które  jednak w produkcie za taką cenę nie powinny uchodzić za coś dziwnego. Cały element można ocenić jako: w porządku – czyli w oceniając miarą szkolną – czwóra.

Nakrętkę łatwo nakręca i odkręca się ze stalowego termosu. Nie ma również większego problemu z jej myciem o ile robimy to na bieżąco po skorzystaniu z kubka. Jeśli odstawimy nieumyty kubek (ja raz tak zrobiłem po piciu herbaty z sokiem malinowym od babci – potem musiałem poświęcić nieco czasu na doprowadzenie „dziubka” do pierwotnego stanu.

Zamykany dziubek pozwala na wygodne picie (otwór jest na tyle duży, że można wziąć porządnego łyka). Nakrętka posiada dwie uszczelki – jedną pomiędzy nakrętką a stalowym termosem a drugą na klapce dziubka. O ile do drugiej nie ma problemu dotrzeć to nieco trudniej jest z pierwszą. Jeśli chcielibyśmy ją przemyć to niestety ale – wyjęcie jej graniczy z cudem. I decydując się na ten kubek warto zdawać sobie z tego sprawę.

Nakrętka posiada sprytny system otwierania na tzw. „Click”. Polega on na tym, że ściskając jasnozieloną obręcz na nakrętce (miejsca są zaznaczone wyżłobieniami) nakrętka automatycznie otwiera się. Co ważne – można to bez żadnego problemu zrobić jedną ręką. Podobnie jest jeśli chodzi o zamykanie – można to zrobić jedną ręką. Myślę, że to jeden z największych atutów tego modelu. Bardzo ułatwia sprawę podczas np. jazdy samochodem lub gdy chcemy szybko się napić. Co więcej – klapka po otwarciu blokuje się w najwyższym położeniu, więc nie przeszkadza podczas spożywania napoju.

Niezależnie od tego jak przemyślnie skonstruowany jest kubek termiczny to jednak jego największym atutem powinno być odpowiednio długie trzymanie ciepła. Jeśli o to chodzi to Rockland Luna wypada moim zdaniem dobrze, ale nie nadzwyczajnie. Napełniając kubek do pełna (jak jest mniej cieczy a więcej powietrza wewnątrz to temperatura szybciej spada) wrzątkiem i zamykając moim zdaniem napój do picia nadaje się po około dwóch godzinach. Po czterech godzinach herbata w kubku jest „letnia”. Producent deklaruje, że po takim czasie temperatura powinna wynosić ok. 65 stopni celsjusza, u mnie było to 56 stopni, więc różnica jest dość spora. Oczywiście należy brać pod uwagę margines błędu chociażby taki, że u mnie w biurze nie ma warunków laboratoryjnych w których najpewniej był wykonany test producenta. Z drugiej strony – czy ktokolwiek chodzi z kubkiem termicznym przez cztery godziny bez picia z niego? Nie wydaje mi się. Jeśli chodzi o trzymanie zimna to jest zdecydowanie lepiej. Po 6 godzinach woda dalej była naprawdę bardzo zimna.

Rockland Luna to moim zdaniem świetny kubek do biura – antypoślizgowe dno, łatwe otwieranie i zamykanie oraz dziubek sprawiają, że nie ma zbyt wielu słabych stron. Będzie nadawał się również na niedługie wyjścia w góry. Jeśli ktoś ma pracę, która wymusza na nim długie przesiadywanie w samochodzie – Luna sprawdzi się jako praktyczny pojemnik na kawę na trasie. To bardzo wszechstronny kubek, który w promocyjnej cenie mogę polecić. Mankamenty? Moim zdaniem głównie jedna z uszczelek no i jakość wykonania nakrętki z tworzywa sztucznego, choć szczerze mówiąc nie są to żadne poważne wady, a raczej czepianie się trochę na siłę.

Ocena: 4

Translate »