ROCKLAND Termos obiadowy COMET 0,75l

ROCKLAND Termos obiadowy COMET 0,75l

Stali czytelnicy bloga pewnie dawno już zauważyli, że zdarza mi się stosunkowo często wybierać markę Rockland. W moim przekonaniu ta firma zapewnia dobrej jakości sprzęt do niezbyt wymagającej turystyki za uczciwą cenę. To właśnie dlatego mam dwa namioty tej firmy, kubek termiczny, termos i kilka innych akcesoriów. Dzisiaj chciałbym jednak opisać Wam o najnowszym z moich nabytków (tej marki) – termosie obiadowym COMET.

Z zakupem tego rodzaju termosu nosiłem się bardzo długo, w końcu mi się udało. Po co komu taki termos? Odpowiedź jest prosta – żeby wygodnie zjeść. Początkowo myślałem, że z termosu będę korzystał podczas przynoszenia obiadów do pracy. Na pewno sprawdziłby się w takiej roli ale… pracuję teraz w innym miejscu, gdzie mam normalną kuchnię. Ale… coraz częściej wędruje na szczyty mniej turystyczne, takie – na których nie ma schroniska gdzie można byłoby się ogrzać i coś zjeść. I wtedy termos z obiadem ratuje całą sprawę i zapewnia smaczną strawę.

Comet marki Rockland jest dostępny w trzech pojemnościach: 0,5l (taki jednoosobowy na zupę), 0,75; (taki, który posiadam, na dużą zupę lub drugie danie) i 1l (dla głodomorów). Dzięki takiemu wyborowi każdy może wybrać czy woli nosić większy i cięższy termos czy też uda mu się zadowolić mniejszym. Moim zdaniem średnia pojemność jest najbardziej optymalna (ale to tylko sugestywna opinia).

Wymiary Cometa 0,75l to: 10,6 cm x 10,6 cm x 17,8 cm a waga wynosi niemal 500 gramów. O ile wymiary nie robią na nikim wrażenia o tyle już waga tak – wędrowanie z takim termosem nie jest dla zwolenników fast & light ani minimalistów, jakieś 800 gramów razem z posiłkiem dodatkowo na plecach czuć podczas długich wycieczek. Nie każdy jednak potrzebuje liczyć każdy gram.

Termos został wykonany z wysokiej jakości stali nierdzewnej (izolacja próżniowa – Comet posiada podwójne ścianki) w tej samej kolorystyce co termosy Astro. Od strony zewnętrznej mamy więc czarną, chropowatą powłokę a także zielony, plastikowy rant (i część wewnętrzną nakrętki). Powłoka zewnętrzna sprawia, że termos dobrze leży w wilgotnej dłoni aczkolwiek ze względu na szerokość łatwiej jest go trzymać w dwóch rękach. Antypoślizgowa powłoka od spodu jest dobrym rozwiązaniem – dzięki niej na wielu powierzchniach termos zachowuje stabilność. Ma to znaczenie zwłaszcza, gdy spożywamy posiłki w plenerze i nie mamy ładnego i prostego stołu ani blatu.

Comet posiada bardzo szeroki wlew (prawie 10 cm) co sprawia, że zupę można jeść bezpośrednio z niego, jeśli chodzi o dania stałe – lepiej przekładać podczas jedzenia do pokrywki i stamtąd zajmować się jedzeniem – jest to bardzo wygodne. Taki rozmiar wlewu sprawia, że dania stałe da się łatwo wyciągać a sam termos utrzymywać w czystości – można łatwo przemyć wnętrze.

Termos jest zakręcany specjalną zakrętką posiadającą przycisk zwalniający ciśnienie wewnątrz termosu. Dlatego podczas otwierania gorącego posiłku nie wybuchnie on i nas nie poparzy – to bardzo ważne. Nie wspomniałem jeszcze, że z wyglądu Comet wygląda po prostu bardzo dobrze i może się podobać.

Przyszła pora na najważniejsze – utrzymywanie temperatury. Producent podaje następujące wartości:

  • temperatura wlanego płynu ~ 98 °C
  • temperatura na zewnątrz 20 +/- 2 °C
  • zdolność do zachowania temperatury po 6 h ~ 65 °C
  • zdolność do zachowania temperatury po 12 h ~ 45° C
  • zdolność do zachowania temperatury po 24 h ~ 30 °C

Domyślam się, że przy prowadzeniu testów termos był zalewany płynem o temperaturze 98 °C do pełna. Jednak gdy wlejemy do niego nieco mniej (np. zupy) albo umieścimy w nim po prostu danie i wewnątrz zostanie większa część powietrza to utrzymywanie temperatury będzie nieco gorsze. Na przykładzie mojej ulubionej zupy czosnkowej mogę stwierdzić, że po około 6 godzinach w warunkach domowych (przyjmijmy, że miałem około 21 stopni celsjusza) temperatura zupy wynosiła 56 °C, po 9 godzinach zaś 49 °C. Pomiary wykonywałem termometrem kuchennym do mięsa.

Czy to źle? Nie do końca. Szczerze – nawet przygotowując sobie posiłek wieczorem na następny dzień nie zdarzało mi się, by musiał on być w termosie dłużej niż 14-16 godzin a zdecydowanie najczęściej jest tak, że gorące/ciepłe jedzenie umieszczam w termosie przed wyjściem z domu a zjadam…w porze obiadowej, po prostu.

Czy znalazłem jakieś minusy Cometa? W zasadzie dwie, ale niewielkie. Po pierwsze nakrętka po wewnętrznej stronie jest plastikowa a ja mam niewielką awersję do jedzenia z tego rodzaju materiału (czuję, że nie jest to mimo wszystko do końca zdrowe), po drugie – antypoślizgowa zewnętrzna powierzchnia z zewnątrz jest podatna na zarysowania co widać już po kilku miesiącach użytkowania.

Termos obiadowy Rockland Comet spełnia w pełni moje wymagania – dobrze wygląda, długo utrzymuje temperaturę posiłków, jest łatwy do utrzymania w czystości no i… przede wszystkim jest jednym z tańszych markowych termosów obiadowych na rynku a przy tym niczego mu nie brakuje!

Ocena: 4+

Translate »