SALEWA Butelka TRAVELLER – pierwsze wrażenia

Miałem niebywałą przyjemność obcować z (niemal) prawdziwym złotem – wszechstronną butelką Traveller marki Salewa.

 

Nie od dzisiaj wiadomo, że odpowiednie nawodnienie organizmu jest niezwykle potrzebne podczas uprawiania praktycznie jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Płyny nawadniające trzeba jednak w czymś przenosić. To „coś” powinno być przede wszystkim wytrzymałe (żeby płyn się nam nie wylał), oraz wygodne w użytku (żebyśmy mogli nawodnić się w każdej sytuacji).

 

Ale zacznijmy od początku – czyli wyglądu. Miałem okazję użytkować akurat butelkę koloru złotego (choć występują jeszcze kolory czarny i czerwony). Traveller posiada bardzo prostą ale funkcjonalną konstrukcję.

 

Został wyprodukowany z lekkiego aluminium, dzięki temu nie jest dodatkowym, męczącym bagażem (np. gdy przenosimy go w plecaku). Wagi nabiera dopiero po napełnieniu wodą. Pokrycie butelki złotym kolorem sprawia, że na pewno nie zapomnimy jej wziąć z ziemi czy trawy po chociażby odpoczynku. Ponadto Traveller posiada logo marki w dolnej części butelki. Wlew jest dość wąski ale na tyle szeroki, że pije się z niego wygodnie (bez lejka jednak przelewając płyny np. z butelki plastikowej można oblać butelkę także z zewnątrz). Jednak oczywiście zabierając z sobą wodę z potoku nie należy się przejmować takimi drobnostkami.

 

Istotną częścią butelki jest jej korek – czyli to co zapewnia jej szczelność. I tutaj Salewa stanęła na wysokości zadania. Korek jest stworzony z dobrej jakości, wytrzymałego, a nawet miłego w dotyku tworzywa sztucznego. Nie ma żadnych problemów z nakręcaniem go na butelkę (jest faktycznie idealnie szczelny). Ciekawe tylko co zrobić z taką butelką jak uszczelka się zepsuje, wtedy chyba pozostanie używanie jej jako wazonu. Korek posiada jeszcze jedną niezwykle istotną funkcję – posiada dziurkę dzięki której bez problemu możemy przytroczyć butelkę na zewnątrz plecaka. Dzięki niej łatwiej też otwierać butelkę. Nie jest to jednak pomysł Salewy (jak i tego typu butelki) ponieważ takie rozwiązania od lat są stosowane chociażby przez markę SIGG, na której Salewa musiała się wzorować przy wprowadzaniu do produkcji butelki Traveller.

 

W butelce w zasadzie można przenosić jakiekolwiek płyny – niezależnie od tego czy chcemy mieć przy sobie wodę, sok, napój izotoniczny czy zupę do późniejszego odgrzania, Traveller sprawdzi się perfekcyjnie. Już wspomniałem o strumyku, butelka świetnie się sprawdza właśnie jako naczynie do zabierania z sobą czystej, źródlanej wody na którą można się natknąć podczas wędrówek (czystość jest rzecz jasna wartością dość względną). Butelka dobrze będzie sprawować się także poza szlakiem, np. jako butelka do pracy czy na uczelnię. Bo przecież zawsze lepiej mieć z sobą coś do picia.

 

Jeśli chodzi o zachowanie się butelki to dużym plusem jest to, że nie pochłania zapachów. Można dzięki temu przenosić w niej każdego dnia inny rodzaj płynu, oczywiście po odpowiednim przemyciu. No i tu jest mały problem, ponieważ wlew jest dość wąski jedynym sensownym sposobem mycia jest użycie szczotki do butelek. Jednak przecież nie każdy taką musi posiadać. No ale cóż, przy okazji kupna butelki dobrze rozważyć także zakup szczotki za kilka złotych (przy cenie butelki to naprawdę niewielka cena), a przecież Traveller powinien służyć latami, więc lepiej o niego dbać.

 

Podsumowując, butelka Traveller marki Salewa to bardzo podobny konstrukcyjnie produkt do naczyń marki SIGG. Niemniej jednak jest niezłym rozwiązaniem (dzięki swojej niskiej wadze, szczelności i trwałości) tak na szlak jak i do codziennego użytku.

Ocena: 4

  • mauaczarna

    I jak – butelka przetestowana pod kątem zupy? Pierwsze o czym pomyślałam: skąd wiadomo, że dobrze się ją domyło? o.O

  • Trzeba płukać tak długo aż się wypłuka 🙂

Translate »