SQUEEZY Batony energetyczne

SQUEEZY Batony energetyczne

Przyznam szczerze, że na początku mojej przygody biegowej wszelkie środki wspomagające traktowałem raczej z lekkim uśmiechem na twarzy. Po prostu jako osoba zaczynająca biegać uważałem, że tego typu specyfiki nie są mi w żaden sposób potrzebne. I nie będą. Okazało się, że jednak się myliłem. I to już przy okazji mojego pierwszego w życiu startu w półmaratonie. Najprościej w świecie w pewnym momencie zabrakło mi energii i nie było „z czego” biec. Jakoś tam do mety się dokulałem, ale nie mogę powiedzieć, by były to najprzyjemniejsze ani najszybsze kilometry w moim życiu.

banner-squeezy-2013(5)
Po raz pierwszy spróbowałem żelu energetycznego bodajże podczas II Tyskiego Półmaratonu w zeszłym roku, a i to tylko dlatego, że otrzymałem go w pakiecie startowym.
Do tej pory raczej nie przesadzam z batonami czy żelami – używam ich tylko wtedy gdy już naprawdę uważam, że mi pomogą i że ich potrzebuję – o dziwo, zwykle moje przeczucia są trafne.
Ostatnio zacząłem używać niemieckiej marki Squeezy, która staje się coraz bardziej popularna na naszym polskim rynku. Przed XV Półmaratonem dookoła Jeziora Żywieckiego zaopatrzyłem się w baton i żel. Jakie było moje zdziwienie gdy produkty tej marki zauważyłem także na jednym ze stoisk obok biura zawodów – przyglądając się przez chwilę zwróciłem uwagę, że cieszą się całkiem niezłym wzięciem, co powinno dobrze o nich świadczyć. Na rynku polskim produkty tej marki są dystrybuowane prze RunCentre (firmę, która zajmuje się także dystrybucją m.in. świetnych skarpet kompresyjnych Compressport). Produkty Squeezy są coraz łatwiej dostępne – tak za pośrednictwem internetu jak i w sklepach sportowych.
Jako, że otrzymałem cały zestaw żeli i batonów chciałbym pokrótce opisać swoje wrażenia. Postanowiłem jednak podzielić je na dwa teksty – dzisiaj chciałbym opisać batony energetyczne marki Squeezy, z kolei w kolejnym teście żele (w tym ten jeden wyjątkowy – o smaku pomidorowym!). Nie jestem dietetykiem więc zwrócę raczej uwagę na to, jak się po nich czułem oraz jak mi smakowały.
Marka Squeezy w swojej ofercie posiada dwa rodzaje batonów energetycznych: Squeezy Energy Bar oraz Squeezy Energy Super Bar (z kofeiną) a także jeden baton „po wysiłku” czyli Squeezy Recovery Bar.
Pierwszy z nich – Squeezy Energy Bar to energetyczny baton o smaku owocowym. Dobrze wspominam go właśnie z XV Półmaratonu dookoła Jeziora Żywieckiego – był to mój pierwszy start w zawodach z produktami Squeezy. Muszę przyznać, że wymagał ode mnie ogromnego samozaparcia, a dodatkowo świadczył chyba o tym, że nie mam do końca równo pod kopułą. Niemniej był jednak jakimś tam pragnieniem. Właśnie tę trasę chciałem przebiec już rok temu, wtedy jednak nie spróbowałem i właśnie to Jezioro Żywieckie chodziło za mną przez cały rok – co tu dużo mówić, po prostu bardzo chciałem spróbować się na tej trasie i uznawałem to jako jeden z najważniejszych punktów do biegowego spełnienia w tym roku (kilka jeszcze mam zaplanowanych!). Niestety chyba pech chciał, że tydzień wcześniej, także biegnąć dystans półmaratoński podczas XXI Perły Paprocan w Tychach nadwyrężyłem sobie lekko kostkę – bieg dokończyłem idąc i lekko truchtając. Mało tego, niestety ale do zawodów w Żywcu podchodziłem chory. No, może to trochę za dużo powiedziane, ale przed biegiem do nosa musiałem wpakować sobie chyba połowę opakowania sprayu na katar, a całą trasę biegłem z paczką chusteczek higienicznych w rękawie koszulki (które na trasie zużywałem). Prócz tego stan podgorączkowy i związany z tym słabe samopoczucie. Wiele gorzej być nie mogło. Ale zacisnąłem zęby i powiedziałem, że kolejny rok czekać nie będę (zresztą opłata startowa dawno była już zapłacona). Wstałem o 6 rano, zjadłem bułkę z miodem na śniadanie i pojechałem z domu do Żywca marząc o tym, żeby zrobić czas poniżej 2h – co w tych okolicznościach byłoby osiągnięciem. Jako, że śniadanie jadłem przed wyjazdem do Żywca a start biegu był dopiero o godzinie 10:00 wiedziałem, że w międzyczasie muszę coś przegryźć, żeby mieć energię. Nie chciałem jeść batona z kofeiną bo po rejestracji w biurze zawodów wstąpiłem do żywieckiej kawiarni na kawę (bez której naprawdę trudno jest mi się obudzić). Jakieś 40 minut przed startem biegu zjadłem Squeezy Energy Bar. Jeśli chodzi o sam smak, to jest on dość słodki, jednak bardzo przyjemny, zresztą ze mnie jest trochę „słodka dziurka” co momentami jest dla mnie zgubne – szczególnie podczas imprez rodzinnych, kiedy trudno mi jest sobie odmówić. Posiada dość zbitą konsystencję dlatego łatwo można się nim nasycić – i o to chodzi. Pakowany jest w opakowania 50g co jest odpowiednią wielkością (chyba dużo większego bym nie dał rady pochłonąć i nie mieć potem problemów na trasie). Po zjedzeniu go poczułem się dużo lepiej i psychicznie czułem, że może jednak dam radę. Jeśli chodzi o ich skład i wartość odżywczą to podaję je poniżej:
Wartość odżywcza w 1 batoniku (50g):
Wartość energetyczna 770 kJ/182 kcal, proteiny 2,4g, węglowodany 37g (w tym cukry 20g), tłuszcz 2,4g (w tym nasycone kwasy tłuszczowe 0,90g), błonnik 1,8g, sód 0,08g.
Skład:
chrupki ryżowe (mąka ryżowa, gluten pszeniczny, cukier, słód pszeniczny, glukoza, sól), płatki owsiane, syrop glukozowo-fruktozowy, syrop glukozowy, rodzynki 11,7%, cukier, kawałki moreli 5,3% (glukozowo-fruktozowy syrop, włókna moreli , środki nawilżające: gliceryna), koncentrat przecieru z moreli, tłuszcz roślinny, substancja żelująca: pektyna, przeciwutleniacz: kwas askorbinowy, aromaty, glukoza, tłuszcz palmowy, kandyzowana skórka pomarańczowa (skórka pomarańczy 1,1%, cukier, glukoza, fruktoza, syrop glukozowy, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, maltodekstryna, emulgator: lecytyna sojowa), regulator kwasowości: kwas cytrynowy, sól.

phpThumb_generated_thumbnailjpg (1)
Podczas XV Półmaratonu dookoła Jeziora Żywieckiego w trakcie biegu korzystałem także z żelu energetycznego marki Squeezy, ale o tym będzie w teście żeli. Jeśli chodzi o sam baton to myślę, że jak najbardziej pomógł mi w starcie i zapewnił odpowiednią ilość energii by dociułać się do mety z czasem 1:58:23 (czyli udało się pokonać 2h) Dzięki żelowi i samozaparciu na ostatnich kilometrach między 15 a 21 kilometrem udało mi się jeszcze prześcignąć dokładnie 98 zawodników.
Energy Super Bar to kolejny z batonów oferowanych przez markę Squeezy. Ten z kolei oprócz wartości energetycznej posiada aż 50 mg kofeiny (tyle ile ma pół filiżanki kawy). Dla jednego tu dużo dla drugiego mało, niemniej jak wiadomo, kofeina potrafi dać dodatkowego kopa podczas startu. Energy Super Bar z kolei spróbowałem tydzień po opisywanym już starcie w Żywcu, dokładnie podczas VII Półmaratonu Dąbrowskiego. Tam już sytuacja nie była tak dramatyczna jak w Żywcu – po urazie kostki nie było już śladu, jeśli chodzi o chorobę to został mi tylko lekki katar – w porównaniu z wcześniejszym startem nic strasznego. Żeby jednak dojechać na miejsce startu znowu niezbędne stało się bardzo wczesne wstawanie (chyba też w okolicach 6 rano). Mając już doświadczenie z Żywca także ten baton zjadłem przed startem. Jeśli chodzi o jego smak to jest to cola – osobiście muszę powiedzieć, że smakował mi mniej niż zwykły Energy Bar. Ponadto wydaje mi się, że baton ma lekki posmak, jaki mają napoje energetyczne typu Red Bull (pewnie jest to zasługa kofeiny). Osobiście jednak nie do końca za nim przepadam. Jeśli chodzi o konsystencję to trzeba przyznać, że jest on trochę twardszy od Energy Bara. Niemniej nie można powiedzieć, by nie dało się go zjeść, jednak bardziej czuć, że je się coś chemicznego niż w zwykłym batonie. Wszystko zależy od tego kto co preferuje. Osobiście jednak gdy po zjedzeniu batonika stanąłem na linii startu wiedziałem, że mam siły, żeby równym tempem pokonać te nieco ponad 21 kilometrów – wynik ostatecznie był sporo lepszy niż w Żywcu, ale trasa była też mniej wymagająca.
Jeśli chodzi o wartość energetyczną i skład to są to:
Wartość odżywcza w 1 batoniku (50g):
Wartość energetyczna: 739 kJ/174 kcal, proteiny 2,6g, węglowodany 38g (w tym cukry 21g), tłuszcz 1,1g (w tym nasycone kwasy tłuszczowe 0,20g), błonnik 1,7g, sód 0,08g, kofeina 51mg.
Skład:
chrupki ryżowe (mąka ryżowa, gluten pszeniczny, cukier, słód pszeniczny, glukoza, sól), płatki owsiane, rodzynki, syrop glukozowo-fruktozwy, syrop glukozowy, cukier, glukoza, maltodekstryny, olej sojowy, przyprawy, regulator kwasowości: kwas cytrynowy, sól , kofeina: 0,10%

phpThumb_generated_thumbnailjpg
Jak widać po wartości energetycznej ten batonik w porównaniu ze zwykłym Energy Barem posiada minimalnie mniej kalorii, porównywalną ilość protein i węglowodanów, aż połowę mniej tłuszczu, porównywalną ilość błonnika oraz sodu. No i oczywiście dodatkowo 51mg kofeiny!
Trzecim batonem oferowanym przez Squeezy jest Recovery Bar. Baton ten zjadłem po raz pierwszy po VII Półmaratonie Dąbrowskim o którym pisałem przed chwilą. Jak podaje producent baton ten to idealna przekąska po intensywnym treningu czy zawodach. Baton wspomaga układ odpornościowy i pozwala zmniejszyć ryzyko wystąpienia infekcji po zajęciach. Zawiera 30% białka niezbędnego do regeneracji mięśni oraz 44% węglowodanów uzupełniających zbiorniki glikogenu.
Recovery Bar tak jak inne batony marki Squeezy oferowany jest w opakowaniach 50 gramowych. Jeśli chodzi tam o smak jak i konsystencje całkowicie różni się od batonów energetycznych. Szczerze mówiąc po otwarciu moje pierwsze skojarzenie to było – Milky Way! Bo faktycznie w środku baton ma bardzo podobną konsystencję do tego batonika (może jest minimalnie gęstszy) oraz oblany jest w całości smaczną czekoladą. Jeśli chodzi o jego smak to jest to naprawdę smaczna wanilia. Jeśli chodzi właśnie o właściwości smakowe Recovery Bara to chętnie spożywałbym go nie tylko po startach ale i na codzień – osobiście bardzo przypadł mi do gustu. Jeśli chodzi o jego właściwości regeneracyjne to trudno mi je jednoznacznie ocenić, ale jedno jest pewne – na pewno nie zaszkodził. Może faktycznie nieco szybciej zregenerowałem się po biegu niż zazwyczaj (a może to bardziej czynnik psychologiczny?). Na pewno w batoniku znajdują się rzeczy, które są potrzebne do szybszej regeneracji organizmu po intensywnym wysiłku fizycznym, więc jak najbardziej można go polecić.
Wartość odżywcza i skład batona Recovery Bar:
Wartość odżywcza w 1 batoniku (50g):
Wartość energetyczna 839 kJ/199 kcal, proteiny 15g, węglowodany 22g (w tym cukry 15g), tłuszcz 5,7g (w tym nasycone kwasy tłuszczowe 3,3g), błonnik 0,40g, sód 0,04g.
Skład:
białko mleka, syrop glukozowy, pełnotłuste mleko czekoladowe (cukier, masło kakaowe, pełne mleko w proszku, masa kakaowa, emulgator lecytyna sojowa, aromat), syrop fruktozowy, hydrolizowany kolagen, dekstroza, tłuszcz roślinny, aromat, sól, białko w proszku

phpThumb_generated_thumbnailjpg (2)
Jak widać baton jest stosunkowo kaloryczny, posiada sporo protein, węglowodanów i tłuszczu dlatego pomaga uzupełnić niedobory po treningu.
Każdy z batoników marki Squeezy kosztuje (w sklepie skarpetykompresyjne.pl) po 9zł. Oczywiście w porównaniu ze Snickersem czy Marsem jest to bardzo wysoka cena. Niemniej Squeezy to przecież suplement specjalnego przeznaczenia. Co ważne żadne z produktów tej marki nie zawierają glutenu albo laktozy.Na pewno odpowiednio stosowane batoniki są w stanie w pewnym stopniu pomóc podczas intensywnych treningów. Ich ceny nie można uznać za zaporową – jest porównywalna z innymi producentami, a przecież nie będziemy jeść tego typu batonów codzienne a jedynie od okazji – przed/po bardzo intensywnym treningu lub zawodach. Jeśli ktoś szuka smacznej pomocy to batony Squeezy na pewno będą dobrym rozwiązaniem!

Translate »