SQUEEZY Żele energetyczne

SQUEEZY Żele energetyczne

Jakiś czas temu opisywałem Wam moje odczucia co do batonów energetycznych niemieckiej marki Squeezy. Przez czas, który upłynął udało mi się także poznać lepiej żele energetyczne tej firmy. Właśnie im chciałbym poświęcić mój krótki, mam jednak nadzieję, że wyczerpujący tekst.

Jeśli chodzi o  żele energetyczne to podejście do nich miałem na początku swojej biegowej przygody bardzo podobne co do batonów. Uznawałem je za dziwny, nikomu niepotrzebny wynalazek. I faktycznie, podczas dochodzenia do jakiej-takiej sprawności nie były mi potrzebne. Żele i batony są nieprzydatne gdy próbuje się po raz pierwszy pokonać 10km poniżej 50 minut. Niemniej jednak w momencie, gdy zaczynamy przyśpieszać, a także wydłużać przebiegane odległości wypada mieć coś, co pomoże nam z nadchodzącym kryzysem. I właśnie. Jeśli chodzi o mój konkretny przypadek to żele przydają mi się wyłącznie jeśli biegam 15km+ w miarę szybkim tempie, choć w sumie najczęściej używam ich od dystansu półmaratońskiego wzwyż. Na takich dystansach są moim „chlebem powszednim”.

banner-squeezy-2013(5)

Opis produktu chyba najprościej będzie zacząć od opakowania. Jeśli o to żele sprzedawane są w niewielkich jednorazowych saszetkach. Ze względu na to, że ich litraż nie jest wielki (33g), wydaje mi się, że jest to dobre rozwiązanie. Szczerze mówiąc korzystałem już także z tubek z zakrętką i nawet wtedy gdy żel brałem na dwa razy podczas biegu to ta zakrętka wcale nie była mi potrzebna. Z takiej saszetki jak w produkcie Squeezy także nic się nie wyleje nawet jeśli będziemy trzymać otwarty produkt w dłoni przez powiedzmy 3km (wiem, nie do końca wygodne rozwiązanie, ale różnie to bywa). Saszetka żelu ma wymiary około: 12,5cm X 5cm. Wygląd jest zbliżony do prostokąta z wystającym dziubkiem do picia. Co interesujące, niezależnie od smaku wszystkie żele mają taki sam wygląd, różnią się nadrukiem w języku angielskim (np. Flavour Orange Peach). Teoretycznie nie powinno to nikomu przeszkadzać, niemniej jeśli mamy w zanadrzu kilka żeli różnego smaku a chcemy na bieg wziąć jeden smak to musimy przejrzeć każdy z osobna by znaleźć te smaki, których potrzebujemy. Na szczęście polski dystrybutor sprzedaje żele z polską etykietą na której znajdują się wszystkie informacje  w języku polskim – w tym smak. Saszetki są stosunkowo wygodne podczas biegu, dziubek jest wstępnie nacięty więc urwanie go nie stwarza żadnych problemów podobnie jak wyciśnięcie zawartości do jamy ustnej. Co ważne, dzięki swoim małym gabarytom do kieszonki w spodniach biegowych bez problemu mieszczą się około 3-4 żele (biegam w spodenkach firmy Nike, Nessi i Dobsom).

phpThumb_generated_thumbnailjpg (1)

Przejdźmy jednak do meritum. Aktualnie w ofercie marki Squeezy znaleźć możemy żele o smakach: bananowym, cytrynowym, malinowym, brzoskwinia/pomarańcza, o smaku coli, cytryny oraz pomidora. Jeśli chodzi o pierwsze cztery smaki to oczywiście wszystko zależy tutaj od indywidualnych preferencji mi jednak zdecydowanie najbardziej „podchodzi” banan. Może po prostu dlatego, że to jeden z moich ulubionych owoców. Co ważne a z czym czasami jest problem jeśli chodzi o produkty konkurencji, żele marki Squeezy nie zalepiają jamy ustnej. To bardzo frustrujące gdy spożywając żel nie można odetchnąć przez usta bo ma się je pełne ślimaczącej się substancji (niech będzie, że opiszę obrazowo). Squeezy nie zamula i może dlatego tak szybko się do niego przekonałem. Choć wiem, że zbiera nie zawsze pochlebne opinie, to moim zdaniem smak pomidorowy jest absolutnym strzałem w dziesiątkę. Mimo tego, że na co dzień uwielbiam słodycze, to jednak podczas biegu nie zawsze mam ochotę na coś bardzo słodkiego. Lekko słony smak pomidorowy, który przypomina tradycyjny pomidorowy sok (który pijam regularnie w domu) jest bardzo smaczny i nie wywołuje poczucia cukrowości w ustach. Ponadto dziesięciokrotna zawartość sodu i potasu minimalizuje ryzyko powstawania skurczy podczas wysiłku. Mogę bez wahania powiedzieć, że stał się moim numerem 1 wśród żeli energetycznych. Wersja żelu o smaku coli oraz cytryny zawiera dodatkowo kofeinę. Dla osób, które nie są do niej przyzwyczajone może wywołać ona pożądane skutki niemniej szczerze powiem, że osobiście (wypijam 3-4 kawy dziennie), nie robi ona na mnie większego wrażenia i nie odczuwam różnicy między żelem z kofeiną a tym bez niej. Niemniej tak jak mówię, jest to tylko moja sugestywna ocena.

phpThumb_generated_thumbnailjpg (2)

Konsystencja żeli nie różni się w zależności od smaku, ani też temperatury otoczenia. Nie jest ani zbyt gęsta ani zbyt wodnista. Spożywa się go bez problemów. Co ważne, mimo tego, że producent poleca popijanie żelu 200ml wody to nawet zdecydowanie mniejsza dawka w zupełności wystarcza. Pamiętam jeden z półmaratonów w których ostatnio uczestniczyłem, pochłonąłem żel a niestety w kubeczku w punkcie „na szybko” wziąłem akurat kubeczek w którym było bardzo mało wody. Po wychyleniu go po kolejnych kilku krokach uznałem, że żel i tak się „przyjął”. Myślę, że właśnie także dzięki temu, że Squeezy nie zamula nie trzeba go tak mocno popijać.

Wszystkie żele marki Squeezy są produkowane bez zbędnych składników (nie zawierają glutenu, laktozy ani sztucznych cukrów) dlatego też szybko się wchłaniają oraz  są lekkostrawne. Dzięki niskiemu stężeniu luźnych cząstek (niska osmolarność) poprawiają absorpcje energii w organiźmie. Zawierają fruktozę i glukozę, która szybko zaopatruje organizm w potrzebną energię oraz węglowodany (izomaltulozę i maltodekstrynę), dostarczające stałą, długotrwałą energię.

phpThumb_generated_thumbnailjpg

Skład produktu to: maltodekstryna, woda, fruktoza, aromat, kwas cytrynowy, konserwanty: sorbinian potasu, cytrynian sodu, sól, cytrynian potasu, przeciwutleniacz: kwas askorbinowy. Z kolei wartość odżywcza produktu (33g) kształtuje się następująco: wartość energetyczna: 364 kJ/85 kcal, proteiny 0g, węglowodany 21g (w tym cukry 3,1g), tłuszcz 0g (w tym nasycone kwasy tłuszczowe 0g), błonnik 0g, sód 0,01g.

Jeśli z kolei chodzi o wersję pomidorową, to jej skład to: maltodekstryna, izomaltuloza*, woda, proszek pomidorowy 4%, konserwant: sorbinian potasu, przeciwutleniacz: kwas askorbinowy z kolei wartość energetyczna: wartość energetyczna: 314 kJ/74 kcal, proteiny 0,22g, węglowodany 18g (w tym cukry 3,6g), tłuszcz <0,10g (w tym nasycone kwasy tłuszczowe <0,10g), błonnik 0,14g, sól 0,33g.

Jak można wywnioskować z powyższych wartości żel pomidorowy zawiera nieco mniej kalorii, więcej protein, mniej węglowodanów (ale więcej cukrów), nieco więcej tłuszczy, błonnika oraz dużo więcej sodu.

phpThumb_generated_thumbnailjpg (3)

Nie ważne jednak jak żel energetyczny smakuje ani w co jest zapakowany. Najważniejsze jest to, żeby działał. Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić, że żele nie są po to by dać nam dodatkowego kopa i biec szybciej a skakać wyżej. Żele są po to, by dać nam energię do biegu. By uzupełnić organizm w składniki, które są spalane podczas uprawiania aktywności fizycznych. I faktycznie żele Squeezy świetnie się sprawdzają. Korzystałem z nich do tej pory na kilku dłuższych wybieganiach oraz podczas startu w VII Półmaratonie Dąbrowskim. Wszędzie tam gdzie potrzebowałem dawał mi energię i pewność, że dobiegnę do mety. Jestem przygotowany na to, że pomidorowy żel Squeezy pomoże mi także przebiec V Rybnicki Półmaraton Księżycowy (to tak w najbliższym czasie), III Tyski Półmaraton a także podczas moich dwóch zaplanowanych startów maratońskich – Maratonie Ostrawskim (Czechy) i Silesia Maratonie (choć do tego czasu jeszcze trochę zostało).

Do żelów energetycznych Squeezy przyzwyczaiłem się bardzo szybko. Przekonało mnie nie tyle opakowanie co to, że po prostu mi pasują. Moim zdaniem smak pomidorowy jest strzałem w dziesiątkę, jednak nie ujmuję niczego wersjom owocowym. Żele energetyczne Squeezy są doskonałe dla osób biegających dłuższe dystanse. Po prostu.

Ocena: 5

Translate »