SWATCH Zegarek automatyczny SISTEM FUDGE

SWATCH Zegarek automatyczny SISTEM FUDGE

Niezależnie od tego czy jesteś fanem Garmina, Suunto, Polara czy innego TomToma czasami na pewno potrzebujesz zegarka bardziej klasycznego. Najlepiej takiego ze wskazówkami. Mimo tego, że zegarki z GPS stały się już niezwykle precyzyjnymi i funkcjonalnymi komputerami nie są one nam zawsze potrzebne.

Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie by iść na spotkanie biznesowe z zegarkiem jednej z w/w topowych marek. Pewnie – te zegarki prezentują się nienagannie, ale jednak to nie to. Może problem tkwi w mojej głowie ale co innego komputer treningowy a co innego zegarek z krwi i kości – czyli automatyczny. Mimo, że posiadam kilka kwarców to jednak uważam, że na ważniejsze okazje powinno nosić się automat. Bo zegarek automatyczny ma duszę. Po prostu.

Jak jednak połączyć sportowy styl (nawet do pracy zwykle ubieram koszulę, jeansy i buty ze sportowym zacięciem) z zegarkiem automatycznym? Mi się to udało. Dzięki zegarkowi Swiss Sistem Fudge.

To najbardziej casualowy zegarek automatyczny w mojej kolekcji. Jednocześnie też jeden z najbardziej wszechstronnych. Dlaczego? Dzięki swojemu wyglądowi idealnie pasuje do różnorodnych stylizacji – od całkiem sportowych aż po nieco bardziej formalne. Dlatego to fantastyczny wybór na przykład do biura.

Jak można przeczytać na oficjalnej stronie marki: „Wystarczy jedno spojrzenie, aby rozpoznać zegarek Swatch. Jest coś, co wyróżnia zegarki Swatch spośród wszystkich innych marek świata. Co to takiego? Wygląd, kolory, plastik? Może to design lub fakt, że te szwajcarskie zegarki pasują praktycznie do każdego ubioru. Dostępne są zegarki Swatch dla osób w każdym wieku i zegarki Swatch na każdą okazję. Marka Swatch to jednak coś więcej, niż pokrycie rynku. Swatch to nastawienie, podejście do życia, sposób postrzegania rzeczywistości. Wygląd zegarków Swatch porusza emocje. Noszenie ich jest metodą ekspresji bez wypowiadania ani jednego słowa. To przekaz z serca do serca. ” To prawda, Swatch ma swój styl i wyraża człowieka. Nie każdy „nadaje się” do tego by nosić Swatcha, tak jak nie każdy nosi zegarki „Patek Philippe” czy „Rolex”. Swatch jest wesoły, wyraża radość życia i jest po prostu „inny” choć bardziej odpowiednim słowem byłoby „wyjątkowy”. W roku 1983 nieoczekiwane pojawienie się przystępnych cenowo, szwajcarskich, plastikowych zegarków Swatch wywróciło świat do góry nogami.

No i tak Mój Swatch Sistem Fudge to zegarek automatyczny w plastikowej kopercie. Można byłoby nazwać to mezaliansem gdyby nie to, że…wygląda to naprawdę fascynująco. Zegarek mimo teoretycznie sporej 42 mm kopercie nie prezentuje się ciężko a bardzo przyjemnie (grubość: 13.90 mm, wysokość: 50.60 mm). Posiadany przeze mnie model jest koloru ciemnobrązowego (w końcu inspirowany jest karmelem). Tarcza jest otoczona ciemnoniebieskim pierścieniem. Nieco mocniejszego pazura dodają nieregularne, nieco zaskakujące czerwone kropki w centrum tarczy. Szczotkowana promieniście tarcza posiada praktyczny datownik na godzinie trzeciej. Białe znaczniki na tarczy są doskonale widoczne stąd też zegarek jest naprawdę bardzo czytelny, i to nie zależnie od warunków. Na tarczy znajduje się również nazwa marki „Swatch. Swiss.” oraz napis „automatic”.

Szkiełko mineralne niestety nie może równać się z szafirowym (który w tego typu modelu jest nieosiągalny ze względów cenowych). Na szkiełko trzeba uważać, bo może się dość łatwo porysować. Mi niestety ta sztuka już się udała. Są jednak jeszcze zegarmistrzowie, którzy w kilka chwil potrafią tak wypolerować szkiełko mineralne, żeby wyglądało jak nowe. W ostateczności za kilkanaście złotych można także wymienić całe szkiełko na nowe.

Pasek jest stworzony z tworzywa sztucznego (w dotyku czuć jakby silikon). Dzięki temu dobrze dopasowuje się do nadgarstka i nie zmienia pozycji podczas noszenia. Ma jednak również niewielki mankament, gdyż podczas wysiłku fizycznego lub np. długiego przebywania w ciepłym pomieszczeniu skóra pod paskiem lubi się nieco spocić i trzeba mieć to na uwadze. Sprzączka jest wygodna i zegarek zakłada się bardzo dobrze.

O dziwo plastikowa koperta wcale nie wygląda infantylnie, a już zupełny odlot robi widok kolorowego, świetnie działającego automatycznego mechanizmu, który możemy zobaczyć po wewnętrznej stronie zegarka (posiada on tam również szkiełko mineralne). Ten mechanizm – a raczej jego wygląd to kolejny wyróżnik tego modelu. Ponadto to, co ogromnie mi się w nim podoba to to, że podczas noszenia go w trakcie dnia czuć, gdy zegarek się nakręca takim leciutkim pulsowaniem na nadgarstku. Sprawia to niemal wrażenie, jakby żył on własnym życiem.

Klasa wodoodporności tego modelu 3 BAR pozwala tylko na przypadkowy kontakt z wodą. To klasa wodoszczelności pozwalająca na zachlapania podczas mycia rąk. Zegarek absolutnie nie nadaje się do pływania.

Jakieś inne minusy? Z mojej perspektywy największym jest rysowanie szkiełka, ale to może po prostu moja nieostrożność. Coś jeszcze? Jeśli mamy duże dłonie to obsługa koronki może być nieco utrudniona bo tworzywo sztuczne z którego stworzona jest koronka nieco ślizga się w dłoni.

Mi zegarek Swatch Sistem Fudge spodobał się od pierwszego wejrzenia. Gdy potrzebuję casualowego, nieco sportowego (i lekkiego) modelu na spotkania to zwykle wybieram go. Jasne – nie każdemu będzie podobał się plastikowy zegarek za ponad 500 złotych, ale jednak jest w nim coś wyjątkowego. Jeśli lubisz czasami się wyróżnić czymś nietuzinkowym – to jest to wybór dla Ciebie!

Ocena: 4

 

Translate »