VICTORINOX Scyzoryk SPARTAN

Spartan to jeden z podstawowych modeli szwajcarskich noży marki Victorinox. Na wstępie przyznam się – mam ogromny sentyment do tego noża. Pierwszy Victorinox zawsze zapada głęboko w pamięć. Z drugiej jednak strony Spartan przeżył ze mną tyle trudnych, ale i pięknych chwil, że mogę się na jego temat rzetelnie wypowiedzieć.

Scyzoryk ma 91mm długości – jest dość mały ale przez to bardzo poręczny. Można go ze sobą zabrać praktycznie wszędzie, zmieści się w kieszonce plecaka czy kieszeni. Widziałem, że podobnej wielkości model mój kolega nosił wewnątrz swojego portfela – nigdy nie pytałem jaki był wzrok sprzedawczyń w sklepie jak chciał zapłacić za piwo. No ale to nie istotne.

Sporym plusem modelu jest to, że posiada jedynie podstawowe funkcje – nie ma widocznego w innych Victorinoxach przesytu i wielu, tak naprawdę wcale niepotrzebnych gadżetów, które zwiększają wagę i wielkość samego sprzętu (i jego poręczność). Szerokość – 26.5mm jest moim skromnym zdaniem idealna do niezbyt dużych dłoni. Scyzoryk świetnie leży w ręce, nie ślizga się zbytnio (choć gdyby obudowa była mniej śliska to byłoby lepiej – taka jednak cecha najmniejszych Victorinoxów).

Zaletą noża jest to, że występuje w wielu kolorach. Dzięki temu każdy może wybrać nóż, który będzie mu odpowiadał. Ja osobiście zostaję przy standardowej czerwieni, którą dobrze widać chociażby w namiocie czy wysokiej trawie. Na pewno jednak znajdą się osoby, które wybiorą kolor czarny czy transparentny czerwony, czarny czy srebrny (ten ostatni jest nieco droższy).

Przejdźmy jednak do tego co najważniejsze – czyli funkcji tego urządzenia. Spartan jak nazwa wskazuje powinien sprawdzić się w spartańskich warunkach. Tak naprawdę przyda się podczas kempingu, w górach, na rybach, na wycieczce, po prostu wszędzie. Przyznam, że mój Victorinox (aktualnie już nie Spartan) nie odstępuje mnie na krok (a przydaje się np. także w pracy!).

Sercem Spartana jest długie ostrze, niezwykle poręczne, świetnie sprawdzające się w większości sytuacji. Jest bardzo ostre ale od czasu do czasu wymaga dodatkowego ostrzenia. Trochę szkoda, że nie posiada blokady, ale te występują w wyższych modelach marki. Jednakże do podstawowych prac będzie jak znalazł.

Mniejsze ostrze (tak ostre jak duże) przydaje się do bardziej precyzyjnych prac. Zdarzyło mi się z braku innych możliwości, używać go w naprawdę różnych sytuacjach i nigdy nie zawiódł, ani się nie powyginał.

Spartan posiada standardowy dla Victorinoxa otwieracz do konserw, który może nie jest extra wygodny (szczerze, gdyby mi nie było żal ostrza wolałbym używać do tego celu długiego ostrza), ale za to zajmuje bardzo mało miejsca. Ogólnie nie można nie zgodzić się z faktem – że jest to niezbędny przyrząd podczas kilkudniowych wyjazdów pod namiot czy na wyprawę.

Po drugiej stronie otwieracza do konserw jest jeszcze bardziej potrzebny otwieracz – do butelek. O ile na wyjazdach może aż tak przydatny nie jest (no, chyba, że jedziemy na chatkę studencką). To bardzo często przydaje mi się w domu. Ze względu na to, że Victorinoxa mam zawsze pod ręką jest to pierwsze narzędzie do otwierania piwa u mnie w domu.

Z drugiej strony noża znajduje się poręczny korkociąg – kolejna niezwykle przydatna rzecz w każdym domu. Podobnie jak z otwieracza do butelek, nie wyobrażam sobie codziennej egzystencji bez niego w domu. Jedyne, na co mogę zwrócić uwagę to to, że od korzystania minimalnie się odkształcił i lekko odstaje od noża – trudno cokolwiek z tym zrobić. Niemniej jednak nadal pełni swoją funkcję. Jednak powinien być nieco bardziej wytrzymały.

Nóż posiada także szpikulec-szydło, przyznam jednak, że jedyne do czego używałem tego narzędzia to robienie sobie dodatkowej dziurki w skórzanym pasku. Wiem jednak, że moja znajoma wykorzystuje ten przyrząd do robienia punkowych pieszczoch i innej skórzanej biżuterii – podobno także spisuje się znakomicie.

O dziwo bardzo przydatnym dodatkiem jest kółko do breloczka. Ponieważ czasami zdarzało mi się rano szukać noża – teraz mam do niego przypiętą zwykłą smycz, którą otrzymałem w jakiejś tam promocji. Dzięki temu dużo łatwiej znaleźć mi nożyk np. w plecaku.

Nóż posiada także wykałaczkę i pęsetę. O ile pierwszą z tych rzeczy zgubiłem krótko po otrzymaniu urządzenia (Spartana dostałem w prezencie) to pęsety używam do dzisiaj. Spisuje się bardzo dobrze a do tego zdarza się, że pożycza ją moja żona. Brakiem wykałaczki się nie przejmuje – był to tylko kawałek plastiku a dzięki Spartanowi w kilka sekund mogę sam sobie zrobić wykałaczkę ze zwykłej zapałki – żaden problem.

Oprawa noża jest bardzo wytrzymała, wiadomo jednak, że z biegiem czasu  zmatowiała, zrobiło się na niej kilka zarysowań i odprysków – po kilku latach użytkowania trudno, żeby scyzoryk wyglądał jak nowy. Niemniej jednak nadal spełnia w 100% swoje funkcje.

Poza lekkim odkształceniem korkociągu wszystkie inne części urządzenia sprawują się wyśmienicie. Nie należy jednak zapominać o okresowej konserwacji noża. Zwykle najwięcej czasu spędzałem na pozbyciu się drobinek, które dostawały się wewnątrz Spartana.

Przez wiele lat użytkowania (nóż dostałem jeszcze w czasach licealnych), nóż nigdy mnie nie zawiódł, ba, do dnia dzisiejszego sprawuje się należycie (choć teraz częściej leży na półce jako zasłużony). Niezależnie od tego czy podczas kilkutygodniowej podróży autostopem, czy wysoko w górach czy też podczas kempingu Spartan przydaje się praktycznie wszędzie. Po długim czasie użytkowania można dopatrzeć się pewnych niedociągnięć – jak wyginający się korkociąg. Jednakże model posiada także ogromną ilość zalet, przede wszystkim mam na myśli poręczność i lekkość (waży ok. 60g). Idealnie sprawdzi się (tak jak w moim wypadku) jako pierwszy Victorinox, a także dla minimalistów. Ma wszystko co niezbędne. Trochę szkoda, że nie posiada piłki do drewna i blokowanego ostrza – ale takie modele także występują, tylko, że za wyższe pieniądze. Bo to, co przemawia za Spartanem to także jego cena – można go spokojnie kupić za ok. 60zł. To niezbyt wygórowana cena jak na przyjaciela na wiele lat.

Ocena: 4

Translate »