4F Męskie buty trekkingowe OBMH202Z

4F Męskie buty trekkingowe OBMH202Z

Pamiętacie jak jakiś czas temu opisywałem Wam bardzo udany plecak naszej rodzimej marki 4F [TUTAJ]? Razem z nim w paczce przyszły do mnie  jedne z nielicznych butów, które są klasyfikowane na oficjalnej stronie jako „trekkingowe”. Można je nabyć m.in. w multibrandowych salonach 4Faces, które są zlokalizowane w Warszawie (Galeria Północna), Poznaniu (Avenida) oraz Katowicach (Galeria Katowicka).

O plecaku napisałem dużo dobrego, dzisiaj zaś chciałbym podzielić się z Wami moją opinią na temat butów o oznaczeniu OBMH202Z (tak, drażnią mnie nazwy przypominające indeksy w programie magazynowym ale widocznie nie ma to wpływu na sprzedaż).

Kilka miesięcy temu, zaraz po wyjęciu z pudełka pomyślałem sobie, że ten model „coś mi przypomina”. Na pewno nie można powiedzieć, że jest to kopia, ale widać po nim inspirację serią 754 od marki New Balance. Przynajmniej ja zauważam pewne podobieństwo.

Pierwsze jednak co rzuciło mi się w oczy to ich podstawowa zaleta. Jak na buty nad kostkę ten model jest naprawdę bardzo lekki. Dzięki temu nawet po całym dniu użytkowania stopy nie są zmęczone. Czas może jednak zacząć od początku i napisać kilka zdań o szczegółowym wyglądzie.

Podeszwa buta (który moim zdaniem omyłkowo traktowany jest jako trekkingowy) przypomina buty sportowe . Nie jest to wadą. Przeznaczeniem tego buta jest tzw. Urban Hiking, czyli bardziej miejska dżungla. Podeszwa posiada niewielki bieżnik, nie jest jednak zbyt agresywny. Może nadawać się na wyjście po parku, może na spokojny i niezbyt długi szlak w Beskidach czy długi spacer po lesie. Oprócz tego but ze względu na swój wygląd bardzo dobrze będzie komponował się z wieloma miejskimi stylizacjami i w tym segmencie widziałbym jego potencjalnych nabywców. Podeszwa została wykonana w 50% z wytrzymałej gumy i w 50% z pianki EVA, której ogromną zaletą jest właśnie niska waga a także tłumienie mikrowstrząsów powstających podczas marszu.

Cholewka z kolei to w 51% skóra, w 28% PVC, i w 21% poliester. Część wykonana ze skóry moim zdaniem prezentuje się bardzo przyzwoicie. Przeszycia po bokach dodają butom nieco pazura a system wiązania pozwala na stabilizację stopy. Miękki kołnierz nad kostką, ładnie wpasowane logo 4F w tylnej części (w okolicy zapiętka) miały okazję stworzyć całkiem udany model. Niestety moim zdaniem tym, co ewidentnie psuje koncepcję jest otok z teksturowanego tworzywa wokół buta. Ogólnie zamysł był bardzo dobry – dzięki niemu but jest lepiej chroniony przed uszkodzeniami mechanicznymi i tę funkcję spełnia z nawiązką. Niestety jednocześnie jego grubość sprawia, że jest pierwszym na co zwraca się uwagę w tym bucie. A szkoda (choć to tylko moje, subiektywne zdanie). Tak jak jednak wspominałem możemy bezwzględnie uznać, że ten model 4F na pewno będzie wytrzymały i kilka sezonów w nim przechodzimy.

Na uwagę zasługuje jeszcze perforowany, szeroki i bardzo komfortowy język, który  jest istotny szczególnie w butach za kostkę – tutaj sprawdza się bezbłędnie. Model jest dostępny w standardowej męskiej rozmiarówce EUR 40-46. Najmniejszy rozmiar pasuje mi na stopę o długości 25,5 centymetra idealnie.

Uważam, że ten model zdecydowanie najlepiej radzi sobie w mieście oraz podczas długich spacerów. Jego zdecydowanie największą zaletą jest niska waga, co do minusów – ten widoczny to wspominany otok. Jeśli jednak on komuś nie przeszkadza (a może się podoba?) to może mieć z tych butów sporo radości. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do salonów marki 4Faces, w których można znaleźć nie tylko opisane buty do trekkingu, ale również przeprowadzić biomechanikę stopy oraz skonsultować się z dietetykiem.

Ocena: 3/5

Buty znajdziecie TUTAJ

Zdjęcia mojego autorstwa dodam wieczorem 🙂

Translate »