AKU Buty trekkingowe Camana Fitzroy GTX

AKU Buty trekkingowe Camana Fitzroy GTX

Będąc wczoraj na spacerze przyglądałam się ludziom wokół, celebrującym schyłek lata i ostatni dzień wakacji. Jedni uśmiechnięci i zadowoleni z pięknej pogody, inni zabiegani – to pewnie rodzice poszukujący wyprawki dla dzieci. Ludzie na rowerach, siedzący na ławkach, wyprowadzający psy. Dzieciaki jedzące lody pod sklepem i staruszki zagadane na chodniku. Trampki, sandały, klapki i półbuty, czyli lato w pełni – nie zauważyłam wyjątków. Patrząc dzisiaj za okno myślę za to już tylko o jesieni, a na początek września mam dla Was test butów Camana Fitzroy GTX włoskiego producenta AKU. Dlaczego właśnie teraz? Bo dzisiaj 1 września, czyli pierwszy dzwonek również na jesienne zakupy. Jeżeli więc również przepadacie za pieszymi wycieczkami i rozważacie w najbliższym czasie zakup butów trekkingowych, zapraszam Was do przeczytania testu. A może macie już Camany? Zobaczcie, czy jesteśmy zgodni!


Wartości AKU
AKU to włoski producent, który z pewnością znany jest części z Was. Jako osoba, która zawsze czyta etykiety, drobny druczek i zwraca uwagę na szczegóły, chciałabym jednak, żebyście mieli szansę przeczytać o niej choć kilka zdań. A już sama historia AKU jest ciekawa. Od czasów założenia skromnego warsztatu przez Galliano Bordin, firma „nieco” się rozrosła. Część badań nad nowymi technologiami i produkcja niektórych modeli odbywają się we włoskiej Montebellunie, część zaś w Cluj Napoce (Rumunia). AKU charakteryzuje się przeszło 30-letnim doświadczeniem na rynku obuwia outdoorowego. Ponadto, firma kieruje się kilkoma zasadami, jak na przykład dostarczenie klientowi autentycznego i funkcjonalnego poduktu, wykonanego w etyczny sposób. Jak? Przykładowo dbając o środowisko podczas procesu produkcji, skracając łańcuch dostaw czy używając materiałów z recyklingu. Mnie taka postawa bardzo odpowiada, bo cenię firmy, które moga sobie pozwolić na transparentność. Buty AKU nie po raz pierwszy znalazły się na TestachOutdoorowych. Zadebiutowały w naszych progach innym modelem – Piotrek jest zakochany w Bellamont GTX (test TUTAJ). Polityka AKU i dobre doświadczenia z Bellamontami sprawiły, że ufam temu producentowi, ale równocześnie wysoko stawiam mu poprzeczkę. Buty to dla mnie ogólnie temat niezwykle istotny – nigdy nie kupuję używanych, a jeśli wiem, że będę w nich pokonywała długie dystanse, to długo zastanawiam się nad wyborem. Po bardziej pstrokatych [LINK do arków] i [LINK do fioletowych], jakie mam na swojej półce, przyszedł czas na czarne Camana Fitzroy GTX do zadań specjalnych.

Pierwsze wrażenia
Oczywiście od razu po otrzymaniu butów założyłam je żeby pochodzić po domu i zobaczyć jak sie prezentują, a później, żeby przetestowac je na dłuższym spacerze. Pierwsze spostrzeżenie odnosi się (nie ma zaskoczenia) do wyglądu! Bez wątpienia są niezwykle klasyczne, w końcu całe czarne – pasują więc do każdej stylizacji, jeśli ma to dla kogoś znaczenie. Jasne przeszycia nadają im charakteru. Myślę jednak, że chociaż kupujemy oczami i wybieramy to, co odpowiada nam wizualnie, w przypadku butów istotne są przede wszystkim inne kwestie. W Camanach uwagę zwraca przede wszystkim bardzo solidne wykonanie – nie ma tu miejsca na przypadek i widać precyzję doświadczonych rzemieślników. Po założeniu na nogi zaskoczyła mnie lekkość tych butów – spodziewałam się, że pod tym względem będzie w porządku, a jest świetnie, jeden but waży 525 g!  Co jeszcze mają do zaoferowania Camany?

Specyfikacja

Buty wykonane są ze skóry zamszowej przy użyciu technologii AIR8000®(1.6 mm), opracowanej i opatentowanej przez AKU ponad 25 lat temu. Znacznie zwiększa ona poziom oddychalności buta, przewyższając pod tym względem inne firmy. I to jest fakt. Maksymalna temperatura, w jakiej sprawdzałam Camany, to ok. 25 stopni Celsjusza podczas pieszej wycieczki po górach. Nie odczułam dyskomfortu, a stopy nie pociły mi się w większym stopniu, niż zazwyczaj – jednak muszę podkreślić, że ja ogólnie nie mam tego problemu, trudno mi zatem o obiektywne spojrzenie. Bardzo ważna jest dla mnie za to inna cecha, a mianowicie dobra przyczepność. Gdyby istniały wybory Miss Ostrożności, pewnie dzierżyłabym koronę :), lubię pewnie stąpać po ziemi. Chyba z tego powodu nigdy niczego sobie nie złamałam i szczerze wolałabym tego stanu nie zmieniać. Dlatego podeszwa stworzona we współpracy z Vibram®  to coś, co tygryski lubią najbardziej, bo mogą czuć się bezpiecznie; kamienie, błoto, żwir czy zdradliwe mokre korzenie? Dzięki doskonałej przyczepności, a równocześnie jest wytrzymałości i sprężystości nie stanowią problemu. W środku znajduje się Gore-Tex® Performance Comfort, czyli klasyka gatunku, bez której nie obejdzie się porządne obuwie turystyczne – oczywiście, jeśli lubicie mieć suche stopy. Dla tych, którzy nie znają tematu – jest to membrana sprawiająca, że podnosi się wodoodporność buta, a dodatkowo polepsza się transport wilgoci na zewnątrz. Innymi słowy jej pory są tak skonstruowane, że woda z zewnątrz nie dostanie sie do buta, zaś para wodna (pot) przeniknie bez trudu na zewnątrz. Performance Comfort oznacza, że technologia ta pozwala na użytkowanie butów przez cały rok. O wygodę użytkownika zadbano też dzięki zastosowaniu wkładki DIE CUT EVA. Podczas testowania butów moje stopy absolutnie nie były zmęczone marszem, a bilans odcisków mogę bez problemu wyliczyć i wynosi: 0. Pierwsza wycieczka w Camanach trwała ok. 2 godziny, szliśmy po asfalcie i podmokłym górskim terenie w Beskidach. Tutaj również należy się Wam pewne spostrzeżenie. Jak każde buty tego typu, Camany potrzebują „oswoić się“ z daną stopą, sposobem chodzenia, indywidualnym profilem chodu. Moim małym grzeszkiem w tej materii jest koślawienie stopami do wewnątrz i od razu dało się o odczuć na prawej stopie – wewnętrzna kostka bolała podczas pierwszych wyjść. Myślę, że to bardzo indywidualna kwestia, jednak istotne jest to, że po pewnym czasie buty dopasowują się do stopy, nie powodując żadnego więcej bólu czy dyskomfortu. Aby jeszcze lepiej utrzymać stopę w bucie, zastosowano system sznurowania, w którym jeden komplet zaczepów jest nieco wycofany w stronę pięty. Dzięki temu po zawiązaniu sznurówek stopa jeszcze pewniej „siedzi“ w bucie, a w górach i podczas wędrówek każde udogodnienie tego typu jest na wagę złota.

Co jeszcze może zaoferować AKU w przypadku tego modelu i czym może się pochwalić? Z pewnością mogą zawalczyć dobrą ceną. Zważając na to, że jest to inwestycja w wygodę na dłuższy czas, nie wydaje się ona zbytnio wygórowana. Jeśli będziemy polować na promocję, z pewnością zaoszczędzimy kilkadziesiąt złotych. Atutem jest to, że buty nie mogą się rozkleić, ponieważ są wykonane przy pomocy technologii zespalania. Za co jeszcze można przybić piątkę Włochom? Za bogatą rozmiarówkę! Jeśli jesteś szczęśliwym posiadaczem nogi w rozmiarze 38, pewnie nie ma to dla Ciebie znaczenia. Jednak jeśli nosisz „35“ (jak ja) lub np. 48, to nadal znajdziesz Camany dla siebie. Wytrzymałość to również plus tych butów; po kilkumiesięcznym użytkowaniu nie został niemal żaden ślad, co naprawdę dobrze świadczy o wspominanej juz solidności. Nie ma nic gorszego, niż niemiłe zaskoczenie w postaci mikrouszkodzeń już po krótkim użytkowaniu. Abstrahując od cech typowo użytkowych, niezwykle miłym akcentem jest to, że każda par posiada sygnaturę szewca, który ją wykonywał.

Co poszło nie tak?

O minusach będzie naprwawdę krótko. Pierwszy z nich to moja obtarta kostka. Nie wiem czy jest to domeną tych butów w ogóle, czy jest to jedynie kwestia sposobu, w jaki chodzę, jednak w ciągu pierwszych godzin użytkowania moja kostka nieco ucierpiała – jak już wspomniałam. Siniak i otarcie to nie koniec świata, ale mogłoby to zniechęcić kogos niecierpliwego do dobrych przecież butów. Drugą wadą jest brak gumowego otoku – jeżeli ktoś ceni takie rozwiązanie podczas swoich wędrówek. Dla mnie brak otoku zupełnie nie ma znaczenia, a wzmocnienia, w jakie wyposażone są te buty, wystarczają mi z nawiązką. Tak, jak obiecałam – o minusach jest naprawdę krótko, ponieważ w przypadku tych butów byłoby to czepialstwo. To po prostu świetny produkt w swojej klasie i na swojej półce cenowej, dostępny dla każdego.

Dokąd?
Dla mnie te buty sprawdzają się jako całoroczne. Za chwilę nieco się ochłodzi, szlaki opustoszeją w stosunku do letniego szaleństwa i wtedy założę Camany. Jesień, śliskie liście i błoto? Nie ma sprawy. Zima i brodzenie w śniegu? Jasne. Wiosna, błoto i słońce na przemian? Proszę bardzo. Cenię  rzeczy uniwersalne, ale równocześnie świetnie wykonane – po co mi kilka par butów, kiedy Camany są odpowiednie na różne warunki pogodowe? Zaznaczę, że buty te nadadzą się równiez do noszenia latem, ja jednak chętnie noszę wtedy niskie buty. Druga sprawa to komfort noszenia i pewność – muszę wiedzieć, ze przejdę suchą nogą wyznaczony dystans, to dla mnie ważne i nie lubię być w tej materii zaskakiwana 🙂 Gdyby te buty recenzowała moja kochana Babcia, powiedziałaby: – Porządne to masz! A jak wiadomo, z Babcią nie można dyskutować ani jeśli chodzi o zjadanie kotletów do końca, ani w żadnych innych kwestiach. Jeśli szukacie butów wielozadaniowych, które można w ciemno zabrać na górski szlak, trekking czy spacer po lesie w naprawdę paskudną pogodę – proszę bardzo!

Podsumowanie

Na koniec coś dla tych, którzy nie przepadają za czytaniem i zawsze szukają krótkiego podsumowania, zawierającego same konkrety: warto, jeśli szukacie butów trekkingowych uniwersalnych. Jeśli chcecie dokonać wyboru na kilka sezonów i przejść suchą nogą, nie powinniście się zbyt długo zastanawiać. Z tego wyboru będziecie zadowoleni.

Autor: Marta Szałaśna

Translate »