COLUMBIA Buty biegowe BAJADA III WINTER

COLUMBIA Buty biegowe BAJADA III WINTER

Zimę mamy za sobą a ja dopiero teraz zabrałem się do tego, żeby napisać swoją opinię na temat butów trailowych mających w nazwie człon „Winter”. Może i trochę późno, ale przecież lepiej późno niż wcale. Z drugiej strony – dorosłym osobom stopa już nie rośnie a teraz te buty można dostać w najbardziej atrakcyjnych cenach na rynku (gdzieś nawet widziałem je za 299 złotych!).

Te buty są ze mną od połowy września 2019 roku, przyjechały do mnie w jednym celu – żeby przebiec w nich Łemkowynę Ultra-Trail 70 km, ostatni z biegów, który został mi do zdobycia Ultra Cup Poland 2019. Wcześniej udało mi się pokonać skrócony Zimowy Ultramaraton Karkonoski oraz Ultra Trail 70 km podczas Dolnośląskiego Festiwalu Biegów Górskich. Został ŁUT, owiany sławą przez wszechobecne błoto. Właśnie dlatego szukałem butów, których podeszwa będzie nadawała się do pokonywania niezliczonych, zdradliwych błotnistych zakosów a także takich, w których podczas całodziennego biegu będzie mi po prostu wygodnie. Dodatkowo wiedziałem, że partnerem technologicznym ŁUTa jest właśnie Columbia, i tak jakoś dobrze mi się to wszystko zgrało – Columbia Bajada III Winter wylądowały u mnie „za pięć dwunasta”. Więc przed samym biegiem nie miałem nawet okazji porządnie ich rozbiegać. Dodatkowo całkiem subiektywnie muszę powiedzieć, że bardzo cenię sobie produkty Columbii – dla przykładu w butach Columbii biegłem Lavaredo Ultra Trail w Dolomitach, miałem (inny model) również na Ultra Trail Atlas Toubkal w Maroku. Nigdy mnie nie zawiodły. Ale po kolei.

Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny butów to sprawiają wrażenie lekko topornych. Nie jest to lekka, siateczkowa konstrukcja, bliżej im do nieco topornych traktorów. Na cholewce oraz bokach podeszwy buta odznaczają się geometryczne kształty. Mój wybór kolorystyczny był najbardziej klasyczny – dominuje czerń z niebieskimi wstawkami.  Podeszwa po bokach jest szara. Z dołu widać, że jej zewnętrzna część jest w niektórych miejscach żółta. Nie ma tutaj przesadnej ekstrawagancji choć podobają mi się niebiesko-żółte sznurówki, które dodają całości nieco lekkości. Waga pary w moim rozmiarze 40 EUR wynosi 268 gramów co znaczy, że mimo wyglądu buty nie są ciężkie – a tym samym dobrze nadają się na dłuższe dystanse.  Dolna część cholewki (ta nad podeszwą) jest dodatkowo wzmocniona syntetyczną, lekko połyskującą warstwą, która równocześnie stanowi w przedniej części buta otok chroniący palce przed uderzeniami o kamienie, sprawia też, że żywotność modelu jest większa. Z boku cholewki znajduje się spore logo marki, które jednak dobrze komponuje się z całością.

Cholewka buta została wykonana ze szczelnej, bardzo gęstej siateczki. Jeśli chodzi o bieganie po błocie to nie udało mi się ich przemoczyć ale uwaga – buty nie posiadają żadnej membrany, nie są więc całkowicie wodoodporne i trzeba mieć to na uwadze. Jeśli chodzi o wspomniane błoto czy np. śnieg to nie ma problemu – ale jeśli wpadniemy do kostki do jednej czy drugiej kałuży po kostkę, but najnormalniej w świecie się przemoczy – przed zakupem buta należy zdawać sobie z tego sprawę. Równocześnie jednak but jest zdecydowanie lepiej wentylowany niż gdyby posiadał membranę. Wielokrotnie biegałem w nim dystanse 20-30 km i do około 4 godzin dość intensywnego wysiłku skarpety nie były przepocone. Co innego na dłuższych dystansach – wtedy wiadomo, że nie da się wszystkiego opanować. Gęsta siateczka ma jeszcze jedną zaletę – podczas porywistego wiatru (a w 2019 była Wiatrowyna) but nie jest nadmiernie przewiewny jak modele typowo letnie więc stopy od wiatru nam nie zmarzną.

Nazwa WINTER tego modelu nie wzięła się znikąd – ten model (jako jedyny z moich butów biegowych) posiada wewnątrz polarową wyściółkę. Umieszczając stopę w tym Bajada III Winter czuć jakby oplatała Cię ciepła skarpeta, i jest to dość niezwykłe doznanie jak na buty biegowe. Na początku byłem dość sceptyczny co do tego rozwiązania – bo bałem się właśnie to pocenie stopy i po prostu to, że zaparzę je sobie w tym bucie. Teraz – po tych 70 km mogę powiedzieć z ręką na sercu, że tak nie jest. Buty z jednej strony dobrze oddychają (pewnie właśnie przez tę wyściółkę nie mogą jednocześnie posiadać membrany) a z drugiej zapewniają niesamowity komfort oraz większe ciepło niż klasyczne buty trailowe. Ponieważ zima tego roku była nadzwyczaj łaskawa (już któryś rok z rzędu) najniższa temperatura w jakiej biegałem to było około -10 czy -11 stopni celsjusza. W takiej temperaturze i najzwyklejszej biegowej skarpetce z Decathlonu w butach jest przyjemnie i cieplutko. Najcieplej było jednak pod koniec września – buty próbowałem podczas kilku treningów rozbiegać w przy około +18 do +20 stopniach. W takich temperaturach też się da i też jest OK. Choć może nie na super długie dystanse (myślę, że do ok. 20 km spokojnie). Warto też dodać, że buty są dość „zwarte”, nadają się raczej dla biegaczy posiadających wąskie lub standardowej szerokości stopy, oplatają je dość ciasno (jasne, niby wszystko zależy od sznurowania ale jednak tęgość stopy ma niebagatelne znaczenie zwłaszcza na długich dystansach, gdy z czasem stopa potrafi nieco spuchnąć).

Na szczególną uwagę (co zresztą było z jednych czynników dla których zdecydowałem się na ten model) zasługuje podeszwa. Śródpodeszwa to znana z innych modeli Columbii miękka amortyzująca pianka FluidFoam. 10 mm drop sprzyja długim wybieganiom. Jednak kluczem jest zewnętrzna podeszwa (o głębokości ok. 4 mm) – Gryptonite. została skonstruowana z małych krateczek umieszczonych na całym spodzie sprawia, że but dobrze wbija się w miękkie podłoże i sprawia wrażenie bardzo „pewnego”. Wsparcie czuć również podczas biegania po szutrze, większym żwirze czy śniegu (na tym ostatnim szczególnie – buty doskonale nadają się do biegania po świeżym śniegu). Należy jednak nieco uważać, gdy wbiegamy na mokre jesienne liście lub poranną mokrą trawę. Gdy jest jej dużo można niespodziewanie ujechać. Natomiast jeśli chodzi o wilgotne kamienie na trasie mam same pozytywne wspomnienia. Ogółem – do biegania po bezdrożach o niepewnej jesienno-zimowej aurze nadają się znakomicie.

Tak jak wspominałem na samym początku tekstu – buty swoją próbę generalną odbyły podczas zeszłorocznej edycji Łemkowyna Ultra Trail 70 km. Było dość chłodno i wietrznie, błota nie było zbyt wiele ale… z samego biegu i tego jak zachowały się Columbia Bajada III Winter byłem bardzo zadowolony. To dobry but dla osób, które nie lubią ograniczać swojego kilometrażu, gdy pogoda za oknem nie zachęca do długich treningów i które nie przepadają za kompromisami. Polarowa wyściółka oraz świetna podeszwa to jego największe atuty. Brak nieprzemakalności może momentami nastręczać problemów więc należy pamiętać do czego się te buty kupiło. Ja przez całą zimę biegałem w nich na zmianę z Altra Olympus i nawet dzisiaj rano (a mamy 30.03.2020) założyłem je rano na 4 km przebieżkę z psem (akurat sypał świeży śnieg…)

Ocena: 4/5

Translate »