COLUMBIA Buty biegowe TRANS ALPS F.K.T. III

COLUMBIA Buty biegowe TRANS ALPS F.K.T. III

Od prawie dwóch miesięcy testuję nowe buty biegowe marki Columbia – model Trans Alps F.K.T. III. Z butami Columbia Montrail mam wiele wspaniałych wspomnień – towarzyszyły mi podczas pokonywania trasy Lavaredo Ultra Trail czy też podczas Ultra Trail Atlas Toubkal. Ze względu na plany, jakie miałem na 2020 rok a które obejmowały start w trzech biegach po Alpach: Scenic Trail (Szwajcaria), Zugspitz Ultratrail (Niemcy) oraz wymarzone UTMB po raz kolejny zwróciłem swoją uwagę na tę firmę.  Zresztą – nie wyobrażam sobie bym UTMB mógł pobiec w butach innej marki (w końcu Columbia jest jednym z głównych sponsorów wydarzenia!).

Po dokładnym zapoznaniu się z ofertą najciekawszą opcją na letnie bieganie po Alpach okazał się dla mnie model Trans Alps F.K.T. III. Chciałbym nieco więcej o nim dzisiaj opowiedzieć. Na początku nie będzie zbyt słodko. Buty są dostępne wyłącznie w jednym kolorze – szarym z żółtymi wstawkami. Szczerze przyznam się, że moim zdaniem nie jest to specjalnie trafione połączenie kolorystyczne (choć zauważyłem, że coraz bardziej popularne), wolałbym mieć jakikolwiek wybór. Na plus – na szarym kolorze nie widać tak wyraźnie brudu jak na innych kolorach 🙂

But na pierwszy rzut oka wygląda dość „lekko”, widać że został stworzony raczej do szybkiego, technicznego biegania niż do „zamulania” na szlaku. Niespecjalnie jednak wyróżnia się czymkolwiek – ot, kawałek solidnego buta znanej marki. Nie a tu zachwytów, ani och ani ach – takie miałem odczucia. Cholewka z zewnątrz jest wykonana z siateczki z dużymi i mocno przewiewnymi otworami w przedniej górnej części oraz rzędami mniejszych otworów po obu bokach. Z przodu buta zastosowano wzmocniony otok z tworzywa sztucznego (ten sam materiał występuje również po bokach sznurówek). To bardzo dobre rozwiązanie bo dzięki temu but jest zdecydowanie bardziej wytrzymały. Jako obuwie trailowe jest to model, który będzie mieć wiele bliskich spotkań z ostrymi kamieniami, twardym żwirem czy konarami drzew – tego typu dodatkowe zabezpieczenie jet w tym przypadku bardzo na miejscu. Dodatkowo oczywiście chroni również nasze palce podczas biegu – co nie jest bez znaczenia.

But jest klasycznie wiązany. Rzadko zwracam na to uwagę ale… sznurówki tego modelu zrobiły na mnie doskonałe wrażenie. To, że są niezwykle miłe w dotyku to jedno, ważne jest jednak to, że są nieco elastyczne, przez co łatwo się zawiązują a także (a może przede wszystkim) nie rozwiązują w trakcie biegu – to bardzo ważne. Cholewka została wykonana w technologii bezszwowej dlatego w trakcie treningu nic nie uwiera niezależnie od jego długości.

Język Trans Alps F.K.T. III jest odpowiedniej grubości, by nie przeszkadzać nawet podczas kilkugodzinnych tras. Wyróżnia się na nim wyraźnie srebrne logo linii Montrail. Język podobnie jak w wielu butach trekkingowych, które znam od strony wewnętrznej po obu stronach jest połączony z dołem cholewki. Wspomniane połączenie jest elastyczne. Dzięki temu łatwiej jest zakładać buta (bo można język mocno odgiąć do przodu) z drugiej – i ważniejszej – aż do wysokości końca tych połączeń (czyli ok. 3 cm od góry języka) nic nam nie wpada do buta (ani piach, ani żwir ani cokolwiek innego co może przydarzyć się na trasie). Przyznam, że to spory komfort.

W okolicach zapiętka, po zewnętrznej stronie cholewki znajduje się wyraźne, srebrno-żółte logo Montrail. Tył zapiętka jest mocno żółty – i cały ten element z tworzywa sztucznego jest mocno sztywny, dobrze stabilizuje stopę w bucie. Teraz niestety muszę podzielić się z Wami największym zauważonym przeze mnie mankamentem tego buta… jest nią niestety wytrzymałość. No, chyba, że ja akurat trafiłem na felerny model albo po prostu jakoś źle stawiam nogę podczas biegania (choć nie wydaje mi się, bo w innych modelach w których przebiegłem zdecydowanie więcej kilometrów ten problem nie występuje). Otóż… górna część wyściółki buta jest bardzo przyjemna w dotyku oraz posiada niewielkie, elastyczne wypełnienie ale… bardzo szybko ulega uszkodzeniom. Już po 50-60 kilometrach pokonanych w tych butach zauważyłem rozszarpanie materiału od strony wewnętrznej, około 2 cm za ostatnią dziurką na sznurówki. Takie coś nie powinno mieć absolutnie miejsca w butach do biegów górskich za przecież wcale nie takie małe pieniądze. Co gorsza – problem dotyczy obu butów i podobnego miejsca a dziury robią się coraz to większe (na razie jest to problem głównie estetyczny ale nie jest powiedziane, że tak zostanie).

Trans Alps F.K.T. III posiadają za to bardzo wygodną wkładkę, która świetnie dopasowuje się do stopy i sprawia, że bieganie jest naprawdę przyjemne. Śródpodeszwa tego modelu posiada wsparcie technologii FluidFoam, która tak naprawdę jest oparta na doskonale wszystkim znanej piance EVA. Nie jest to jednak zwykła EVA – FluidFoam to 17% lepsza amortyzacja, wyższy poziom redukcji wstrząsów i większy zwrot energii. Prócz tego but został wyposażony również w technologię TrailShield, który znajduje się pomiędzy zewnętrzną podeszwą a śródpodeszwą. Jej zadaniem jest ochrona stopy biegacza przed ostrymi kamieniami, korzeniami i innymi nierównościami terenu. A wiadomo, że podczas biegów górskich praktycznie cały czas natrafia się na tego rodzaju przeszkody. Zewnętrzna część podeszwy posiada zróżnicowany bieżnik o głębokości wzoru sięgającej 6 mm.

Przyczepność buta stanowi jeden z jego niezaprzeczalnych atutów. Korzystałem z butów podczas biegów w bardzo zróżnicowanym podłożu – od mokrych, dużych kamieni, przez trasy pełne żwiru, po tatrzańskie skałki aż po okoliczne, leśne ścieżki. Podczas wycieczki (nie biegu) sprawdzałem także  jak sprawdzają się podczas marszu po śniegu i oblodzeniach. Jeśli chodzi o podeszwę to nie jestem w stanie powiedzieć ani jednego złego słowa. But podczas biegu jest godzien pełnego zaufania a podeszwa sprawdza się w zasadzie w każdym terenie – moim zdaniem majstersztyk.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tak jak przed chwilą wspomniałem buty miałem okazję testować i na leśnych ścieżkach i przez tydzień podczas pobytu w Tatrach gdzie codziennie biegałem ale również wędrowałem z rodziną ciesząc się przyrodą i widokami. Moim zdaniem Columbia Trans Alps F.K.T. III to buty, które są niesamowicie wygodne już po pierwszym założeniu (w ogóle nie musiałem ich rozbiegać, żeby stały się wygodne), czuję się w nich jakbym chodził po domu w wygodnych kapciach. Są stosunkowo przewiewne stąd nadają się dobrze na cieplejsze pory roku (więc mam nadzieję, że lato przed nami). Posiadają szereg rozwiązań technologicznych, które można docenić i które czuć podczas biegania. Moim subiektywnym zdaniem ich wygląd nie należy do ich atutu jak również ten nieszczęsny element wyściółki w górnej części buta (który okazał się nietrwały) ale… z jest to jeden z szybszych i bardziej technicznych butów trailowych jakie posiadam, który bez wątpienia byłby moim pierwszym wyborem na UTMB… prawdopodobnie w tym roku będzie musiał zadowolić się jednak lokalnymi zawodami w Polsce. Spadek pięta-palce wynosi aż 8 mm, stąd dodatkowy support buta  podczas długich biegów jest mocno odczuwalny. Gdyby tylko nie jeden drobny element byłaby czysta piątka!

Ocena: 4

 

Translate »