COLUMBIA MONTRAIL Buty trailowe MOUNTAIN MASOCHIST IV

COLUMBIA MONTRAIL Buty trailowe MOUNTAIN MASOCHIST IV

Pewnie część z Was pamięta, że w zeszłym roku pisałem obszerną recenzję butów Columbia Montrail Caldorado II UTMB w których przebiegłem m.in. bieg Cortina Trail w ramach TNF Lavaredo Ultra Trail we włoskich Dolomitach. Będąc na ISPO Academy 2017 w Wierchomli jedną z atrakcji był trening biegowy połączony z testami butów Hoka One One z Marcinem Świercem. Podczas tego eventu poznałem osobę pracującą w Columbii, która poleciła mi model Masochist. Postanowiłem spróbować, czy również mi te buty przypadną do gustu.

Jak jak już pisałem przy wcześniejszej recenzji: marka Montrail powstała w Stanach Zjednoczonych w 1982 roku. Przez wiele lat była liderem w branży trailowych butów do biegania za oceanem. W 2006 roku Columbia wykupiła Montrail, który od tego czasu stał się jej submarką. Buty nie straciły jednak nic ze swoich atutów i do dzisiaj pomagają biegaczom na całym świecie pokonywać kolejne górskie kilometry.

Model Mountain Masochist 4 przyjechał do mnie kilka dobrych miesięcy temu – jeśli dobrze pamiętam to był to okres wakacji. Był to dla mnie stosunkowo trudny okres do biegania (urodziło mi się drugie dziecko). W związku z ograniczonym czasem wstawałem przed pracą wcześniej, by razem z psem zrobić szybkie 4-5 kilometrów, tylko w weekendy był czas by (za zgodą żony) przebiec się gdzieś dalej. Z drugiej strony gdzieś w planach majaczyły dwa ważne biegi – Tallinna Maraton w Estonii oraz Ultra Trail Atlas Toubkal w Maroku. Masochist IV przyjechały do mnie właśnie z myślą o drugim z nich.

Mountain Masochist IV w wersji z niebieskimi wstawkami na pewno może z wyglądu się podobać. But ma zwartą, klasyczną konstrukcję, z drugiej strony widać, że jest to rasowe górskie obuwie biegowe. Cholewka modelu została wykonana z bardzo, ale to bardzo wytrzymałej, grubo tkanej siateczki, która mimo wszystko zapewnia dobrą cyrkulację powietrza wewnątrz buta. Cholewka po obu stronach jest dodatkowo wzmocniona paskami z tworzywa sztucznego, które kończą się tam, gdzie zaczynają się pętelki systemu wiązania. Wzdłuż pasków znajduje się również srebrno/żółte logo Columbia Montrail.

Z przodu but posiada dość spory otok zapewniający dodatkową ochronę palców podczas poruszania się po kamienistym lub pełnym korzeni terenie górskim. Otok nie jest bardzo twardy (gdyby był wykonany z gumy, na pewno byłby mocniejszy, ale i cięższy), ale wystarczający, by chronić palce. Na środku cholewki znajdują się niewielkie elementy z tworzywa, które pełnią wyłącznie funkcje dekoracyjną.

Zapiętek Masochistów jest wzmocniony od tyłu co sprawia, że stopa pewnie i stabilnie znajduje się wewnątrz buta i pięta nie wypada z niego niezależnie od okoliczności. Z tyłu znajdziemy również niewielkie żółte logo marki oraz nazwę modelu – Mountain Masochist IV. Górna część zapiętka dodatkowo posiada wewnątrz piankę, która zwiększa komfort korzystania z obuwia.

Na szczególną uwagę zasługuje system wiązania – Speed Lacing System, który składa się ze stosunkowo cienkiej gumki w kolorze żółtym ze stoperem, którym regulujemy stopień zaciągnięcia butów. System składa się z czterech par bocznych, materiałowych pętelek przez które przechodzą gumki oraz górnych dziurek z metalowym wykończeniem. Plastikowy stoper „zwalnia się” popychając jego górną część do przodu. W ten sam sposób zaciąga się wiązanie, tylko w drugą stronę. Szczerze powiem, że z początku nie byłem do końca przekonany do tego rozwiązania w butach biegowych dlatego, że wydawało mi się, że taki system sprawi, że but nie będzie tak precyzyjnie dopasowany do stopy jak przy tradycyjnym wiązaniu. Po pierwszych kilku treningach dalej nie potrafiłem się do tego przekonać i „coś mi nie grało”. Dopiero po jakimś czasie zauważyłem, że górne dwie pary pętelek posiadają wewnątrz plastikowe otwory i że dbają one o to, by ściąganie gum odbywało się równomiernie na całej długości wiązania. Gdy zacząłem delikatnie mocniej wykorzystywać stoper okazało się, że buty leżą jak ulał. Co więcej: tego typu wiązanie jest zdecydowanie szybsze. Mankament? Co w momencie gdy gumka lub stoper ulegną uszkodzeniu? W przypadku tradycyjnych sznurówek wystarczy je wymienić. A tutaj? Sam nie wiem – pewnie oddać do reklamacji (na którą mamy dwa lata od momentu zakupu). Materiał samej gumki jak i stopera nie budzi jednak obaw – to wysokiej jakości sprzęt. Sama gumka została zakończona również malutkim elementem plastikowym. Pełni on ważną funkcję. U nasady języka znajduje się otwór do którego możemy włożyć końcówkę gumki, żeby nie przeszkadzała nam w trakcie biegania. Niestety miałem z nią mały problem – mając przykładowo zgrabiałe dłonie trudno jest tą plastikową końcówką trafić w niewielki otwór. Ja mam do tego niewielkie dłonie – co w przypadku faceta z łapą jak drwal (przecież tacy też biegają)… To może i niewielki, ale jednak mankament tego modelu, choć sam system oceniam ostatecznie na plus.

Połączenie cholewki z językiem wygląda naprawdę bardzo dobrze – grube i mocne sploty sprawiają wrażenie solidności. Projektanci marki Columbia pomyśleli o poruszaniu się po niegościnnym terenie – po bokach język jest połączony z cholewką co zapobiega dostawaniu się wewnątrz buta piachu, kurzu, kamieni czy błota. To wbrew pozorom ma duże znaczenie podczas biegów górskich, gdzie często pokonujemy duże odległości w zróżnicowanych warunkach i po zróżnicowanym gruncie. Z przodu języka znajduje się prostokątna wstawka z materiału przypominającego skórę ekologiczną. Na jej dole znajduje się wspominany już otwór na końcówkę gumki ściągającej, z kolei na górze niewielkie logo marki. Język nie jest przesadnie gruby, ale jest miękki. Nawet podczas długich biegów nie powoduje dyskomfortu i dobrze wspiera pracę całej stopy. Na jego szczycie (pod logiem) znajduje się pętelka, która pomaga podczas zakładania obuwia, można o nią również przytroczyć buty do bagażu (brak tradycyjnych sznurówek sprawia, że nie da się ich normalnie związać.

Osobne akapity należą się podeszwie buta. Śródpodeszwa FluidFoam™ zapewnia dobry, moim zdaniem średni lub też jeśli ktoś woli optymalny poziom wsparcia oraz amortyzacji. Przy mojej niewielkiej wadze 60 kilogramów buty są naprawdę bardzo wygodne. Co ważne – amortyzację dobrze odczuwa się nie tylko w terenie ale również podczas pokonywania odcinków po ubitej drodze lub też asfalcie (ja do lasu muszę dobiec z domu ok. 1200 metrów drogą). Śródpodeszwa w tym modelu została zaznaczona kolorem szarym.

Kolejną zastosowaną technologią (tym razem koloru żółtego) jest Gryptonite. To element podeszwy zewnętrznej, który wraz z technologią TrailShield™ (ukrytą wewnątrz podeszwy) znajduje się na całej długości buta. To taka twarda płytka, która zapewnia lepszą ochronę stopy przed twardymi kamieniami czy wystającymi elementami nawierzchni. Szczerze powiem, że od jakiegoś czasu zwracam uwagę na to, by buty w góry były wyposażone w elementy dodatkowo chroniące spód stopy. Będąc w Alpach zdarzało mi się bowiem nadepnąć wielokrotnie na twardy i ostry kamień, który potem czułem przez dłuższy czas podczas dalszego biegu.

Za stabilizację stopy odpowiedzialna jest opatentowana technologia FluidGuide™, która zapewnia również płynne przetaczanie stopy wewnątrz a tym samym po prostu wygodniejszy bieg. But nie jest ani szczególnie „miękki” ani „twardy”. Po kilku biegach można zauważyć, że plasuje się gdzieś pośrodku zapewniając z jednej strony dobre wsparcie a z drugiej odpowiedni poziom czucia podłoża. W moim rozmiarze EUR 40 waga jednego buta wynosi dokładnie 262 gramy. Nie jest to waga ekstremalnie niska, ale but jest i tak lekki i nie przeszkadza nawet mając go cały dzień na nogach.

Jeśli chodzi o podeszwę zewnętrzną to widać na pierwszy rzut oka, że nie są to żadne „glebogryzarki”, Columbia Montrail Mountain Masochist IV tak naprawdę są bardzo uniwersalne. Podeszwa posiada po obu stronach prostokątne elementy z otworami wewnątrz, otoczone niewielkimi wypustkami. Mogę powiedzieć, że po kilku miesiącach użytkowania dopiero delikatnie zauważam pierwsze przetarcia podeszwy, głównie pod podbiciem oraz pod piętą. Podeszwa zastosowana w tym modelu sprawia, że da się wygodnie w nim biec po utwardzonym gruncie. Znakomicie sprawdzają się na szutrowej drodze, górskim kamienistym szlaku ale także dużych, różnorodnych (czasami także mokrych) kamieniach. Ten model nie będzie najlepiej nadawał się na błotną „Łemkowynę”, ale jeśli planujecie udział np. w Dolnośląskim Festiwalu Biegów Górskich czy Ultramaratonie Magurskim – wtedy będą świetnym kompanem!

W butach biegałem głównie po lasach a także Beskidzie Śląskim i Żywieckim – tam sprawowały się bez zarzutów nawet podczas jesiennych treningów pełnych mokrych kamieni i opadłych liści (choć zawsze warto uważać, szczególnie przy zbiegach). Prawdziwą szkołę życia Masochisty miały jednak podczas mojej podróży do Maroko. Wykorzystywałem je tam nie tylko do biegania (biegłem w nich drugi z dystansów Challenge podczas Ultra Trail Atlas Toubkal – 26 km i 1400 metrów przewyższenia w upalny, słoneczny dzień na wysokości przekraczającej 3200 m n.p.m.), ale także do turystyki górskiej i okołogórskiej.

To były buty w których zwiedzałem miejscowości, wspinałem się do wioski berberyjskiej, uczestniczyłem w zorganizowanych wycieczkach i innych atrakcjach. Tak naprawdę niezależnie od tego czy w nich biegałem czy chodziłem to sprawowały się niezawodnie – i w związku z tym z czystym sumieniem mogę je polecić. Choć… tak jak wspominałem pierwsze kilometry nie zapowiadały, że się polubimy, ostatecznie stało się inaczej.

Columbia Montrail Mountain Masochist IV wcale nie są przeznaczone dla masochistów. To buty biegowe, które nadają się do wszechstronnego biegania po górach, lasach i bezdrożach. Uniwersalna podeszwa w połączeniu z wytrzymałą i praktyczną cholewką, sprawnym systemem wiązania oraz kilkoma technologiami poprawiającymi komfort, amortyzację i bezpieczeństwo sprawiają, że jeśli potrzebujemy but, który będzie naszym „pierwszym wyborem” to dobrze trafiliśmy.

Ocena: 5-

Translate »