HOKA ONE ONE Buty biegowe ARAHI

HOKA ONE ONE Buty biegowe ARAHI

W zeszłym sezonie po raz pierwszy spotkałem się z butami Hoka One One. Monstrualna podeszwa szczerze budziła u mnie lekki uśmiech. Od zawsze bardziej nad dużą amortyzację cenię sobie czucie podłoża. Podejście maksymalistyczne było ode mnie dalekie, bardzo dalekie.

Mimo tego zauważyłem, że coraz więcej biegaczy przekonuje się do różnych modeli butów Hoka. Rozmawiałem na ich temat z wieloma zawodnikami (np. Gediminasem Griniusem – ambasadorem marki – podczas MIUT) i coraz bardziej chciałem spróbować jak to jest biegać z taką grubą słoniną pod podeszwą.

Producenci obuwia Hoka One One przyczynili się do rewolucji. Ogłosili koniec epoki biegania minimalistycznego i biją kolejne rekordy w sprzedaży modeli z przerośniętą podeszwą. Nicolas Mermoud i jego partner biznesowy, Jean-Luc Diard, założyli firmę Hoka w 2009 roku. W październiku 2012 roku została przejęta przez Deckers Outdoor Corporation, właściciela takich gigantów jak Teva i Ugg. Od tego czasu notuje nieprzerwany wzrost sprzedaży.

Kilka miesięcy temu otrzymałem swój pierwszy model Hoka One One – Arahi. To wersja przeznaczona do biegania po drodze i utwardzonych powierzchniach. Specjalnie chciałem sprawdzić buty z taką dużą amortyzacją na twardym podłożu. Gdy biegam w terenie cenię sobie przede wszystkim wspomniane już czucie podłoża. Z kolei po kilku latach ubijania asfaltu chciałem spróbować, czy nie można w jakikolwiek odciążyć trochę moich  stawów. Zacznijmy jednak od początku.

But po wyjęciu z pudełka jest moim zdaniem bardzo ładny. Faktycznie, nieco wyższa (i szersza) podeszwa wygląda niecodziennie, ale nie jest to karykaturalne. Wybrany przeze mnie niebieski kolor prezentuje się znakomicie. To, co od razu zaskakuje to waga obuwia – patrząc z zewnątrz na tak duży kapeć myślałem, że będzie ciężki. Nic z tego, but wagowo (254 gramy) nie odbiega od innych butów biegowych takich marek jak Adidas, Nike czy Under Armour.

Z boku podeszwa wygląda rewelacyjnie, jest też dwukolorowa – z przodu biała, pod piętą zaś pomarańczowa. Niebieska cholewka w paseczki, z boku z dużą nazwą marki dopełnia dzieła. Mimo, że na początku buty Hoka One One mi się nie podobały, to z wyglądu Arahi od razu przypadł mi do gustu.

Wszystkie materiały użyte do produkcji obuwia to najwyższa półka. Czuć to już w dotyku obuwia, po ubraniu buta na nogę i podczas biegu. Mimo niskiej wagi cholewka jest bardzo solidna (powiedziałbym – niezwykle wytrzymała!). Tradycyjny system wiązania z dobrej jakości, płaskimi sznurówkami sprawiają, że buty można precyzyjnie dopasować do kształtu stopy (oraz zawiązać na supeł – zawsze tak robię na zawody). Drop 5mm sprawia, że but jest komfortowy.

Moim zdaniem but wewnątrz jest dość szeroki, jest sporo miejsca na palce – niektórym może to odpowiadać, szczególnie gdy czekają nas dłuższe dystanse. Jak dla mnie małej poprawie mógłby ulec zapiętek, gdyż wolałbym gdyby lepiej trzymać piętę w bucie (ale być może to wyłącznie moje zastrzeżenie).

To jednak co jest największym atutem tego modelu to stabilizacja, która jest absolutnie najlepsza wśród wszystkich butów biegowych jakie posiadałem (a miałem na nogach ponad 30 par!).

But na utwardzonej, miejskiej nawierzchni (asfalt, kostka brukowa, płyty chodnikowe) moim zdaniem nie ma sobie równych. Stabilizacja w połączeniu z doskonałą amortyzacją i dużą ilością miejsca na palce sprawia, że jest po prostu niesamowity. I nie – nie jest to tekst reklamowy.

Podeszwa jest typowo miejska, nadaje się głównie na twarde podłoże, nieźle sprawuje się na mokrej drodze. Sprawdzałem ją również na szutrze i drogach leśnych – jest bardziej niż w porządku!

But nie nadaje się na bardzo szybkie bieganie (powiedzmy, że w moim wypadku jest to tempo poniżej 3:45 min/km), ale jeśli lubimy długie biegi (półmaratony i maratony miejskie) to mogę go polecić z zamkniętymi oczami. Nadaje się również jeśli ktoś ma leciutką nadwagę (sam walczę z kilkoma nadmiarowymi kilogramami).

A teraz najlepsze – testem generalnym tych butów u mnie był start w Silesia Półmaratonie. Trasa raczej trudna, nierówna, w pełni utwardzona. Teoria mówiła, że nie jestem zbyt przygotowany, a metę na Stadionie Śląskim mijałem gdy na zegarze widniał czas 1:41:46. Poprawiłem o prawie trzy minuty swój rekord życiowy! Wiem, że sam but nie biega, ale bieganie w Hoka One One Arahi walnie przyczyniło się do tego mojego małego sukcesu. Dlaczego? Bo stabilizacja jaką oferowały sprawiła, że mogłem po prostu “cisnąć” do przodu!

Połączenie stabilizacji, amortyzacji, niskiej wagi i wysokiej jakości to niezaprzeczalne atuty modelu Arahi. Kilka drobnych mankamentów (dla niektórych pewnie cena) nie stanowi problemów gdyż ten model Hoka One One reprezentuje bardzo wysoką półkę. Zdecydowanie but dla tych, którzy lubią długo i po asfalcie!

Ocena: 5-

Translate »