HOKA ONE ONE Buty trailowe MAFATE SPEED 2

HOKA ONE ONE Buty trailowe MAFATE SPEED 2

Gdy pierwszy raz zobaczyłem buty Hoka One One wzbudziły one mój szczery uśmiech. Pomyślałem sobie „gdzie z taką słoniną pod stopą, to musi być bardzo niewygodne”. Ostatecznie jednak po jakimś czasie sam postanowiłem spróbować. Model Arahi (do biegów ulicznych) zdobył moje serce. Startowałem w nich w moich najważniejszych zawodach w ostatnim roku – pobiłem w nich swoją życiówkę w półmaratonie podczas Silesia Półmaraton (z metą na odnowionym Stadionie Śląskim), poprawiłem również o ponad 10 minut rekord życiowy podczas EA7 Milano Marathon we Włoszech. Potrzebowałem tych butów, by nie czuć obciążenia kolan, z którymi w przeszłości miałem problemy, dodatkowo niespotykana wygoda to atuty, z którymi nie mogłem się spierać.

Skoro buty na asfalt zdobyły moje absolutne zaufanie (o które nie jest łatwo) jakiś czas temu postanowiłem postawić kolejny krok do przodu i zdecydowałem się na model trailowy również od Hoka One One. Wybór padł na Mafate Speed 2. Dlaczego? Już wyjaśniam.

Po wyjęciu z pudełka buty wzbudziły dziwne uczucie. Na pierwszy rzut oka wyglądały jak małe czołgi. Ogromnie wysoka podeszwa i specyficzna cholewka. Nie, żebym nie wiedział co zamawiam – ale jednak na żywo to całkiem co innego. Mimo masywnego wyglądu ważą jedynie 316 gramów (w rozmiarze EU 40 2/3). Jasne, nie jest to waga ultrapiórkowa jak barefootowe Merrelle, ale jak na buty biegowe dalej jest to niska waga. Kolor który posiadam to ciemny fiolet z pomarańczowo/czerwonymi i srebrnymi wstawkami. Całość prezentuje się mocno futurystycznie, ale  jak się człowiek przyzwyczai, to jednak zaczyna dostrzegać, że ten but po prostu nie wygląda źle. Ktoś mógłby powiedzieć, że w tej wersji kolorystycznej jest to wersja unisex – bo równie dobrze będą się prezentować na kobiecej stopie.

Cholewka buta została wykonana z głęboko tkanej, wytrzymałej siateczki dodatkowo na większej części z zewnątrz pokrytej tworzywem sztucznym (ze srebrnymi paskami). Z przodu po prawej stronie znajduje się napis Hoka. Od przodu buty posiadają niewielki, ale stosunkowo wysoki otok chroniący palce przed kamieniami a buty przed zniszczeniem. Na otok nałożony jest element gumowy z podeszwy co dodatkowo zwiększa wytrzymałość. Sam czubek buta to również odblaskowy pasek przodu. Cholewka jest głęboko wtopiona w podeszwę, dlatego na pierwszy rzut oka wydaje się być bardzo płytka (co nie jest prawdą).

Na uwagę zasługuje również to, że klasyczny system wiązania został pociągnięty bardzo daleko w stronę palców dlatego przód cholewki jest dość krótki. Jest to jednak dużym atutem dlatego, że dzięki temu łatwiej jest precyzyjnie dopasować but do stopy. W moim przypadku standardowo cholewka jest stosunkowo szeroka (również z przodu) dlatego dzięki temu systemowi wiązania byłem w stanie dobrze je dopasować. Na środku języka znajduje się również na całej długości element odblaskowy. Płaskie sznurówki po zawiązaniu nie mają tendencji do tego, by rozwiązywać się w trakcie treningów. Trochę szkoda, że język nie został połączony z cholewką, w zasadzie jednak nie są to buty do użytku w wilgotnym środowisku, więc nie powinno mieć to jednak większego znaczenia.

Język nie jest specjalnie gruby, jednak nad piętą znaleźć można spory kawałek pianki, która zapewnia komfort nawet podczas dłuższych biegów. Cholewka jest stosunkowo twarda, ale but oddycha w umiarkowanym stopniu (ale nie bardzo dobrym – to głównie przez warstwę tworzywa sztucznego na zewnętrznej stronie cholewki).

Wyjmowana wkładka do buta  Ortholite jest oddychająca, nie pochłania nieprzyjemnych zapachów i lekko amortyzuje. Dzięki temu, że można ją wyjąć da się ją także przewietrzyć (co ma zastosowanie po np. biegach w wysokich temperaturach).

Zapiętek buta posiada wzmocnienie pięty z tworzywa sztucznego (TPU), które zapewnia naprawdę solidną ochronę pięty oraz sztywność tyłu cholewki. Na boku z jednej strony znajduje się logo marki a z drugiej napis Hoka One One. Nie zapomniano także o pętelce, która ułatwia zakładanie i zdejmowanie obuwia (również z elementem odblaskowym).

Podeszwa buta to to, co go najbardziej wyróżnia. Wielka słonina w najwyższym miejscu ma aż 5 cm!  Składa się w zasadzie z trzech warstw – czarnej, ochronnej na samej górze, grubej środkowej – CMEVA w kolorze szarym oraz dolnej – pomarańczowo fioletowej, wyprodukowanej przez Vibram – Hoka grip + R-MAT. To, co ją wyróżnia (oprócz amortyzacji, która wg producenta jest 2,5 razy większa niż w tradycyjnych butach biegowych) to bardzo głęboki bieżnik oraz stosunkowo niewielki drop 4 mm. Taka różnica między piętą a palcami zapewnia wygodę podczas długich wybiegań ale i poczucie nieco bardziej naturalnego biegania. Jeśli zaś chodzi o bieżnik to mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że są to niezłe glebogryzarki. Ten but dobrze sprawdza się na ubitych drogach szutrowych czy leśnych. Zapewnia doskonałą trakcję także na mokrej nawierzchni (np. liściach) jednak jego moc czuć dopiero gdy jest mokro, gdy czuć pod stopą warstwę błota, miękkiej ziemi czy śniegu. Wtedy naprawdę czuć różnicę. Co ciekawe gdy biegałem do lasu po asfalcie miałem wrażenie, jakby buty się do niego kleiły. Było to bardzo dziwne uczucie.

Bardzo głęboki bieżnik sprawia, że buty po bieganiu dobrze jest od spodu przepłukać, by nie zostały kamienie wewnątrz i nie psuły przyjemności jaka płynie z użytkowania tych butów. To jednak, co mi w nich nie do końca odpowiada to nieco zbyt duża sztywność całości. Pewnie ze względu na grubą podeszwę są bardzo sztywne, ale tylko na początku, po kilku pierwszych treningach but jakby się nieco wyrabia (a może my się przyzwyczajamy) i zaczyna się w nim biegać zdecydowanie wygodniej – choć dalej nie jest to jednak to do czego jestem przyzwyczajony.

Mimo grubej podeszwy jak w innych butach Hoka One One także tutaj warto zaznaczyć, że stabilizacja podczas biegania stoi na naprawdę bardzo dobrym poziomie i pod tym względem nie należy się bać tych butów (ja miałem takie obiekcje zanim nie spróbowałem z modelem Arahi).

Jak oceniam Mafate Speed 2? To bardzo agresywne (ze względu na bieżnik) ale również dobrze amortyzujące (gruba podeszwa), rasowe buty trailowe. Trzeba trochę w nich pobiegać by się przyzwyczaić do tego, co jest ich największym atutem, ale ogólnie – buty idą po szlaku jak taran, który nie boi się niczego. Dodatkowo dobrze chronią stopę. Ja po raz kolejny przekonałem się, że Hoka One One nie robi byle czego!

Ocena: 4+

Translate »