JACK WOLFSKIN Buty dziecięce MTN ATTACK 3 TEXAPORE LOW

JACK WOLFSKIN Buty dziecięce MTN ATTACK 3 TEXAPORE LOW

Chciałbym się z Wami dzisiaj podzielić kolejnym opisem produktu dla dzieci. Ostatnio na blogu wygląda to trochę tak, jakby to mój syn Tymon był blogerem a nie ja. No ale skoro ja ze względu na epidemię mam odwołane wszystkie zawody co najmniej do połowy roku to co tu począć (dzisiaj odwołano Scenic Trail w Szwajcarii na które bardzo się cieszyłem).

Z opisywanych dzisiaj butów korzystaliśmy jeszcze przed wprowadzeniem obostrzeń dotyczących epidemii. Teraz też zdarza nam się wychodzić. Mamy to szczęście, że posiadamy i ogródek i mieszkamy w miejscowości otoczonej lasami – a pod las jeździmy samochodem (nieekologicznie, ale w tej sytuacji trochę bezpieczniej). Jako syn byłego leśniczego i biegacz znam większość dróg w  lesie i jak do tej pory udaje nam się na spacerach nie spotykać prawie nikogo (tylko trzeba wiedzieć gdzie iść, żeby tak było).

Ale do sedna. Ponieważ mój pięcioletni syn w zeszłym roku zebrał 91 punktów GOT podczas naszych górskich wycieczek wiedziałem, że na wiosnę potrzebuje nowe buty. Miałem kilka wymagań – chciałem, żeby to były buty niskie i lekkie, żeby mógł spokojnie pokonywać trasy. Zależało mi niezmiernie, żeby były na rzepy – bo to sprawi, że jest bardziej samodzielny. No i miały być też nieprzemakalne (kilkakrotnie w zeszłym roku mieliśmy przemoczone buty po wycieczkach i nawet zdarzyło nam się kupować specjalnie drugą parę na zmianę w Liptowskim Mikulaszu na Słowacji) oraz mieć podeszwę odpowiednią do wędrówek.

Na rynku jest kilka firm, którym ufam pod kątem asortymentowym a które produkują towary dla dzieci zgodne z moimi potrzebami, są to: adidas, Decathlon, Columbia i Jack Wolfskin. Ponieważ Tymon w przeszłości miał już buty Jack Wolfskin [test TUTAJ] postanowiłem drugi raz zaufać odciskowi łapy wilka i ostatecznie wybraliśmy MTN Attack 3 Texapore Low.

Buty są dostępne w dwóch wersjach kolorystycznych: niebieskiej z różowymi akcentami i szarej z żółtymi wstawkami. To dość niecodzienne połączenie gdyż najwięcej ubrań różowych jest dla dziewczynek a niebieskich dla chłopców. Mi bardziej podobała się wersja niebieska ale syn jest na takich etapie, że różu nie założy. Kompromisem więc był wybór szarości, która jest minimalnie smutna, z drugiej jednak strony bardzo wszechstronna bo nie widać po niej nawet jak jest bardzo brudna (a dzieci mają wyjątkowe umiejętności w brudzeniu obuwia).

Gdy buty do nas przyjechały i wyciągnąłem je z pudełka wydawało mi się, że będą za duże. Na szczęście wyjmowana wkładka ma tzw. bootfitter. Polega to na tym, że na  wkładce jest narysowane dokąd powinny sięgać palce dziecka. To dla rodziców bardzo duże ułatwienie, nie trzeba mierzyć stóp na kartce, jest też mniejsze ryzyko, że buty dla dziecka będą w nieodpowiednim rozmiarze. Wyjąłem wkładkę i okazało się, że jest w sam raz. Myślę, że pewnie będą dobre do końca tegorocznych wakacji. Mam też ogromną nadzieję, że uda nam się w nich pokonać niejeden poważny szlak, bo chęci w młodocianym turyście są ogromne a aktualne siedzenie w domu tylko napędza pytania: „kiedy w końcu pojedziemy w góry?”.

Buty wykonane są z materiału syntetycznego. gruba siateczka cholewki jest wzmocniona po bokach dodatkowym elementem materiału a dwa szerokie rzepy odpowiadają za odpowiednie trzymanie się stopy w bucie. Rzepy łatwo może obsłużyć pięciolatek, od samego początku mój syn nie ma problemu z zakładaniem tego buta a podczas spacerów buty dobrze się trzymają i nie luzują. Materiał z którego jest wykonana cholewka łatwo jest doprowadzić do czystości – najczęściej po spacerze wystarczy wilgotna szmatka.

Z przodu umieszczono otok z tworzywa sztucznego. Patrząc na to co mój syn wyczynia podczas chodzenia to idealne rozwiązanie by chociaż trochę zwiększyć przyczepność buta. Otok chroni buty przed uszkodzeniem np. ostrym kamieniem, równocześnie stanowi również dodatkowe zabezpieczenie palców dziecka.  Dodatkowe wzmocnienie znajduje się również na zapiętku.

Z przodu cholewki z prawej strony znajduje się niewielka wilcza łapa – logo Jack Wolfskin. Pełne logo znajduje się na końcu języka. Wewnętrzna miękka wyściółka kołnierza (żółty element) jest wygodna i komfortowa, nie wiem jednak jak będzie z jej wytrzymałością bo jeśli chodzi o wsuwanie nóg do buta to ten element w trakcie tej czynności cierpi najbardziej. Zbyt krótko na ten moment użytkujemy obuwie by móc jednoznacznie wypowiedzieć się na temat jego trwałości. Niby z tyłu buta znajduje się języczek, który miałby ułatwiać zakładanie obuwia… ale Tymon jeszcze tego patentu nie rozpracował.

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie  podeszwa tego modelu. Jest wzorowana na obuwiu dla dorosłych i zauważyłem, że świetnie trzyma się na praktycznie każdej powierzchni. Od suchego żwiru, przez mokrą trawę po drewniane kłody, które często są mostkami do pokonania przez mojego syna. Jest wyraźna różnica w stosunku do butów, które Tymon używał w zeszłym roku w górach (a były to adidasy) – i to pozytywne. Podeszwa w górskich butach dziecięcych jest bardzo ważna, przecież nie ma nic ważniejszego niż bezpieczeństwo naszej pociechy a ono głównie od tego elementu zależy. Miewaliśmy już momenty, że czasami trzeba było kawałeczek wspiąć się i rękami i nogami po kamieniach więc przyczepność buta jest absolutnie najważniejsza.

Tak jak wspominałem na początku tekstu – buty, które szukałem miały być nieprzemakalne. Model Jacka Wolfskina posiada membranę Texapore (która jest membraną produkowaną bezpośrednio przez Jacka Wolfskina). Mieliśmy już  z nią do czynienia przy wcześniejszym modelu. Tymon nawet teraz, gdy jest stosunkowo sucho wyszukuje kałuże by w nich się pobawić więc membrana była absolutnie niezbędna. Jeśli chodzi o jej właściwości to do tej pory z butów korzystaliśmy w temperaturze do +18 stopni celsjusza. Nie zaobserwowałem by po spacerach skarpeta czy stopa były spocone, co dobrze wróży na przyszłość. Choć nie oszukujmy się, nie ma czegoś takiego jak membrana idealne i pewnie przy ponad 25 stopniach celsjusza nie będzie ona już radziła sobie z odpowiednią oddychalnością…bo takich jak na razie nie ma.

Waga pary w rozmiarze 29 to 394 gramy. Jest to waga standardowa, która nie odstaje od konkurencji.

Mnie bardzo w tych butach ucieszyło, że mój syn po tym jak przyjechały od razu je zaakceptował. Zmierzyliśmy wkładkę, założył je sam i uznał, że są super. Ucieszył się też, że znowu ma wilczą łapkę. Na ten moment więcej spacerów wykonujemy po lesie niż po górach ale nigdy nie narzekał, że jest mu niewygodnie. Nasza najdłuższa trasa (jeszcze przed epidemią) miała nieco ponad 4 godziny. Buty pod kątem nieprzemakalności były sprawdzane wielokrotnie w kałużach i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że możliwości, żeby przemokły.

Jack Wolfskin MTN Attack 3 Texapore Low to dokładnie takie buty jakich szukałem. Posiadają wodoodporną membranę Texapore, rewelacyjną, wszechstronną i przyczepną na różnych podłożach podeszwę oraz są zapinane na dwa pewne rzepy. Mój syn cieszy się z nich ogromnie a ja cieszę się z nim, bo widzę, że radość sprawia mu każdy kolejny krok. Przed nami mam nadzieję, jeszcze mnóstwo fantastycznych wypraw!

Ocena: 5-

Strona producenta: https://www.jack-wolfskin.pl/mtn-attack-3-texapore-low-vc-k/4037731-6128260.html

Translate »